Opis jest prawie w 100% prawdziwy ( różni się maleńkimi szczegółami ) a przy wstawianiu zdjęć uznaję bardzo prostą zasadę. Jeżeli je robię, to staram się je robić tak, żeby za plecami było jak najmniej szczegółów. Jeżeli szczegóły mi się trafiają, to są programy graficzne, które zawsze, ale to zawsze dają możliwość skorygowania foty tak jak mi pasuje. Wystarczy z głową użyć prostego "retuszu" a gwarantuję, że nikt, nawet chodzący po tych samych szlakach co ja nie pozna mety.
Warto by coś zrobić...
Wyrzuć to z siebie!
Opis jest prawie w 100% prawdziwy ( różni się maleńkimi szczegółami ) a przy wstawianiu zdjęć uznaję bardzo prostą zasadę. Jeżeli je robię, to staram się je robić tak, żeby za plecami było jak najmniej szczegółów. Jeżeli szczegóły mi się trafiają, to są programy graficzne, które zawsze, ale to zawsze dają możliwość skorygowania foty tak jak mi pasuje. Wystarczy z głową użyć prostego "retuszu" a gwarantuję, że nikt, nawet chodzący po tych samych szlakach co ja nie pozna mety.
Wyjścia są zawsze dwa. Albo nie wstawiać/nie udzielać się wcale, albo zrobić to z głową, bez zbytniego parcia na monitor. Nieraz lepiej chwilkę odczekać, coś zmienić w fotce niż błyskawicznie po wejściu w próg swojego domu lecieć biegiem do kompa, by się pochwalić.
Od razu zaznaczam, że nienawidzę fotek z czarnymi kwadratami w tle :D
Zawsze uważałem i dalej uważam ze miedzy bajki mozna włożyć te teoryjki ze zdradzona zdjeciem miejscowka zostanie momentalnie ogołocona z ryb. To jest teoria pieprzonych egoistow i do większości ryb poza pstragami i okoniami zpod lodu nie ma praktycznie żadnego zastosowania. Jak ktoś nie chce pisać to jego sprawa nie ludzmy sie ze jak zamkniemy dostęp to zacznie pisać. Nie zacznie a efekt bedzie odwrotny czyli bedzie jeszcze mniej postów. Pare forów wprowadziło podobne obostrzenia i trafic szlag trafił.
Andrzej, przypomnij sobie parę takich akcji bodajże z j.pl jak pewien gościu przyjechał gościnnie na występy na wody mazowieckie z chęcią zabawy z sumami w trollu. Trafiło się przy tym kilka pięknych sandaczy.
Efekt tego był taki, że zamieścił właśnie zdjęcia jak mnie pamięć nie myli z mostem w tle.
To, co się potem działo na tym odcinku Wisły odbiło się czkawką, zarówno dla populacji ryb jak i tych normalnych, nie postrzegających wędkarstwa jako sposób na tanie mięsiwo.
Jeżeli uważasz, że to jest teoria pieprzonych egoistów, to ok. Twoja sprawa.
Ja dalej będę uważał, że jeżeli ktoś wypracuje sobie swój odcinek wody, na który poświęci kupę czasu a potem przez jedną niefortunną chęć podzielenia się swoim szczęściem chociażby na forum - to są dwie opcje. Albo milczy albo chroni w inny sposób. Skończyły się czasy podawania na tacy tego, czego i tak jest mało.
Wrócę jeszcze do pewnej sprawy.
To, że ktoś nie nawali tonami ryb w danej miejscówce nie znaczy, że Tobie będzie tam już dane połowić. No chyba, że lubisz tłok grunciarzy, fileciarzy, koszyczkarzy, żywcarzy i innej " hołoty".
Ja nad wodą szukam spokoju.
W Kozienicach moczykijów jest ogrom.
Kupę lat trwało, zanim znalazłem towarzysza, któremu mogę powiedzieć, że tu i tu coś się dzieje. Którego mogę zabrać ze sobą na wieczornego sandacza, mając przy tym świadomość, że wie o tym miejscu nas tylko dwóch. Dwóch, dla których łowienie ryb to coś więcej.
Andrzej, przypomnij sobie parę takich akcji bodajże z j.pl jak pewien gościu przyjechał gościnnie na występy na wody mazowieckie z chęcią zabawy z sumami w trollu. Trafiło się przy tym kilka pięknych sandaczy.
