A dla mnie okoń to najpiękniejsza i najwspanialsza ryba. Ryba bez której nie wyobrażam sobie spinningu. Ryba bez której spinningowanie byłoby bardzo ubogie. Połów okonia w moim wydaniu to przede wszystkim delikatny kijaszek (kongerowski Mikrosik), malutki kołowrotek (shimanko tysiąc), ripperki, twisterki, obrotóweczki, drobne woblerki. Klasycznie i z troczkiem. I uganianie się od brzegu do brzegu , szukanie, kombinowanie, stukanie o dno, puszczanie woblerka w grążele, zapodawanie obrotóweczki wzdłuż trzciny, pod krzaczek, głębiej, płycej, itp.
Od połowy maja do końca roku. Jedynie na Wiśle okoń nie ma u mnie pierwszeństwa. No, ale tam jest boleń.
A sam okoń? Te kolory, ta nastroszona płetwa grzbietowa, ta widowiskowa pogoń za drobnicą, stadne polowania. Poezja!
Ten spokojnie odpływający bużański okoń to była ostatnia, grudniowa ryba sezonu 2008.....