Nie żałuję. Matka nie pali jeszcze dłużej - po 30 latach rzuciła z dnia na dzień. Żona z dnia na dzień też rzuciła. W grudniu mija już 8 lat jak nie pali.
Tak więc da się.
Off Topic
Życzę wszystkim palaczom aby znaleźli w sobie dość hartu ducha aby się raz na zawsze
rozstać z tym nawykiem sięgania po fajeczkę, lepiej nauczyć się kręcić muchy, i ręce będą
zajęte i zdrowiej, a przede wszystkim pożyteczniej.
Pozdrawiam - waldi-54:papa2:
........ Rozważam też założenie puszki, po roku będzie na porządną łódeczkę :dobani:
Aż napiszę. W maju miną 3 lata od kiedy nie palę. Paliłem 17 lat co najmniej paczkę dziennie. Na rybach spokojnie 2. Rzucałem tak jak pewnie każdy czyli ze 100 razy. W moim przypadku pomógł środek o nazwie Champix. Jeżeli ktoś chce sposób maksymalnie bezbolesny rozstać się z fajkami to polecam.
Bo trzeba rzucić a nie ograniczać :bezradny: tak się nie da a puszka powoli się napełnia. Ja zamiast puszki gdzie miałbym zawsze problem zrobiłem stałe zlecenie dwóch paczek fajek na konto oszczędnościowe. Podebrać się nie da a i tak te pieniążki bym puścił w niebo :boisie:
Bo trzeba rzucić a nie ograniczać :bezradny: tak się nie da a puszka powoli się napełnia. Ja zamiast puszki gdzie miałbym zawsze problem zrobiłem stałe zlecenie dwóch paczek fajek na konto oszczędnościowe. Podebrać się nie da a i tak te pieniążki bym puścił w niebo :boisie:
Bo trzeba rzucić a nie ograniczać :bezradny: tak się nie da a puszka powoli się napełnia. Ja zamiast puszki gdzie miałbym zawsze problem zrobiłem stałe zlecenie dwóch paczek fajek na konto oszczędnościowe. Podebrać się nie da a i tak te pieniążki bym puścił w niebo :boisie:
Nie wiem czy się uda, ale spróbuję jeszcze raz :)
Niestety ale przy elektrykach miałem wiecznie kołek w przełyku.
Właśnie miałem Volish Art z mocą grzałki 2,4. Co ciekawe, to i żona i ja odczuwaliśmy pieczenie w połączeniu z tak zwanym kołkiem 😂. Nie było różnicy czy grzałka była nowa, czy już trochę zużyta a wymieniane były również na takie z mocą 2,4.
Nic... będę się starał rzucać dalej w tym roku, bo przydałoby się samochód zmienić :P
Trzeba wierzyć, że krok w tył będzie zaczątkiem solidnej przemiany na lepsze w dalszym czasie. To jest dopiero herezyjny tok myślenia 😂
Nie chcę robić OT, więc na temat samochodu napisze tylko tyle, że chce zrobić krok w przód. Nie zamierzam kupować 2008+ rocznika. To ma być sprowadzane autko w kombiaku, bo rodzina już coraz większa. Stawiam na samochód, który nie będzie przez 3 lata robił większych psikusów. Do tej pory focus 1.8 z zawodnym Tdci sprawił mi tyle problemów w 2 lata, że naprawy niemalże przekroczyły wartość auta :nerwus:. Również uważam, że youngtimery potrafią być niezawodne. Silnik prosty, to i nie ma co się psuć za bardzo. Tylko znaleźć obecnie taki samochód w dobrym stanie to jak szukanie igły w stogu siana.
Koniec OT. ;)
Marcin, Ty książki powinieneś zacząć pisać :) Tyle tekstu produkujesz, że na 10 tomów wystarczy :)
Dlaczego samochód sprowadzany?, dlatego że będzie w lepszym stanie wizualnym bo będzie dopieszczony przez dokładne ręce jakiegoś Turka tuż przed wiazdem do Polski?. Bo będzie miało mały przebieg, który przecież samemu można sobie skorygować ;) mogę polecić warsztat.
Dlatego, że w kraju jest więcej oszustów w tej branży nic za granicą. Typowych "Mirków" Ci u nas dostatek. Po samochód jadę z osobą, która zajmuje się tym od długich lat i osoby które korzystały z usług jego mościa, są zadowolone. Czasami i 3 dni się jeździ, żeby trafić coś dobrego, a i trzeba mieć miejsca. Wolę zapłacić chłopakom za pomoc w tej kwestii, niż nadziać się w kraju na "super" ofery. 😛
Focus trafił Ci się awaryjny (sprowadzany?), bo przecież Focusy zajmują czołówki aut bezawaryjnych co jak na Forda jest wyczynem.
Focus z kraju. Byłem napalony jak na pierwszy samochód i wziąłem takiego "mechanika" co wiedział niewiele więcej niż ja. Właścicielem był dziadek, ale na 2004 rok 142k km to trochę ostro przykręcił. No chyba, że to poprzedni właściciel (firma kurierska) jak się później okazało 🤪
Problem już po 2 miesiącach. Dwumasa padła. Reszta w ciągu 2 lat, to łącznik stabilizatora, nowy zacisk z tyłu, nowe amory z tyłu, nowa pompa wody, nowy akumulator centry, nowklocki plus tarcze nowe a teraz chyba jeszcze dojdzie rozrusznik i alternator. Wczoraj drutowałem ramie wycieraczki, bo grzybek wyskoczył. Zresztą już 3 raz to robię, bo przestałem już inwestować w tego gratka :P. Najśmieszniejsze jest to, że zacny mechanik sprawdzał papiery przed zakupem. Szkoda, że mi nie powiedział, że focus jest 4 osobowy. Doszły koszta ściągania nieistniejącej kratki i homologacji. Same problemy z samochodem, ale jak na tak doinwestowany samochód, to i tak muszę go sprzedać. Rodzinne kombi jest potrzebne, bo mi się kijek nie mieści w bagażniku 😄
Koniec ot bo po tych wywodach ktoś jeszcze zacznie palić byleby tylko nie kupić za zaoszczędzoną kasę jakiejś skarbonki na kołach 😂.
BMW X5 remont silnika a właściwie jego kompletna wymiana drugi rok z rzędu 75tyś zł pierwsza tylko 30 tyś bo coś udało się poskładać za drugim razem się rozleciał. Ojciec zmienił na Toyotę Highlander bez bajerów, radarów i turbin. Zobaczymy ile pojeździ ale powiedział nigdy więcej BMW... Dobrze że miał ostatni miesiąc przedłużonej gwarancji bo zapłacił tylko 1000zł za nowy olej do silnika 😄
Jako posiadacz świeżo odebranego samochodu żony boję się całej tej elektroniki i sterującego silnikiem Androida 4.0.1 😂 ale zakładam że jak ma 4 lata gwarancji to popsuje się na koniec 😄 Natomiast sama jazd jest fajna z tymi wszystkimi systemami o ile się nie zepsują. Kiedyś szczytem fanaberii wydawał mi się wtrysk w motocyklu teraz nie wiem jak mogłem mieć tyle czasu gaźnik... Zapewnie do pierwszej awarii :bezradny: Postęp jest konieczny oby tylko nie szedł w parze z awaryjnością :boisie: Jak to odpowiedział sprzedawca w salonie renault na temat awaryjności samochodów ich marki - "Poprawiła się" 😂 i tym akcentem kończę offa :papa2:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.