http://www.makarfish.pl/index.php?products=product&prod_id=8260
Dzięki za pomoc.
Pozdrawiam,
Kuba
Wędki
Witam, Tak jak w temacie, chciałem zapytać, czy ktoś z Was miał to cudo w rękach. Ja mam na klenio-jazie Team Dragona 2-14, 270 i dla mnie jest trochę za pałowaty szczególnie na smużaki. Bardzo proszę o opinie i informacje, gdzie w okolicach Warszawy można pomacać to wędzisko.
http://www.makarfish.pl/index.php?products=product&prod_id=8260
Dzięki za pomoc.
Pozdrawiam,
Kuba
Bardzo fajny kij, kolega go posiada, ale jest to taki bardziej uniwersał. Jak zajdzie potrzeba można nim rzucić czymś cięższym. Typowo pod smużaki lepszy będzie np. Konger IRI Lucky. Jest bardziej miękki, szybko przechodzi w głębokie ugięcie. W nurcie przynęty typu Hornet 3 już mocno go gną. Pytanie czy to ma być kij typowo pod malutkie przynęty, czy czasem będziesz chciał rzucić czymś cięższym w nurt.
Bardzo fajny kij, kolega go posiada, ale jest to taki bardziej uniwersał. Jak zajdzie potrzeba można nim rzucić czymś cięższym. Typowo pod smużaki lepszy będzie np. Konger IRI Lucky. Jest bardziej miękki, szybko przechodzi w głębokie ugięcie. W nurcie przynęty typu Hornet 3 już mocno go gną. Pytanie czy to ma być kij typowo pod malutkie przynęty, czy czasem będziesz chciał rzucić czymś cięższym w nurt.
Dzięki za informacje, ale do rzucania czymś większym jak najbardziej nadaje się TD 2-14, ja mam problem z ciśnięciem nim smużakiem o wadze 0,8 - 1,5 g dalej niż na 10m i szukam czegoś, co pozwoliłoby mi cisnąc nim dalej, przy tym było znacznie dłuższe niż mikros Kongera.
Dzięki za podpowiedź, pomyślę nad tym. Myślałem tylko, że może ten SG będzie w stanie obsłużyć i smużaki i "normalne" łowienie, bo nie uśmiecha mi się ganianie z dwoma kijami nad wodą. No nic, jednak specjalizacja jest coraz większa, pamiętam jak miałem swoją Germinę 180 cm i musiała sobie da radę ze wszystkim... Ale życie prze do przodu i jak to mawiają nasi południowi sąsiedzi "To se ne wrati"...
Savager oczywiście da radę, ale gorzej niż taki Lucky. Dziwne, że ten Dragon aż taki sztywny. Nie znam tego kija. Może Savager będzie ci odpowiadał, bo to nie jest absolutnie sztywna pałka. Smużaka jak najbardziej obsłuży i może czasem się przydać ta "uniwersalność" właśnie po to, żeby drugiego kija nie nosić.
Witam,
A czy ten parabellum, o którym mowa to nie jest 2-16, nie widziałem nigdzie wersji 3-13. Jeżeli o tego chodzi to nigdzie w warszawie w tej chwili go nie znalazłem, w basie jest 3-skład 2-12 (myślę że spoko do smużaków) a w Centrum wędkarstwa z kolei 7-23, nigdzie nie mogłem pomacać tego konkretnego 3-16 ale z rozmów ze sprzedawcami wynika że bardzo fajny kij i wszyscy twierdzą że jak tylko się pojawia to od razu zostaje sprzedany a na kolejne dostawy trzeba czekać podobno nawet miesiąc :/ jak uda Ci się go gdzieś znaleźć daj znać też go chętnie pomacam
PZDR
Widać te kije zmieniają oznaczenia co roku. W niektórych sklepach są stare modele,w niektórych nowe. Ten z pierwszej serii miał 279cm. 3-16g. Przed chwilą dzwoniłem do kolegi. Nowy ma 279 2-16g.
No właśnie ... Kij fabryczny za 500zł czy używana wędka z pracowni ... Ciekawi mnie Wasza opinia n/t 🤔
Ja bym z tą klasą komponentów nie przesadzał. Przelotki to zwykłe "no name" nie żadne Fuji. Np. koledze w kiju Savagera Pro Jig po holu metrowego suma zszedł lakier z pierścieni przelotek. Pomalowane na czarno, pod spodem były srebrne. Buschwhackera 2.40 10-40 (którego uwielbiam) katowałem przez rok plecionkami 2-3 razy w tygodniu i nie ma żadnych śladów zużycia. 370zł. to już prawie pułap cenowy Team Dragonów uzbrojonych w firmowe Fuji, więc bez przesady z tą niską ceną. Niedawno kupiłem nówkę Diaflexa Classic 2.70 10-40 za 280zł. Uchwyt Fuji, przelotki Alconite. Na początku cena Savagerów była wyjątkowo atrakcyjna. Za Bushwhackera dałem 200zł. Kolega za Parabellum 280. Więc cena skoczyła w przeciągu roku o około 100zł. W tym pułapie cenowym chciałoby się już prawdziwe Fuji. Mimo, że to co jest "daje radę" Tak dla pewności, że ma się dobry produkt ;) W pracowni 500zł. kosztują najtańsze kije. Jakieś MHXy z pianką. Rynek używek jest tak mały, że zanim się coś fajnego wypatrzy, to minie wieczność.
, bo dla mnie trochę zastanawiające jest sprzedawanie kija robionego pod siebie,
, bo dla mnie trochę zastanawiające jest sprzedawanie kija robionego pod siebie,
Nie ma w tym nic dziwnego.Monter w pracowni pokazuje Ci blank, który jest szybki i Ci odpowiada, potem poleca Ci przelotki, które też Ci bardzo pasują następnie uchwyt, korek jakieś gadżety.Po zmontowaniu i uzbrojeniu okazuje się że wędka straciła znacznie na szybkości lub jest trochę przyciężka bo rodbuilder namawiał Cię na mięsisty blank a nie na chińszczyznę.I co, wędka złożona, trzeba zapłacić i nie ma że nie pasuje.
Myślę że qbanerra ma dużo racji. To stosunek popytu do podaży wygenerował takie ceny no ale 500 zł jak w linkach powyżej to już przesada.
P.S. Kuba za 450 to jest Team dragon, ten kosztuje 369 zł :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.