Efekt tego był taki, że zamieścił właśnie zdjęcia jak mnie pamięć nie myli z mostem w tle.
Ja dalej będę uważał, że jeżeli ktoś wypracuje sobie swój odcinek wody, na który poświęci kupę czasu a potem przez jedną niefortunną chęć podzielenia się swoim szczęściem chociażby na forum - to są dwie opcje. Albo milczy albo chroni w inny sposób. Skończyły się czasy podawania na tacy tego, czego i tak jest mało.
Wrócę jeszcze do pewnej sprawy.
To, że ktoś nie nawali tonami ryb w danej miejscówce nie znaczy, że Tobie będzie tam już dane połowić. No chyba, że lubisz tłok grunciarzy, fileciarzy, koszyczkarzy, żywcarzy i innej " hołoty".
Ja nad wodą szukam spokoju.
W Kozienicach moczykijów jest ogrom.
Kupę lat trwało, zanim znalazłem towarzysza, któremu mogę powiedzieć, że tu i tu coś się dzieje. Którego mogę zabrać ze sobą na wieczornego sandacza, mając przy tym świadomość, że wie o tym miejscu nas tylko dwóch. Dwóch, dla których łowienie ryb to coś więcej.
To z tymi sumami to jest taki urban legend jak to ze w Warcie zlowili w grudniu okonia 4.5kg i 67cm. 😂 Oczywisice, ze zdazaja sie sytuacje ze ktos chlapnal dokladnie miejscowke w opisach i potem ma presje na miejscowce. To nie znaczy ze juz mu wszystkie sumy wylowia co do jednego, badzmy powazni. Suma w Warszawie jest duzo nawet mimo tego ze plywa wiecej lodek i pontonow z roku na rok.
To z tymi sumami to jest taki urban legend Warszawie jest duzo nawet mimo tego ze plywa wiecej lodek i pontonow z roku na rok.
Akurat ten przypadek o którym pisze Tymon dotyczy nie Warszawy a odcinka, Modlin chyba Wyszogród 🤔 czyli dolnej Wisły i konkretnie dotyczy Marka Szymańskiego.Cały wątek pewnie do tej pory jest do przeczytania na J.B.pl.
przepraszam za OT
No ale Marcinie, czy to co napisałem powyżej automatycznie nie eliminuje zagrożenia problemu, którego poruszasz ? Wystarczy ciut z głową i pomysłem czynnie uczestniczyć w " Wieści znad wody" i jako takiej przykrej sytuacji nie widzę.
Wyjścia są zawsze dwa. Albo nie wstawiać/nie udzielać się wcale, albo zrobić to z głową, bez zbytniego parcia na monitor. Nieraz lepiej chwilkę odczekać, coś zmienić w fotce niż błyskawicznie po wejściu w próg swojego domu lecieć biegiem do kompa, by się pochwalić.
Od razu zaznaczam, że nienawidzę fotek z czarnymi kwadratami w tle :D
Ja chyba niepotrzebnie temat drążę, temat jakoś tak ruszał i we wieściach znad wody i trochę tu, podsunąłem pomysł nie chwycił niech będzie tak jak było że kto chce to wstawia, kto się czegoś tam obawia niech nie wstawia a forum nadal niech zbiera statystów 😛.
Zawsze uważałem i dalej uważam ze miedzy bajki mozna włożyć te teoryjki ze zdradzona zdjeciem miejscowka zostanie momentalnie ogołocona z ryb. To jest teoria pieprzonych egoistow i do większości ryb poza pstragami i okoniami zpod lodu nie ma praktycznie żadnego zastosowania. Jak ktoś nie chce pisać to jego sprawa nie ludzmy sie ze jak zamkniemy dostęp to zacznie pisać. Nie zacznie a efekt bedzie odwrotny czyli bedzie jeszcze mniej postów. Pare forów wprowadziło podobne obostrzenia i trafic szlag trafił.
Uważaj co piszesz bo zaraz będziesz się przekomarzał godzinami z takimi osobnikami co myślą inaczej. Widzisz ja w tamtym roku nie łowiłem, jedynie bywałem z aparatem nad wodą i już miałem "dym" że "po chuj wstawiam te zdjęcia żeby później nie mieć gdzie łapać" 😂 (zacytowałem) - i co ja mam teraz powiedzieć. Idąc dalej po co wspominałem Bysiorowi w innym temacie o galerii, bo co tam będziemy wstawiać :bezradny:.
