Sandacz 2009
Ryby
mostu,
w poprzednim tygodniu trafiłem tam po zmroku jednego króciaka,
potem wygoniła z wody burza. A dziś już z niecierpliwością czekam na tą piękną sandaczową porę...
Pochwalę się więc jak do tej pory rybką sezonu. Była większa na kiju, ale się zmyła ...
Dobrze, dobrze niech jedzie, przestanie nam ryby wyławiać :P :P :P
Moje rybki cały czas w Wisełce pływają, więc szanse cały czas macie. Pozatym kto Ci życiówkę sandacza wystawił? :foch:
I sprawdziłem wreszcie nowego Dragona na jakieś konkretniejszej rybce. Jak na razie największy w tym roku, miałem już w tym miejscu baaaardzo dużego sandacza ale wypiął się z woblera.
Początkowo nie za bardzo chciał odpłynąć, ale jak już go miałem zabrać i zacząłem go podnosić to zostałem ochlapany...
Nie wiem co go tak bardzo zmęczyło bo hol był bardzo krótki poniżej minuty, a i na brzegu był krótko, chyba panujące upały powodują, że ryby gorzej znoszą pobyt nawet krótki na brzegu.
Jak widać po tym, że Cię ochlapał, to chyba taki zmęczony nie był.
Udawał?:bezradny:
Tylko martwię się teraz o Bysiora.
Jak On z rana zobaczy takiego sandała to ciśnienie może mu skoczyć niebezpiecznie!😄😄😄
Na szczęście wybiera się dziś na rybki, tylko czy dotrwa do wieczora?
Bysior, trzymaj się!!!👋
A od czego jest samowyzwalacz w aparacie Panie Krzysztofie??
Poza tym jak się sprawuje rezonansik? jest sens?
Rezonans to nie jest taki głupi wynalazek, ryby nie zawsze walą tak że wędka wypada z ręki, wg mnie jednak warto, rezonans przydaje się nie tylko przy braniach.
Bawiłem się ostatnio samowyzwalaczem, ale szkoda mi męczyć ryby zbyt długim przetrzymywaniem na brzegu... fotka nie jest w sumie w tym wszystkim najważniejsza, ale o jakimś małym worku karpiowym muszę jednak pomyśleć...
Rezonans to nie jest taki głupi wynalazek, ryby nie zawsze walą tak że wędka wypada z ręki, wg mnie jednak warto, rezonans przydaje się nie tylko przy braniach.
Krzysztof, gratuluję zanderka :) Jeśli chodzi o rezonans...ja w jego MOC nie wierzę - sprawdziłem osobiście na dwóch identycznych kijach - jeden z rezonansem a drugi bez i różnic nie ma wcale Argument ku temu mam bardzo mocny i dużo by tu pisać ale się streszczę - jestem niesłyszący. Osoby niesłyszące rekompensują sobie brak słuchu innymi zmysłami - w tym przypadku m.inn czucia (zmysł jest wyostrzony i jest to proces zupelnie naturalny, np. osoby niewidome mają wyostrzony m.inn dotyk - wiedzę czerpią za pomocą pisma Braille'a i aby móc takie pismo odczytać, trzeba mieć czuły dotyk - ja np. sprawdziłem i miałem trudności w odgadnięciu ile jest kropek (jako przykład)) - np. niesłyszący podczas tańca wchodzą w rytm muzyki właśnie dzięki czuciu wibracji itp To samo jest np. z przejeżdżającym samochodem - nie słyszę ale czuję Przykłady można mnożyć... Jak montowałem swoje kije to również zastanawiałem się nad rezonansem Miałem okazję to sprawdziłem i od razu się zawiodłem
Jak dla mnie jest to niepotrzebne wyrzucanie kasy w błoto :) Nie krytykuję tu nikogo, nie zniechęcam do rezonansu tylko po prostu przedstawiam tu swoje doświadczenia z tym wynalazkiem
kiepsko wyważony leci na "pysk", ale z Daiwą 4000 tego nie czuć...
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.