Co mi powiecie??

Przynęty

@hairy Archiwum
13.11.2010 11:03
Znalazłem w sieci bardzo interesującego wobka.
Niestety jestem laik jeśli chodzi o rozpoznanie po kształcie i sterze pracy oraz głębokości schodzenia dlatego proszę Was o pomoc.

1289225617.jpg
16311 wyświetleń 14 odpowiedzi

Odpowiedzi

14 odpowiedzi · 16,311 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
13.11.2010 11:14 · Odpowiedź #11498
Płytko chodzący łamaniec wyposażony pewnie w grzechotkę... 🤔
co tym dziwolągiem chcesz łowić 😜
13.11.2010 11:16 · Odpowiedź #11499
Jeszcze nie wiem bo go nie kupiłem ale myślę o nim na płytkie zalane łąki podwodne na jeziorach.
A co będę łowił to nie wiem dokładnie złowię to co się ewentualnie uczepi :)
W sumie najwięcej ryb złapałem na jakieś wynalazki.
13.11.2010 11:21 · Odpowiedź #11501
O gustach się nie dyskutuje najważniejsze by płetwiakom smakowało...
Ja jednak wolę mniej futurystyczne kształty :dokuczacz:
13.11.2010 11:44 · Odpowiedź #11507
Ja jestem fanem lamancow. Ten Strike Pro powinien sie sprawdzic na plytkich zbiornikach i w trollu. Bralbym tez z czerwonym brzuchem
13.11.2010 12:10 · Odpowiedź #11509
No boleniowiec jak w morde strzelił!!!
13.11.2010 12:37 · Odpowiedź #11510
Grzechotki to chyba nie ma, za krótki ma pierwszy korpus, kulka musi się przemieszczać :) chyba że ma około 20cm całość :)

Praca napewno wężykowata jeśli chodzi o tył.
13.11.2010 13:31 · Odpowiedź #11512

Grzechotki to chyba nie ma, za krótki ma pierwszy korpus, kulka musi się przemieszczać :) chyba że ma około 20cm całość :)

Praca napewno wężykowata jeśli chodzi o tył.

Ja uważam tak jak Krystek i jeszcze, że raczej na bolenia tego typu przynęty nie są stworzone.
13.11.2010 13:47 · Odpowiedź #11514
A ja dodatkowo uważam, że na klenia też nie😄
13.11.2010 15:49 · Odpowiedź #11523
Moim zdaniem dobry będzie na szczupaka stojącego na łące podwodnej i czekającego na zagubioną ofiarę :)
13.11.2010 21:36 · Odpowiedź #11528
W tej przynęcie najfajniejsza jest cena :-)
13.11.2010 22:00 · Odpowiedź #11531

W tej przynęcie najfajniejsza jest cena :-)


Cena :dokuczacz: nie wiem czy jest to historia prawdziwa ale:

Chyba w Pułtusku ktoś robił woblery na sumy i miał zawsze wyniki .Robił te woblery tylko na własne potrzeby ale kiedyś jakiś wędkarz z W-wy dupę mu dłuższy czas zawracał że musi takiego woblera mieć. No to producent żeby się gość od niego odchrzanił krzyknął zaporowo 500 😏 ale się zdziwił bo facet poprosił żeby poczekać i podjechał do bankomatu, wrócił z kasą i wziął upatrzonego woblera.

Urwał w drugim czy trzecim rzucie :bezradny:
14.11.2010 06:03 · Odpowiedź #11533

Urwał w drugim czy trzecim rzucie:bezradny:


Tak, człowiek łowiąc na woblera wyprodukowanego własnoręcznie przeżywa dużo emocji z nim związanych.Podwójną radość sprawiają ryby złowione na niego 🎉🎉🎉, ale potrójny ból sprawia urwanie takiego "wypieszczonego" wychuchanego prawie przyjaciela (bo przecież człowiek mu ufa i w niego wierzy) :beczy::beczy::beczy:.
Ja wierzę że ktoś zapłacił 500 zł za woblera , który okazał się bardzo łowny w jakiejś wodzie, ale potem jak to mówią w reklamie snikersa "to bolało" 😄
14.11.2010 10:34 · Odpowiedź #11536
To prawda - boli jak się urwie takie cudo własnoręcznie robione... Dlatego też woblery, które dostałem od Witka Dejnaki, Krzyka, Krystka - leżą ładnie na kawałku drzewa wyłowionego z Narwi i ususzonego. I nic im nie grozi :D

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.