Wszystko zaczęło się od niewinnego pomysłu na spotkanie nad Jeziorką celem obgadania planu wyjazdu nad jez. Boren. Jednak w międzyczasie obsada uległa zmianie i niedzielnego poranka w miejscowości Przęsławice pod Grójcem po godz.
8 stawiło się 6-ciu Drakersów: Turkućpodjadek, Andrew, Damian_, Kaczy, Krystek i ja. Celem wyprawy był górny odcinek rzeki Jeziorki zaliczany do wód górskich, jak się później okazało chyba tylko z nazwy.
Do miejsca umówionego spotkania zostało jeszcze paręset metrów drogą gruntową i znaleźliśmy się nad rzeką. Jeziorka w tym miejscu ma szerokość od około 5-ciu do 8-miu metrów, meandruje dość wartkim nurtem wśród olchowych lasów i łąk.
Głębokość na prostkach to zaledwie 50cm natomiast dołki na zakrętach i podmytych drzewach sięgają 1 do 2m. Pozwalane drzewa do rzeki nie są rzadkością. Pogoda tego dnia dopisała, było bezwietrznie a to duży plus przy połowach na tak małej rzeczce oraz lekkie zachmurzenie.
Nocny mrozek wraz z późnym porankiem odpuścił. Po dość długiej pogawędce Drakersi rozeszli się w 2-ie strony. Damian, Andrew i Kaczy w dół rzeki, Krystek, Turkućpodjadek i ja w górę. W południe 2-óch Drakersów tj.
Kaczy i Turkućpodjadek z powodu wyższych pobudek musieli nas opuścić. Andrew i Damian ufundowali sobie maraton wzdłuż rzeki pokonując ładnych parę kilometrów przez krzaki i grząski teren. Niestety tego dnia nikt nie miał kontaktu z rybą, jedynie Krystek dopadł z aparatem ławicę Strzebli.
Po południu spotkanie dobiegło końca a ja z Krystianem odwiedziliśmy jeszcze odcinek rzeki w miejscowości Głosków. A resztę pokazują zdjęcia ze spotkania autorstwa Krystka.
A to już m.
Głosków

Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem