Wbrew reklamowym hasłem to są inne kolowrotki, nie jest to żaden następca tylko po prostu inny model. Całkiem udany. Nawet przełożenie różni sie o 1 obrót rotora. Postów szpuli wolniejszy niż w slamerze.
Podobne cechy to to ze jest cały metalowy i tez sprawia wrażenie (i raczej jest) "nie do zaj...nia". Kolega ma model 8500 i chodzi trzeci sezon na plecionce 80 LBS. Ładnie chodzi.
Slammer im dłużej chodzi tym bardziej sie dociera. Mój teraz to chodzi niemalże "miodnie". Dlatego tez zdziwiony jestem Twoimi zastrzeżeniami. Wygląd zgoda - musi sie podobać - ja lubię takie retro, ale praca - przynajmniej u mnie - nie idzie w parze z wyglądem. Najbardziej mi sie podoba ze nie ząbkuje i nie puka pod wpływem posuwu szpuli.
Spinfisher 5ka jest za to nowocześniejszy z wyglądu tak jakby bardziej precyzyjny. Cos jakbyś porównywał domykanie drzwi w audi i skodzie :)niby jedno i drugie nowe ale spinfisher tak lepiej "klika" za to w przypadku Slammera mamy niejako gwarancje niezawodności. Spinfisher w ręku także nie sprawia wrażenia zabawki. Tzw.: czuć moc.
Ale jestem w stanie zrozumieć niezadowolenie ze Slammera - ja kupiłem dopiero trzeciego jaki miałem w rękach. Nie są powtarzalne.
Ja rozmiarówke 3500 opisalbym tak: szpula 3000, korpus 4000, tylko kręci szybciej.