Wozik77
16.03.2011 5,126 wyświetleń ~5 min czytania

Zdradziecka sieć...

Było to na początku maja. Mazurskie jeziorko, jakich wiele na naszym pojezierzu. Pewnie, gdybym umiał dłuższą chwilę przebywać powyżej lustra wody, dzień ten okresliłbym jednym słowem – zwyczajny. Niestety pod wodą odbywał się dramat.

Wozik77 Autor

Pasjonat wędkarstwa, który dzieli się swoimi doświadczeniami i wrażeniami z nad wody. Chętnie poznaje nowe techniki i miejsca, odkrywając tajemnice polskich akwenów.

30 artykuły Łączne wyświetlenia: 95,365

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Było to na początku maja.

Mazurskie jeziorko, jakich wiele na naszym pojezierzu. Pewnie, gdybym umiał dłuższą chwilę przebywać powyżej lustra wody, dzień ten okresliłbym jednym słowem – zwyczajny. Niestety pod wodą odbywał się dramat.

- Pomocy, ratunku !!!!!!!!!!! – zewsząd dookoła dochodziły mnie donośne nawoływania. Ryby wielu gatunków uciekały przed potężną nylonową siecią, ciągniętą przez dwie łodzie i penetrującą na całej głębokości toń naszego niewielkiego jeziorka.

Nie namyślałem się długo i czym prędzej obrałem kierunek w grążelowy gąszcz. Lat temu parę, będąc w podobnej sytuacji, taka taktyka przyniosła mi wolność. Dziś także liczyłem na łut szczęścia.

Przyczaiłem się pod nawisem dużych zielonych liści i czekałem na dalszy przebieg wydarzeń. - Tak. Tu jestem bezpieczny – złudnie pomyślałem – Przecież silne grążelowe kłącza odstraszą tych jegomości.

Myliłem się. Łodzie zrobiły ostry zwrot w prawo, po czym zaczęły pruć przybrzeżne grążelowiska, pozostawiając za sobą poszarpane łodygi nenufarów, strzępy liści i brunatną wodę zmieszaną z poruszoym mułem.

- Jestem w pułapce – pomyślałem. Chwilę później płynąłem wraz z całą masą ryb w kierunku odwrotnym niż zdradliwe oczka sieci. Zbliżaliśmy się do brzegu. Woda robiła się płytsza, jaśniejsza.

Robił się coraz większy tłok i hałas. To wtedy zobaczyłem mamę sandaczową skupiającą przy sobie nowo narodzone potomstwo. Niewiele myśląc podpłynąłem do nich i rzekłem: - Chodźcie za mną.

Nie ma dużo czasu. Znacząco spojrzałem na Panią Sandacz, która w jednej sekundzie pojęła, że to jej ostatnie chwile z tymi maleństwami. Pożegnała się szybko i jednocześnie stanowczo kazała maluchom płynąć za mną.

Reklama
Product

🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!

Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!

Kierowaliśmy się teraz w samo oko „cyklonu”. Wiedziałem, że to jedyna szansa na uratowanie tych „szkrabów”. Po kilkunastu metrach stanąłem. - Słuchajcie – rzekłem do gromady – Kiedy powiem „teraz” ruszycie ostro przed siebie przeciskając się przez sieciowe oczka.

Niektórzy z Was prześlizgną się gładko, natomiast inni mogą poczuć na bokach dziwny dotyk. Nie zważajcie na to tylko płyńcie ile sił przed siebie. To bedzie moment, po którym spotkacie się znów razem i już spokojnie popłyniecie na swoją żwirową górkę.

Sieć zbliżała się do nas i gdy była tuż tuż krzynknąłem „teraz” !!! Maluchy pomknęły przed siebie bez trudu przeciskając się przez oczka. Byłem o nich spokojny. Chwilę później nylonowe sznurki zabrały mnie swoimi mackami.

Przewalałem się z boku na bok, kręcąc się niczym w wirującym kole. W miarę upływu czasu robił się taki tłok, że coraz częściej brakowało mi tchu. Wokoło słychać było tylko rybie krzyki i wszędobylski plusk.

Niektórzy desperaci wyskakiwali ponad lustro wody, inni z impetem próbowali przecisnąć się przez oczka, zaciskając tuż za skrzeklami nylonowe sznurki. Na brzegu stała grupka gapiów. - Waldek wyciągamy – donośny głos niczym dowódca wydał wyrok.

Ogromna sieć pomału zaczęła wynurzać się z jeziora na brzeg. Stłoczony wśród stada leszczy poczułem pod brzuchem piasek. Coraz cześciej brakowało mi tlenu. Dusiłem się. Po kilkunastu minutach głosy ryb zaczęły cichnąć.

