Bardzo dobry temat!
A dla wędkarza w szczególności. Bo to i piękno przyrody, niekiedy piękny wschód czy zachód słońca, oczywiście trofeum wędkarskie, jakaś inna szczególna chwila nad wodą…, itd. Pamięć jest zawodna, a zdjęcie wszystko przypomni. Ja np. wybrałem z sezonu 2008 około 400 fotek, oprawiłem muzycznie i mam godzinny filmik. Fajna sprawa, polecam!
Ale do rzeczy.
Dokładnie rok temu miałem taki sam dylemat z aparatem. Uznałem, że trzeba iść z duchem czasu i postępu i wymienić kliszę na cyfrę.
Oczywiście wiem, że kompakty mają wiele zalet, są małe i poręczne jednak dla mnie jedynym wyborem była lustrzanka.
Ze względu na posiadane już obiektywy wybór mój mógł paść tylko na Canona (mój poprzedni to był analogowy Canon EOS 300).
Ale uznałem, że trzeba dokładnie przestudiować rynek.
Moim zdaniem od lat królują na nim, w kolejności, Nikon, Canon, Minolta (obecnie jest to Sony).
Z Canonów do wyboru w cenie rozsądnej są trzy: 350D , 400D, 450D. I między nimi wybierałem.
Zakupiłem 350D, gdyż uznałem, że posiada wszystko czego ja potrzebuję. 8 megapikseli (plakatów robił nie będę), monitor LCD 1,8 cala + drugi mniejszy funkcyjny (i tak nie korzystam, patrzę w wizjer!), i cena najkorzystniejsza. I jestem z niego bardzo zadowolony. W opiniach o nim wymienia się dwie podstawowe wady, że jest mały, taki kobiecy, oraz marny plastik na uchwycie. I rzeczywiście jest mały, ale dla wędkarza to zaleta, natomiast co do uchwytu to racja, marny materiał, łatwo się brudzi. Aha, mogę jeszcze dodac, że przycisk samowyzwalacza jest jakoś nieporęcznie umiejscowiony bo zdarza mi sie go niechcący wcisnąć. Ale poza tym aparat super, polecam!
Z tego co pamiętam Canon 400D ma 10 megapikseli, większy monitor 2,5 cala, wygodniejszy uchwyt i jakiś mechanizm samoczyszczący matrycę, więc na pewno jest też godny polecenia, tym bardziej, że obecnie można go kupić z jakimś prostym obiektywem grubo poniżej 2 tys. zł. A 450D ma jeszcze większy monitor 3 cale, podgląd live wiew, 12 megapikseli. Więc może jest jeszcze lepszy?
Co do konkurencji to pewnie Nikon 60D (ponoć niezły – to jednak marka) lub któreś Sony (mam kolegę, który szaleje na punkcie Sony, ale ja niestety konkretnego modelu nie umiem polecić).
Generalnie na pewno jest tak, że mając określone fundusze warto kupić niższy model aparatu, ale dołożyć parę groszy do lepszego obiektywu obiektywu. Świetny na to był moment kilka miesięcy temu, doskonałe obiektywy niedrogo można było ściągnąć z USA, ale teraz niestety dolar ciut wyżej, więc pewnie już niekoniecznie tak jest.
A z własnego doświadczenia mogę dodać, że do aparatu warto kupić pamięć 4 GB (ponad 1000 zdjęć się zmieści) oraz dwa podstawowe dla mnie filtry: UV – służy mi jako ochrona obiektywu, oraz polaryzacyjny. A od tego roku w moim zestawie dojdzie jeszcze malutki statyw, bo kamienie i inne „naturalne podkładki” trochę jednak niszczą aparat, a nie zawsze jest się nad wodą z kolegą.
No i dodam, iż mimo, że zdjęć robię dużo to praktycznie korzystam tylko z programów tematycznych, nie bardzo chce mi sie wchodzić w ustawienia ręczne, szczególnie nad wodą szkoda czasu.
A dla dodatkowej reklamy mojego Canonika w galerii Krajobrazy wrzucę temat taki trochę niekrajobrazowy, ale jednak wędkarski.