Taki wpadł mi w oko ostatnio:
Taki wpadł mi w oko ostatnio:
Wędki
Wydaje mi się, że Michałowi może chodzić o to, że aby łowić wygodnie batem zestaw musi być mniej więcej równy kijowi (no, oczywiście trochę krótszy). Natomiast guma przy holu dość mocno zakłóci te proporcje. Dodatkowo guma może też spowolniać zacięcie… No chyba, że dasz pancerną ledwo rozciągliwą gumę tylko wtedy po co?
Ale… jeżeli masz baaardzo długie ręce… no to zmienia postać rzeczy… łatwość podbierania gwarantowana…
Poza tym z założenia bacik to… bacik, służy do delikatnego łowienia nieogromnych ryb.
A co do Mikado.
Ja zeszłej zimy kupiłem sobie siódemkę bolonkę (z wyższej mikadowskiej półki). Rewelacja, klasa sama w sobie. No i nie muszeę stosować gumy, kołowrotek robi swoje. Nie jest już to ta sama finezja co np. szósteczka bacik, ale przy dobrej bolonce (lekkiej i sztywnej) masz i finezję i zapas na dużą rybę…
I zgadzam się, że warto szukać zakupu z drugiej ręki, naprawdę można trafić dobrą cenę…
PS. Na tym moim nieszczęsnym IE9 nie mogę też dodawać emotków...
Jak masz takie grube leszcze po 2 kg i uważasz że dasz rade je skutecznie łowić to proponuje bolonkę 5m/6m ze wskazaniem na tą dłuższa(7m moim zdaniem jest trochę za długa i nie praktyczna, miałem i zamieniłem na 6m bo nie wszędzie można było nią operować(gałęzie drzew)). Jak pisał Paweł kołowrotek ułatwi Ci hol grubszych ryb a i zwiększy prawdopodobieństwo brań, dając możliwość stosowania cieńszego przyponu. Załóżmy że chcesz łowić w jakiejś rynnie albo na kancie tej rynny. Prawdopodobnie będzie dość głęboko. Na leszcze przynęta powinna leżeć na dnie albo bardzo powoli się po nim przemieszczać (nie jest to regułą ale przeważnie łowiąc w ten sposób osiąga się najlepsze efekty ). Wolne prowadzenie albo ,,stop" w nurcie wymusza stosowanie spławika typu dysk albo o spławika bańkowatego o sporej wyporności. To wszystko daje dość duże obciążenie dla zestawu i wędki. Dodajmy do tego siłę nurtu + ryba 2 kg. Bat lub żyłka tego nie ,,wytrzymie" i przy zejściu ryby z nurtem będzie po zabawie bo coś puści czy będzie guma w bacie czy nie będzie. Do tego dajmy przykład: zbyt lekko ,, zabetonujesz" zanętę, nurt rozmyje kule i spłyną sporo poniżej miejsca nęcenia. W takich sytuacjach bat nie jest praktycznym rozwiązaniem gdyż ciężko będzie sięgnąć żerujące ryby bez robienia zamieszania z przestawianiem łódki. Matchówka to tylko jeziora, kanały, ewentualnie rzeki z wolnym uciągiem, ze spławikiem typu waggler/slider. Można też nią łowić na lekką przepływankę ale to z nastawianiem na krąpie, płocie, klenie, jazie;) taka oto moja mała dygresja ;p Oczywiście wszystko powyższe napisałem w odniesieniu do łowienia w rzekach.
Też myślę, że bolonka będzie lepsza od bata. W kwestii długości samej wędki, to może nie będziesz potrzebował typowej bolonki 6m i więcej. Skoro łowisz z łodzi, to wystarczy krótsza. Z brzegu metoda bolońska wymusza stosowanie długich wędek, w Twoim przypadku przestawiasz łajbę :)
Ostatnio z myślą o turystyce rowerowej zakupiłem "bolonkę" Konger Pocket 360 jako typową spławikówkę. Po złożeniu 50cm! - w karimatę wchodzi.
A w zeszłym sezonie łowiłem bolonką 5m na jeziorze wagglerem i byłem zachwycony z jaką lekkością się rzuca.
Na szybkości wygrzebałem takie cuda, ma ktoś? Chociaż podejrzewam, że czy to Jaxon, czy Mikado, czy Konger, to wszystko generalnie takie samo....
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie 😄. Dla mnie czarna magia.
Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów.
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać :smile:.
I na to się ryby łowiło :okokok:.
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie 😄. Dla mnie czarna magia.
Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów.
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać :smile:.
I na to się ryby łowiło :okokok:.
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie 😄. Dla mnie czarna magia.
Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów.
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać :smile:.
I na to się ryby łowiło :okokok:.
To samo Marcin mam i ja (Ja mam awersję, bo jak spobie przypomnę te stare bolonki Ojca, co ważyły sto kilo, składy się chowały same, toporne wszystko jak kawał drzewa, akcja trudna do określenia... masakra) , dlatego ten wątek :)
Ale już jestem Panowie dzięki Wam na etapie bolonki - z bata następuje rezygnacja 😂 😂 😂
[quote='Marcin' pid='86180' dateline='1455878811']
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie 😄. Dla mnie czarna magia.
Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów.
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać :smile:.
I na to się ryby łowiło :okokok:.
To samo Marcin mam i ja (Ja mam awersję, bo jak spobie przypomnę te stare bolonki Ojca, co ważyły sto kilo, składy się chowały same, toporne wszystko jak kawał drzewa, akcja trudna do określenia... masakra) , dlatego ten wątek :)
Ale już jestem Panowie dzięki Wam na etapie bolonki - z bata następuje rezygnacja 😂 😂 😂
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie 😄. Dla mnie czarna magia.
Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów.
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać :smile:.
I na to się ryby łowiło :okokok:.
Bo rybów to Panie było wtedy, że ho ho...:):):)
[quote='Marcin' pid='86180' dateline='1455878811']
Ja to nie wiem o czym Wy w ogóle piszecie 😄. Dla mnie czarna magia.
Ja się zatrzymałem w czasach kiedy wędka, pływanka ważyła z pół kilo a po zdjęciu kołowrotka mogła służyć do ganiania krów.
Żeby to złamać trzeba było się na prawdę postarać :smile:.
I na to się ryby łowiło :okokok:.
Bo rybów to Panie było wtedy, że ho ho...:):):)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.