Słońce, które tego dnia świeciło z dziwną siłą parzyło po bokach. Śluz, którym byłem pokryty w niepojęty dla mnie sposób zaczął krępować moje ostatnie podrygi. W końcu gumowe rękawice uniosły mnie do góry.

- Popatrz na tego – usłyszałem. Waży chyba z ósemkę. Ma ładnych kilka lat. Spotkałem się wzrokiem z tym kimś i próbowałem telepatycznie błagać go o wolność. Popatrzył mi głęboko w oczy i przez chwilę przemknęła mi przez głowę nutka nadziei.

Reklama
Product

⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!

Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.

Niestety. Z ogromną siłą zostałem rzucony na dno plastykowej, żółtej skrzynki. Upadek był tak mocny, że poczułem jak pęka mi kręgosłup. Leżałem już tylko w potwornym bólu podrygując nerwowo raz na jakiś czas.

Konałem. Przez głowę przeleciały mi obrazy z całego mojego życia. Widziałem wyraźnie szczęśliwych rodziców, którzy z uśmiechem i przy akompaniamencie kwietniowej zadymki powitali mnie w grążelowej zatoce.

Widziałem swoje pierwsze polowanie, kiedy to tata cierpliwie uczył mnie, jak zaskoczyć ostrożną płotkę. Ech było tych wspomnień co nie miara… Dzień chylił się ku zachodowi. Obok mnie leżały dziesiątki moich przyjaciół z jeziora.

Powoli usypiałem. Teraz dopiero uzmysłowiłem sobie, czego byłem świadkiem, o czym kiedyś opowiadał mi dziadek i przed czym przestrzegali mnie wszyscy wokoło. Ktoś z gapiów cicho szepnął: - Panowie.

Nie można się obchodzić z tymi rybami z większym szacunkiem? Panowie z emblematami PZW popatrzyli po sobie z pogardą. Jeden z nich rzucił na odczepne. - To tylko odłowy kontrolne Panie, a nie transport wydmuszek wielkanocnych, ale niech już będzie – następnym razem będziemy delikatniejsi.

Pozostali roześmiali się donośnie. Uradowałem się tym, że ten młody człowiek widział coś złego w tym jak Ci ludzie obchodzili się z żywymi bądź co bądź istotami. Cieszyło mnie to, jednak dla mnie było już za późno… Z wędkarskim pozdrowieniem Piotr Woźniak

Reklama
Premium wędkarstwo

🎣 Premium Wędkarstwo - Dołącz do Elity!

Odkryj ekskluzywne produkty i techniki używane przez mistrzów wędkarstwa.

💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem

📚

Podobne artykuły

Odkryj więcej fascynujących treści, które mogą Cię zainteresować

Wspólne Kręcenie Much w Pułtusku 2019
📖 ~5 min
Wędkowanie sandacz

Wspólne Kręcenie Much w Pułtusku 2019

Wspólne Kręcenie Much w Pułtusku jest już spotkaniem cyklicznym, które od kilku sezonów odbywa się w styczniu w siedzibie Okręgu Ciechanowskiego. W tym roku po raz kolejny pasjonaci wędkarstwa muchowego spotkali się, żeby wymienić się wyszukanymi materiałami i bogatymi doświadczeniami w dziedzinie kręcenia sztucznych much imitujących te prawdziwe owady z ogromną dbałością o detale.

👤 bysior 👁️ 2,203
15.01.2019
Kobieta z sandaczami - czyli babskiego wędkowania początki
📖 ~5 min
Wędkowanie sandacz

Kobieta z sandaczami - czyli babskiego wędkowania początki

Wydawać by się mogło, że kobieta na łódce może się nudzić...ze kobieta jest  stworzona jedynie do biegania po zakupy i jedyne miejsce gdzie moze "wysiedziec bez nadmiernego poruszania się" to Salon Kosmetyczny - owszem,  nie twierdzę, że tych "umiejętności" nie posiadam, ale zawsze szłam pod prąd i obalalam bariery swoje wewnętrzne - jak mówili TO NIE DLA CIEBIE to właśnie było wręcz idealne dla mnie :) Jak mówili NIE DASZ RADY to mój wewnętrzny Hulk rósł na potęgę.

👤 Szarlotka 👁️ 3,935
05.11.2016
Dragon RelaxWear - od maja do końca sezonu
📖 ~5 min
Wędkowanie Szczupak

Dragon RelaxWear - od maja do końca sezonu

Za niecałe dwa tygodnie zacznie się nowe szaleństwo szczupakowo - boleniowe, warto więc postarać się o odpowiedni ubiór na majowe wyprawy. Oczywiście możemy zaopatrzyć się w ciuchy z lumpexu, stare jeansy albo wyprane dresy – ale czy sprawi to nam przyjemność?

👤 czerwcowy0520 👁️ 3,479
17.04.2016