Istnieje powszechna opinia wśród wędkarzy, że kołowrotek na sandacze musi być co najmniej niezniszczalny i do tego kosztować górę pieniędzy, bo inaczej się nie da.
Ale czy na pewno jest to prawda, czy na przykład początkujący łowca sandaczy musi startować nad wodę z młynkiem za kilkaset złotych?
Niekoniecznie, spokojnie do sandaczowego spinningu możemy wypróbować kołowrotki z trochę niższej półki cenowej, na przykład kołowrotki Dragona z serii Viper.
Viper kosztuje trochę ponad 100 złotych i do tego otrzymujemy na niego aż 5 lat gwarancji! Swoim Viperem 835i przełowiłem trzy pełne sezony na rzece (od czerwca do końca grudnia), przeżył trzy różne plecionki, pomógł wyholować piękne ryby – największy sandacz ważył ponad 7 kilogramów.
Kołowrotek był dokręcony do sztywnej wędki o ciężarze wyrzutu do 42 gram, na szpulę były nawijane trzy różne plecionki o średnicy 0,18-0,20, zakres używanych główek jigowych mieścił się w przedziale od 7 do 25 gram (do tego doliczcie wagę przynęt – min.
4 cale). Generalnie miał dosyć ciężko, zwłaszcza że lubię podbijać przynętę z samego kołowrotka, co dodatkowo obciąża sprzęt.
Ważną sprawą przy łowieniu sandaczy jest hamulec, który musi być mocny i działać płynnie.
Dokręcony do maksimum, nie może nam puszczać plecionki przy zacięciu. Multitarczowy hamulec w Viperze doskonale sobie radzi. Podczas holi nie miałem żadnych niespodzianek, zwłaszcza przy w końcowych fazach tuż przy burcie, kiedy większy sandacz potrafi dać nura pod łódkę – hamulec musi mu na taki odjazd płynnie pozwolić.
Przy łowieniu sandaczy trafiały się też przyłowy w postaci niewielkich sumów (do 10kg) – w tych przypadkach hamulec również nie sprawiał żadnych problemów, tak samo jak rolka kabłąka, nie miałem z nią żadnej awaryjnej sytuacji.
Drugą ważną sprawą jest nawijanie plecionki, która nie może nam się plątać podczas rzutów, czy źle schodzić ze szpuli, zwłaszcza w nocy, jak to czasami się zdarza w tańszych kołowrotkach.
Jak pisałem wcześniej, używałem plecionek trzech róznych firm o grubości 0,18-0,20 i nie miałem żadnych problemów.
Kołowrotek został uczciwie przetestowany przez trzy sezony – więc jeśli szukacie kołowrotka za niewielkie pieniądze (a przy tym objętego 5 letnią gwarancją) a jeszcze się nie zdecydowaliście – to spokojnie możecie kupić Vipera!
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem