A wie ktoś ile gatunków ryb żyje w Polsce
Rozmaitości
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryba
Do tej puli wystarczy dorzucić jeszcze trochę bassów, muskie i innych drapieżników a za kilkanaście lat metrowe szczupaki będziemy znać tylko ze zdjęć...
(no chyba, że nie wyczułem ironii w Twoim poście)
Bassy to wyjątkowo żarłoczne ryby, muskie są odporne na warunki zewnętrzne. Podejrzewam, że ich zdolności adaptacyjne w szybkim tempie doprowadziłyby do wyparcia rodzimych gatunków.
Najlepszym tego przykładem jest rzeka Ebro. Pomimo niezaprzeczalnego faktu, że jest to sumowo-karpiowe El Dorado należy pamiętać, że pierwotny rybostan praktycznie przestał istnieć. A chyba nikt by nie chciał, żeby nasze drapieżniki były jedynie przyłowem do bass'ów?
Ile złowiłeś 2-kilogramowych okoni w całej swojej wędkarskiej przygodzie??
Żadnego. Ale wciąż mam nadzieję na złowienie takiego okazu. Jednak ewentualne wpuszczenie do naszych wód "obcych" drapieżników sprawi, że nie będę już miał szansy na złapanie medalowego pasiaka.
Poważnie rzecz ujmując to nie miałbym nic przeciwko osiągającemu szybkie przyrosty wagowe bassowi, ani ogromnemu muskie. Z tym, ze patrząc na nasze polskie realia większość i tak miała by pretensje, że nie widzieli nigdy muskie powyżej 50 cm (podobnie jak obecnie z rodzimym szczupakiem).
Irracjonalność w zarybieniach to przede wszystkim zarybienie karpiem, który w naszych warunkach naturalnych nie rozmnaża się - więc po co? Swoją drogą mas amurów ani karpi też nie złowiłem, więc po co ta gadka? U nas zarybienia są przeprowadzane w ten sposób, że do wody idzie to co łatwiej wyhodować. To jest jedyne kryterium.
Ogólnie uważam, iż zarybienia obcymi gatunkami nie powinny mieć miejsca. Jeśli chcemy zarybiać wody bassami, czy też muskie, czemu nie wpuścić do naszych lasów słoni, żyraf i tygrysów? Każdy gatunek jest przystosowany do pewnego rodzaju środowiska. A raczej przez drogę ewolucji się do niego przystosował. Chociażby taki karp. Azjatycki turysta, który przybył do nas już w średniowieczu. I zaaklimatyzował się, a jakże! Tylko że.... jeszcze za mało czasu upłynęło, aby ewolucja pozwoliła mu się rozmnażać w naszych wodach. Bass wielkogęby na pewno świetnie by tutaj się rozmnażał, ale czy naprawdę trzeba amerykanizować polskie wody, żeby w pełni cieszyć się wędkarstwem? Jest tysiąc innych sposobów, aby nasze wody były rybne i wcale nie potrzeba do tego ingerencji w naturalne środowisko.
A pozatym strasznie mi się nie podobają amerykańscy kuzyni naszego kochanego luciopercy. Nasz Polski jest najpiękniejszy! Tak samo szczupak i okoń. I niechaj tak zostanie :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.