Kolejna wyprawa na Żarnowiec Korzystając z okazji że mamy długi weekend, wraz z Andrzejem wybieramy się na Jez. Żarnowieckie. Te wyjazdy Bożo Cielne stają się naszą tradycją W środę po pracy szybkie pakowanie i kierujemy się na Pomorze.
Podróż mija na planowaniu taktyki na jutrzejsze połowy, o godzinie 24-tej meldujemy się w miejscu naszego pobytu i punktu gdzie wynajmujemy łódź czyli Willa Orfa (gorąco polecam). Rano na śniadanku dowiadujemy się, że jest tu ekipa TV z Estonii, która będzie kręciła film z połowów.
Jest ona zaproszona przez znanego polskiego producenta przynęt. Szybkie szykowanie się i wyruszamy ma połowy. Zaczynamy, na początek do wody trafiają sprawdzone przynęty. Po godzinnym pływaniu Andrzej ma mocne uderzenie, zacina, ryba troszeczkę walczy, wyjęcie jej z 12-metrowej wody nie należy do łatwych.
Gdy ryba słabnie, naszym oczom ukazuje się ładny szczupak, szybko podbieram go podbierakiem. Ryba jest ładna, miarka wskazuje 81 cm - super!!!!!!
Szybka sesja zdjęciowa i ryba trafia do wody, a my z nadziejami łowimy dalej.
Po jakimś czasie Andrzej ma następne branie, ale tym razem okazuje się, że to tylko szczupak około 60 cm, łowimy dalej z nadziejami na przygodę z wielkim szczupakiem. Po jakimś czasie płyniemy na płytką wodę z nadziejami, że może tam coś złowimy.
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
Tam spotykamy poznaną wcześniej ekipę z Estonii. Dowiadujemy się, że łowią same krótkie szczupaki, ale nie zrażeni tym faktem próbujemy swoich sił. Godzinę łowienie nie daje efektów, postanawiamy popłynąć na głęboką wodę, ale i tam nie mamy szczęścia.
Spływamy do przystani, tam dowiadujemy się, że Ekipa z Estni złowiła szczupaka 85 cm na płytkiej wodzie, a na głębokiej 65 i 79. Mieli szczęście. Po obiedzie postanawiamy wypłynąć jeszcze raz na wieczorne łowienie, ale i ono nie dały efektów .
W Piątek rano dołącza do nas Krzysiek, który odpoczywa nad morzem. Razem z nim wypływam o 5 rano i od razu kieruję się na płytką wodę. Zaczynamy łowić, rzucamy znanymi przynętami. Po jakimś czasie łowię szczupaka 51 cm, zmieniamy miejsce i następny szczupak 50 cm, ryby dobrze żerują.
Ucieszeni tym faktem łowimy z nadziejami, że trafi się większa sztuka, ale niestety znowu mam branie i czuje że to 50-tak. Krzysztof też łowi podobnego. Szybka decyzja - czy zostajemy tutaj na płytkim czy płyniemy na głębokie gdzie jest większa szansa na złowienie czegoś większego.
Płyniemy na głęboką wodę z nadziejami, że może te wielkie szczupaki będą dobrze żerowały, tak jak te małe. Po jakimś czasie Krzysiek ma delikatne branie, zacina i czuje słaby opór, na jego wobka wziął okoń 30cm.
Krzysiek zadowolony bo to jego życiowy okaz tego gatunku. O godzinie 9 spływam do brzegu odstawić Krzyśka bo wraca do rodziny i zabieram na pokład Andrzeja. Pływamy po głębokiej wodzie z nadzieją by złowić dużego szczupaka bo to jest główny cel naszej wyprawy, ale jednak ryby nie chcą współpracować.
Nie zrażeni tym faktem łowimy dalej. Andrzej ma 2 brania, ale bardzo delikatne i nie udało się zaciąć. Nadzieję na spotkanie się z wielkim szczupakiem mieliśmy do końca, ale niestety nie udało nam się zrealizować planu spotkania z metrówką.
Nie zrażeni tym faktem spływamy do przystani z postanowieniem, że może jeszcze w tym roku tu przyjedziemy...

Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem