Nad jezioro Sajno dotarliśmy parę minut po północy. Udało nam się zabezpieczyć domek i po bardzo krótkim śnie o godzinie 6 rozpoczęła się pierwsza runda zawodów.
Pogoda była w miarę stabilna ale po drodze na bankowe miejscówki spotkaliśmy Blanka i Pawła.
Następne ekipy pojawiły się na naszej drodze
Kaz i Bodzio oraz Kryskon z Bożenką.
Połączyliśmy siły ale rybki nie chciały skubać. Bysior zaliczył potężne branie ale niestety nie udało się zaciąć w tempo.
Z powodu braku brań odpuściliśmy sobie pierwszą turę i postanowiliśmy zobaczyć co słychać na brzegu.
Organizator miał poważną minę ale udało nam się przejąć kontrolę nad żubrami.