Jesień to bezsprzecznie najlepszy czas dla spinningistów, którzy szukają dużych i grubych ryb. Drapieżniki szykują się do przetrwania zimy co oznacza wielkie żarcie. Co najchętniej wybierają wtedy z wędkarskiego menu? Każdy spinningista ma swoje ulubione przynęty, co więcej każdy ma swoje nawyki takie jak wielkość, ciężar i sposób prowadzenia sztucznych przynęt.
Napiszę Wam jakie gumy stosuję najchętniej na Narwi w październikowo-listopadowym okresie wędkarskiego szaleństwa.
Numer #1 – Kopyto 6'' firmy Relax
W ostatnich sezonach zdecydowanym numerem jeden na mojej łódce jest szcześciocalowe kopyto firmy Relax.[hr]
Zbroję ja tak, aby hak główki jiggowej przechodził przez 3/4 długości gumy.
Ten sposób zbrojenia sprawia, że przynęta nie kolebie się mocno na boki a zgrabnie lusterkuje. [hr]
Dodatkowo świetnie pracuje w nawet bardzo wolnym opadzie.
Taką pracę bardzo lubią sandacze. Jeśli nastawiacie się bardziej na szczupakowe mamuśki lepiej jest uzbroić kopyto w krótszy hak przez co uzyskamy szeroką szczupakową pracę.
Numer #2 – 3D Bleak Paddle Tail firmy Savage Gear
Gumy te odkryłem dopiero w poprzednim sezonie – bardziej szczegółowy opis możecie przeczytać na Shrapie tutaj: http://shrap-drakers.pl/artykul/3d-bleak-paddle-tail-–-killer-ze-stajni-savage-gear/ [hr]
Mają drobną pracę, 13 cm długości, kształtem przypominają grubą ukleję.Te cechy sprawiają, że jesienne sandacze za nimi przepadają, co z kolei sprawia, że ja również bardzo je lubię. [hr]
Nr #3 – River Shad Jenzi
Kolejną przynętą, którą jesienią zawsze mam w pudełku jest 5 calowy River Shad firmy Jenzi.Gumy produkowane w USA przeznaczone typowo do rzecznego jiggowania. Gruby korpus, miękki, cienki ogon i dość duża wyporność pozwalają bardzo fajnie, ospale prowadzić je przy dnie. [hr]
Co roku staram się odkryć nowe przynęty, na które ryby będą brały bardziej agresywnie niż na pozostałe wabiki.
Mimo tego, że jest przywiązany do kilku przynęt bardzo lubię eksperymentować z nowościami, zwłaszcza kiedy jestem pewny, że ryby są w łowisku. Kiedy już znajdziemy ryby i do tego trafiły w szał żerowania przynęta nie jest tak bardzo istotna.
Ale kiedy wiemy, że ryby są w zasięgu rzutu ale są ospałe i nie chcą chętnie współpracować, jest to doskonały moment na eksperymenty z przynętami, warto zmieniać gumy nawet co rzut. Jeśli nagle rozwiąże się worek z rybami, to znaczy że znaleźliśmy nowego killera.
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem