Środa 12 września, godzina 15.00. Grzesiek wpada do mnie na szybką kawę i w minutę namawia mnie na ryby. Za oknem ciągną się ciemne chmury, wieje lekki, zwodniczy wiatr. Z niepokojem jedziemy do naszego PZW po wędki, bierzemy przyczepę z łódką Grześka i ruszamy nad wodę.
bysior Rozwiń opis
Pływam w okolicach Pułtuska, kiedyś za sandaczami, teraz bardziej za kleniami. A co przyniesie sezon 2026 - zobaczymy 😊 C&R 👊 🌊