W świecie konsumpcji można wszystko kupić - ot np. przenośnego grilla. W efekcie tacka packa i co tam jeszcze ląduje w krzakach lub co gorsza w wodzie. A wystarczy przecież czajnik wielokrotnego użytku i patyk na kiełbę.
Testowałem takie palenisko na nocnych biwakach podczas spływów nad Wisłą. Super sprawa bo daje sporo ciepła, długo się pali i nie emituje dużej ilości światła, co nie przyciąga uwagi osób postronnych na odwiedziny których, niekoniecznie mamy ochotę.
Można jeszcze nosić Kelly Kettle, kilku znajomych posiada i musze przyznać, że bardzo fajna rzecz. http://www.oldjimbo.com/survival/kellystove.html
Bardzo mało drewna, tfu... patyczków a nawet dykty ;) trzeba, do zagotowania wody.
Używamy plików cookies niezbędnych do działania serwisu (sesja, bezpieczeństwo, koszyk).
Za Twoją zgodą możemy uruchomić statystykę (np. Google Analytics), reklamy (np. Google AdSense) oraz zapisać identyfikator urządzenia dla polubień bez konta.
Motyw jasny/ciemny jest w localStorage przeglądarki.
Pełna informacja w polityce prywatności.