Lin. Pośród podwodnych moczar, grążeli, tuż za linią przybrzeżnych trzcin, tam gdzie muliste dno topieli. Tam oliwkowo-złoty pływa lin. Raz na ochotkę chętkę On ma, innym razem na ciasto ma chęć, żeruje zawsze blisko dna, i wszystko żerną On rybą jest.
Wymaga sprytu i cierpliwości, zanim na wędkę złowić się da, żyje wśród wodnej roślinności, gdzie swój podwodny „matecznik” ma. Ryba to jest pamiętliwa, gdy z twojego haka spadnie w głębokie ostępy wodne odpływa i na długie dni przepadnie.
Poluje na niego wędkarska brać, każdej wiosny na jeziorach i myślą, co by mu tu jeszcze dać? Aby mieć go w foto – zbiorach.
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem