W maju też może trafić się sandacz który zażre głeboko i co wtedy?
Wypuszczam ale z bólem podniebienia:bezradny:tak śmy mieli z kolegą w tym roku i w ub. na ZZ przy majowej próbie łowienia okoni.
Zaczynamy zazwyczaj w połowie maja i chyba On miał 2 a ja 1 w wymiarze konsumpcyjnym ale na szczęście nie zdążyły zażreć do ogona.
Kilka lat temu widziałem jesienią na Gnojnie jak gość wypuścił okonia takiego bliżej 30cm ale ryba tak bardziej grzbietowym pływała.
Ten który złowił poszedł dalej ale jakiś czas później ryba znalazła się kilkanaście metrów dalej gdzie stał ktoś ze spławikami i podbierakiem sięgnął okonia i zapakował do siaty,wolno mu przecież a jeśli ryba przez kwadrans albo lepiej się nie zanurzyła to już chyba nie dała by rady.
Wracając jednak do pytania-no,miałbym dylemat.Z jednej strony świadomość że ryba zaraz padnie a z drugiej strony regulamin?