Czy bobry kradną?

Rozmaitości

@Krzysztof Archiwum
19.10.2010 21:19
miałem dziś ciekawe zdarzenie...

zostawiłem plecak na trawie a sam wszedłem w woderach do wody i zacząłem łowić, plecak był jakieś 5 m za moimi plecami...

cały czas coś tam mi latało za plecami, ale nie zwracałem uwagi (chyba szczury albo jakieś ogromne nornice) - w pewnym momencie zaniepokoił mnie i zezłościł spory hałas 20 m dalej... postanowiłem wyjść z wody i pogonić hałasującego bobra, bo robił spory rumor... bobra oczywiście już na brzegu nie znalazłem, ale jakie było moje zdziwienie gdy w miejscu w którym spodziewałem się bobra znalazłem swój plecak...

jeszcze nigdy nic takiego nie przydarzyło mi się nad wodą...

szczur go raczej nie przeniósł bo mimo, że plecak ostatnio "odchudziłem" to i tak jakieś 1,5kg pewnie waży... :bezradny:

a najgorsze było później... cały czas już się za siebie oglądałem i sprawdzałem czy plecak jest na swoim miejscu... 🤔
8904 wyświetleń 5 odpowiedzi

Odpowiedzi

5 odpowiedzi · 8,904 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
20.10.2010 04:35 · Odpowiedź #10805
No to nieźle. I jak tu można samemu siedzieć po nocy nad wodą, skoro bóbr to kleptoman :D Po takiej historii strach samochód zostawić bez opieki, bo kto wie, czy mi nie będzie dane wracać na piechotę do domu 🤔
20.10.2010 06:17 · Odpowiedź #10806

ale jakie było moje zdziwienie gdy w miejscu w którym spodziewałem się bobra znalazłem swój plecak...

jeszcze nigdy nic takiego nie przydarzyło mi się nad wodą...

szczur go raczej nie przeniósł bo mimo, że plecak ostatnio "odchudziłem" to i tak jakieś 1,5kg pewnie waży... :bezradny:

Krzysiek,może miałeś woblery z balsy a balsa jest miękka i dobra:dokuczacz:tylko pudełek nie umiał otworzyć.
A kilka lat temu nasz wspólny znajomy nie zaciął bobra na wędkę?
Ponoć do tej pory co poniektórzy pytają czy ma zanętę na bobry:dokuczacz:
20.10.2010 08:01 · Odpowiedź #10807
Opowiedziałem historię żonie i zasugerowała że to mogła być wydra, one są ciekawskie, chociaż ja w tych okolicach nigdy wydry nie widziałem, kilometr wyżej to i owszem...

zaniepokoił mnie hałas tak jakby bóbr mi za plecami przeciągał po brzegu dużą gałąź... ale to może właśnie ciągnął mój plecak...
20.10.2010 08:51 · Odpowiedź #10808
że to mogła być wydra, one są ciekawskie

Kilka lat temu wędkowałem z kolegą a jego żona stwierdziła że idzie się poopalać w stroju Ewy i znikneła nam gdzieś za krzakami.
Siedzimy we dwóch,godzinkę czy dwie i nagle przeraźliwy damski krzyk i leci dziewczyna golusieńka i chowa się za męża.
Jak doszła do siebie i ubrała w jakąś jego koszule opowiedziała co się stało:
Przysypiała i w takim półśnie usłyszała jakby wąchanie,leżała na boku,otworzyła oczy i nos w nos spotkała się z wydrą właśnie 😄
tym wrzaskiem musiał nieźle zwierzę wystraszyć.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.