Lista uczestników
1. bysior, brak
2. Marta i Marcin, samochód (2)
Wędkarstwo – ogólnie
Opcja rezerwowa, ostateczna: ognisko i pogadanie o rybach :)
Za punkt honoru obieram sobie dostarczyć czerwoniaków na całą wyprawę ;D a wiecie jak jest z dostępnością ochotki u nas? Do którego sklepu bym nie polazł to nigdy nie ma :P a z ciekawości bym wypróbował :) poza tym we wspomnianym wcześniej rowie melioracyjnym licznie występowały ,bardzo skuteczne ponoć zielone kłódki, wypasione i apetyczne ,w kamiennych domkach, a nie takie narwiańskie flaki z patyków 😜 na Żwirowni trochę na nie połowiłem za dzieciaka. Więc w razie co też postaram się zdobyć tej nieco zapomnianej przynęty :)
Czyli fura jest na 5 osób, w tygodniu się znajdzie następną jak wypadnie nam dalsza wyprawa :) O chotkę w poniedziałek zapytam Arka Cioka, może uda mu się sprowadzić na niedzielę :)
Tak, tak :D tylko mam na mysli jego osiedlowy odcinek ;) kiedyś był bardzo kamienisty i płyciutki, łatwo było o zielone kłódki , teraz jest głęboki, zamulony, ale co mi szkodzi pospacerować w gumowcach z grabkami ;) może się uda coś znaleźć , a ja i tak muszę łazić jak najwięcej ^^ gdzieś tam wyczytałem kiedyś ,ze zmiażdżone wraz z kamiennymi domkami zielone kłódki są genialnym atraktorem i przy okazji dobrze dociążają zanętę . Jak szczęście dopisze to się przekonamy ;)
Na Żwirownię to i z buta się dojdzie przecież. Ale jak co innego to najwyżej na dachu załadujesz tych co się nie zmieszczą :P
Co do zapachu - w lato na słodko, a na wiosenne płotki ja zawsze robiłem bazę z zanęty ze sklepu neutralną - do tego platki i zapach anyżowy. Ja osobiście anyżu nie cierpię, ale płotki lubią :)
Na Żwirownię to i z buta się dojdzie przecież. Ale jak co innego to najwyżej na dachu załadujesz tych co się nie zmieszczą :P
Co do zapachu - w lato na słodko, a na wiosenne płotki ja zawsze robiłem bazę z zanęty ze sklepu neutralną - do tego platki i zapach anyżowy. Ja osobiście anyżu nie cierpię, ale płotki lubią :)
Za leniwy jestem żeby aż tam leźć pieszo, ostatni taki kurs zrobiłem chyba z 15 lat temu z plaży jak jeszcze można się było w miarę bezpiecznie kąpać w żwirowni.
Coś się pomyśli, jeszcze ponad tydzień mamy i może jakiś mobilniak się jeszcze zadeklaruje.
PS: żeby tego było mało to sąsiad był dziś na Gnojnie z psem i mówił, zarzekał się że jeszcze dziś siedzieli i łowili :stres:.
PS: żeby tego było mało to sąsiad był dziś na Gnojnie z psem i mówił, zarzekał się że jeszcze dziś siedzieli i łowili :stres:.
W porcie w Kazuniu też łowili, looknąłem jadąc mostem 😜 ale wyglądało to tak jakby cała tafla była pokryta warstwą wody a wszyscy chodzili po wodzie 😄 Przynajmniej z mostu tak to wyglądało z tym lodem pokrytym wodą :)
A tak zupełnie offtopując, Marcin , kojarzysz te miejsce? :D pytam z racji Twoich podróżniczych dokonań :) ja połowę wakacji tam spędziłem,choć w celach towarzyskich, wędki z ciekawości wziąłem raz , i wyniki były mizerne no ale biorąc pod uwagę pogodę,porę dnia i rozochocone towarzystwo... :) ciekawy jestem rybostanu, spinnem troszkę pomachałem ale dwa 15 cm okonie po 2 godzinach biczowania skłoniły mnie do poznania charakteru, głębokości i mniej więcej struktury dna niż osiągnięcia jakichś wyników. Woda głęboka w cholerę, dno spada z reguły bardzo szybko, w płetwach też ponurkowałem i z machą, dno głównie mulik, piaseczek, zielska bardzo mało, swieży zbiorniczek z tego co udało mi się wyszperać i wypytać .Wstawiam jedno poglądowe foto które mam na telefonie zrobione ze szczytu nasypu :) a może ktoś jeszcze tam był, i co najważniejsze połowił? Miejscowi na spławik całkiem nieźle trzaskali płotki, być może warto rozważyć opcję tej wody jako dodatkowej opcji ;) choć to prawie 30 km ;)
http://imageshack.com/a/img824/6449/kn1w.jpg
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.