Czy ktoś się wreszcie zajmie “naszym” rybakiem S. ???
Znowu przykry widiok ze sklepu rybnego na ul wojska polskiego.(opisywałem kiedyś sandaczyki po 35 cm jeden koło drugiego na ladzie sklepowej). Tym razem w wannie pływa ze 20 karpi i tyleż samo szczupaków, z których ok połowa jest mocno niewymiarowa… Czy rybaków nie obowiązują wymiary ochronne?? I tym samym czy właściciel sklepu może kupić ryby niewymiarowe? Przecież to śmiech na sali jak sie słyszy, że ponoć pochodzą z zalewu wiślanego. Tyczy to się poprzednich sandaczy. Teraźniejsze szczupaki pływają sobie jeszcze żywe, zatem nie przetrwałyby takj długiego transportu. Ponadto stan ich ciał wygląda jakby były conajmniej wyszarpane z wody.
Widocznie Pan S. za sprawą swoich kopertowych prezentów na kilkanaście tys zł jest nietykalny na naszym obszarze…
Piszę to na 2 stronach związanych z wędkarstwem w Pułtusku, wiem, ze pewnie nic się z tym nie zrobi, ale niech przynajmniej jest wiadomo.
Znowu przykry widiok ze sklepu rybnego na ul wojska polskiego.(opisywałem kiedyś sandaczyki po 35 cm jeden koło drugiego na ladzie sklepowej). Tym razem w wannie pływa ze 20 karpi i tyleż samo szczupaków, z których ok połowa jest mocno niewymiarowa… Czy rybaków nie obowiązują wymiary ochronne?? I tym samym czy właściciel sklepu może kupić ryby niewymiarowe? Przecież to śmiech na sali jak sie słyszy, że ponoć pochodzą z zalewu wiślanego. Tyczy to się poprzednich sandaczy. Teraźniejsze szczupaki pływają sobie jeszcze żywe, zatem nie przetrwałyby takj długiego transportu. Ponadto stan ich ciał wygląda jakby były conajmniej wyszarpane z wody.
Widocznie Pan S. za sprawą swoich kopertowych prezentów na kilkanaście tys zł jest nietykalny na naszym obszarze…
Piszę to na 2 stronach związanych z wędkarstwem w Pułtusku, wiem, ze pewnie nic się z tym nie zrobi, ale niech przynajmniej jest wiadomo.