Zaczynając swoją przygodę ze spinningiem kupiłem sobie Shimano Super GT 4000 - podwójna korbka, tylny hamulec plus hamulec walki. Łowiłem nim przez sezon... potem zacząłem rozglądać się nad nowym sprzętem.
Wybór padł na flagowy model Spro - RED ARC TUFF-BODY 4000. Czy żałuję tego zakupu? Wręcz przeciwnie.... Było to kilka lat temu. Po kołowrotek pojechałem do Bassa na warszawskiej Woli. Na moje szczęście jeden egzemplarz stał na półce, akurat taki jak chciałem - 10400!
Kosztował z tego co pamiętam około 330 pln, co było dla mnie wtedy bardzo dużym wydatkiem. Pokręciłem nim chwilę przy ladzie - i cóż - nie powstrzymałem się. Red Arc firmy Spro wylądował w moich rękach.
Kilka szczegółów technicznych.
Warto wskazać kilka szczegółów, które charakteryzują nasz kołowrotek.Waga Red Arca wielkości 4000 to 310 gr., pojemność szpuli to 150 metrów żyłki 0.33, dodatkowo w komplecie dostajemy zapasową szpulę z aluminium - identyczną jak ta założona na starcie. Red Arc posiada 10 łóżysk, w tym jedno oporowe które ma za zadanie blokować wsteczny bieg.
Korbka Red Arca jest zrobiona z jednego elementu aluminium a prowadząca plecionkę rolka ma wyprofilowane wgłębienie, które ma na celu zmniejszanie ryzyka skręcania linki.
Worm Shaft czyli ślimakowy system posuwu szpuli daje nam pełen komfort pracy kołowrotka oraz dodatkowo zapewnia idealne układanie żyłek na szpuli.
Kilka tarczy przedniego hamulca ma zapewnić pełne bezpieczeństwo w trakcie holu ryby. I zapewnia! Oprócz wspomnianej wyżej aluminiowej szpuli, w komplecie dostajemy również gumową nakładkę na rączkę szpuli - co późną jesienią i zimą bywa bezcenne!
Wielkie brawa należą się producentowi - że pomyślał o takim - można by pomyśleć - błahym szczególe. Kolejnym jest specjalna dziurka w obu szpulach - która pomaga dobrze przyczepić początek plecionki i żyłki.
Eliminuje to częsty problem suwania się mokrej plecionki na szpuli, zwłaszcza w niskich temperaturach. To tak zwany Line Clip. Tak, tak. Wielu z Was powie, że Red Arc przypomina bardzo Ryobi Zaubera, pod względem budowy i wyglądu zewnętrznego.
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
Ale czy na pewno? Nie wiem i nie będę tego roztrząsać. Tą kwestię pozostawię Wam, abyście mogli pomyśleć o tym przy ciepłej kawie w zimowe wieczory. A teraz przejdźmy do bardziej życiowych spraw, bo chcę Wam przedstawić ten kołowrotek oczami zwykłego wędkarza.
Mój Red Arc nad wodą - wytrzyma?
Minęły prawie 4 sezony, od kiedy Red Arc towarzyszy mi nad wodą. Wiele wycierpiał - nie należę do osób które w wyjątkowy sposób szanują sprzęt.Po łowieniu nie wkładam go do pokrowca, tylko razem z wędką wrzucam do bagażnika samochodu. Przed łowieniem nie czyszczę każdego zakamarka, tylko biorę go w garść i zaczynam łowić. Nie smaruję na zimę i nie dolewam oleju.
Red był ze mną na szwedzkich Szkierach, gdzie sól była wszędobylska... i niby nie jest odporny. A cały czas działa bez zarzutu. Nie dbam o sprzęt, bo się na tym nie znam. Po prostu łowię.
To nie znaczy, że jestem niewdzięczny!
Po prostu - od momentu brania, poprzez zacięcie ryby i początek holu - wyzwalają się we mnie ogromne ilości adrenaliny! Zapominam wtedy o wszystkim - liczy się tylko przeciwnik - ryba. Często po skończonym holu - rzucam wędkę na bok, żeby nie przeszkadzała.
I wtedy Red ląduje w wodzie, w piasku, w błocie, w krzakach.... i innych dziwnych miejscach w których normalny kołowrotek nie powinien być. Może podświadomie chciałem kupić sobie jakiś nowy model moim zachowaniem?
Ale nie dane mi było....
Łowiąc kijem do 60 gram na rzece, nie oszczędzam sprzętu.
Co prawda nie podbijam przynęt "z kołowrotka" - choć czasami mi się to zdarza - ale kołowrotek ma ciężką dolę. Dwudziestokilku gramowe główki - plus ciężkie i duże przynęty stanowią duży opór w płynącej wodzie.
⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!
Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.
Red się nigdy na to nie skarżył. Ale to tylko przed smak. Uwady były tym - czym zdał egzamin. Siedmiometrowa pychówka, dwie osoby na pokładzie, nurt i kotwica w postaci 10 kg kamienia. I uwada.
Mocna wędka i na maksa zakręcony hamulec Red Arca - łódka przesuwała się pod prąd, metr po metrze. Potrafiłem przeciągnąć się tak ponad 30 metrów w górę rzeki!
Red Arc i ryby
Wszystkim moim rybom - tym godnych uwagi - towarzyszył Red Arc.I wielu z nim zrobiłem zdjęcie - dzięki temu kołowrotkowi. Co więcej - zakładałem go nie tylko do spinningu - często służył mi za kołowrotek gruntowy, żywcowy, karpiowy - jedyne co mu się nie udało - że nie dał rady przy połowie na muchę :) W sytuacjach kryzysowych zawsze działał bez zarzutu i nigdy nie straciłem ryby z powodu nieprzewidzianych kłopotów z tym kołowrotkiem.
Czy Red Arc ma jakieś wady?
Znalazłem jedną. Po 3 sezonach urwała mi się jedna część. Właściwie nie urwała, tylko odpadła. Plastikowa kopuła chroniąca śrubę dokręcającą korbkę.Plastik się wyrobił.
Przykręciłem śrubę kombinerkami - przez kolejny sezon nawet się nie ruszyła o milimetr i kołowrotek wyciągnął kilka następnych piękny ryb.
Nie wspominając, że przez tydzień czasu walczył z dość słonymi wodami w Szwecji.
Czy warto kupić Red Arc'a?
Tak. Bez dwóch zdań. Łowiłem w między czasie na inne kołowrotki, które rozpadły się po 3 miesiącach.A cenowo były tylko ciut tańsze. Wiec podsumowując - polecam. Szczerze. Nie mam żadnych minusów w głowie, które mógłbym przytoczyć. W tej cenie - nie ma dla mnie lepszego kołowrotka. Kupię jeszcze jeden model na zapas, bo warto mieć dodatkowy, chociażby by to aby stał w wędkarskiej szafie na czarną godzinę.
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem