Wiesz co, na chwilkę tylko podjechaliśmy (piękne, szybkie połączenie Uć-Wawa), bo kumplowi bardzo się spieszyło. Zamówił kijka u Irka, ja parę drobiazgów. Dosłownie 2,5h zabawiliśmy w stolicy.
Stawiam pierwsze kroki w rodbuildingu. Głowę już mam zapchaną wiedzą, teraz ćwiczę praktykę. Właśnie pierwszego kija na poważnie zbroję. Dwa wcześniejsze są oczywiście sprawne i kiedyś przy spotkaniu chętnie Ci je pokażę, ale nie do końca zgodnie ze sztuką były klejone ;)
To akurat będzie casting na szklanym Batsonie. Szklaki są tanie i niewrażliwe na urazy, więc idealny materiał do zabawy. Inna sprawa, że ostatnio mam fazę na głębokie ugięcie.