<blockquote>
Podłapane na książce twarzy :) Zabawna riposta konkurencji, na nietrafny post
</blockquote>
Ja już przestałem tam chodzić, a był to mój ulubiony sklep. Mam duży sentyment. Moje liceum było obok i ciągle latałem po jakieś duperele. Kupowałem tam od początku istnienia, dostałem jedną z pierwszych kart stałego klienta, zostawiłem kupę kasy. Kiedy widzę, że jakiś gość chodzi ciągle za mną i patrzy mi się na ręce, jak w jakimś podrzędnym warzywniaku, to szlag mnie trafia. Ten post z fb dobitnie pokazuje jakie mają podejście do ludzi.