Ja na innych forach widzę odwrotność, czyli popularne działy zamykane są przed dostępem nowych użytkowników, tu dostęp do wieści znad wody mają i niezarejestrowani (zdjęcia oglądać mogą dopiero zalogowani) co mnie bardzo dziwi bo już np. dział Off-Topic jest dla niezalogowanych niewidoczny 🤔.
Strony nowych też wiele mówią co sobą reprezentują:
1 2 3 4 5 6
Bounusem niech będzie kilkuset reklamiarzy stron, i to że przez większość dnia na forum przebywa ponad setka gości też nie wróży za dobrze (generują ruch na forum).
Obecnie wszystko zostało na j.pl pokasowane, jako, że to wycieczki osobiste ponoć były.
Świat wędkarski idzie w złym kierunku mimo wszystko.
Andrzeju - ja nigdy nie twierdziłem, że wyłowią rybę do zera, to raczej nie jest możliwe. Natomiast pewne jest to, że ze sporej populacji danego gatunku ryb może zostać garstka na danym odcinku.
Trzeba pamiętać, że 90+ % idzie nad wodę dalej po mięso w świetle prawa oczywiście.
http://shrap-drakers.pl/artykul/przygoda-letniej-nocy/
Nie wiem dlaczego, ale artykuł źle się formatuje na Chromie, na Firefoxie i IExplorerze jest w porządku.
Trochę mojej grafomanii na nowy rok. Tak wrzucam jakby ktoś się nudził.
http://shrap-drakers.pl/artykul/przygoda-letniej-nocy/
Nie wiem dlaczego, ale artykuł źle się formatuje na Chromie, na Firefoxie i IExplorerze jest w porządku.
Czy podczas nieobecności Tomka ktoś ma uprawnienia, żeby ewentualnie opublikować opowiadanie na głównej?
Ponarzekałem w tym wątku kiedy trzeba było, ale żeby być sprawiedliwym muszę teraz napisać słów kilka „odwrotnych”. Aktualnie administracja działa poprawnie, nowe gadżety rozeszły się jak świeże bułeczki (też jestem posiadaczem czapki i koszulki), zlot, sądząc po komentarzach, był sprawnie przeprowadzony (żałuję, że być nie mogłem), relacja ukazała się z szybkością akceptowalną… Tak więc do forum przyczepić się nie można… 👍
Żałuję jedynie, że mój „konik” czyli strona główna z artykułami kuleje, ale zapewne to też się poprawi wraz z początkiem właściwego sezonu spinningowego…
Jednocześnie udało mi się napisać chyba nienajgorszy (ponoć) tekst o mojej ukochanej. Pisany na potrzeby innego forum, jednak ja znalazłem w sobie potrzebę podzielenia się tą treścią również z Drakersami. Bo skoro zawsze w zamian za utyskiwania starałem się dać coś pozytywnego – teraz w zamian za pochwały… też dam coś od siebie… Jest to swego rodzaju dubel (jednorazowy), ale w nieco zmienionej formule…
Mam nadzieję, że się spodoba i nie zostanie opacznie odebrane jako kryptoreklama… Dlatego właśnie informuję, iż części druga i trzecia ukażą się na SD bardzo szybko…👋
Życzę miłek lektury…:)
http://shrap-drakers.pl/artykul/krolowa-wisla-cz-1-%E2%80%93-historyczno-geograficzna-pigulka/
Pozdrawiam
http://shrap-drakers.pl/artykul/krolowa-wisla-cz-2-%E2%80%93-wartosci-zagrozenia-nadzieje/
Pada deszcz więc dla tych co nie lubią moknąć przyspieszyłem część drugą moich wiślanych fascynacji...
http://shrap-drakers.pl/artykul/krolowa-wisla-cz-2-%E2%80%93-wartosci-zagrozenia-nadzieje/
Wreszcie! 😄 Kawał dobrej roboty Paweł! 👏
Czekam na resztę!
http://shrap-drakers.pl/artykul/krolowa-wisla-cz-3-%E2%80%93-na-mazowszu/
Piękna ta Twoja Wisła...
Tak uważam,ale to decyzja Tomka;)
Do pół roku bym wydłużył.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.