Paweł dobrze prawi. Nawet jak woda spadnie, z własnego doświadczenia wiem, że nie dojedziemy można rzec nigdzie w pobliże wody. Wisła była do wałów, więc będzie problem :(
Jeżeli nie będzie opadów, czego już bym nie zniósł :wnerw: można się spodziewać za jakiś czas obeschnięcia dojazdów. Woda jest jeszcze ponad dwa metry za duża w stosunku do ostatniego i tak nie najniższego poziomu tego roku. Więc sprawę myślę warto przemyśleć. Z własnego doświadczenia wiem, że do soboty będzie ok. 3m ( norma na ten rok 2,2m) aby cokolwiek było widać, ale bez możliwości dojazdu, no chyba, że wszyscy zasiądą za sterami jakiś LR-ów :D
Moje zdanie jest takie - poczekajmy :) Będę informował co i jak na początku każdego tygodnia, by w razie co umówić się na weekend.