Jak wam minął poniedziałek?

Rozmaitości

← Poprzednia
Strona 1 z 2
@rapa Archiwum
07.02.2011 17:30
Tak mnie dziś naszło od samego rana.
Kupiłem 0,5l. zielonej herbaty i poszedłem nad Wisłę. No może nie poszedłem ale sobie busem trzy przystanki podjechałem.
Łażę tak i myślę że trzeba by kijek uzbroić taki do 10g i porzucać dla relaksu 🤔 Wracając ochlapała mnie ciężarówka.... może znak jakiś :boisie: Więc tak wracam do domu i przypomniałem sobie że kartę mam nieopłaconą :bezradny: Bez karty trochę lipa, bo co ja powiem kontroli że testuję sprzęt dla strony internetowej?
Jadę na Twardą. Przede mną jeden dziadek w kolejce. Stary jak żółw z Galapagos. Ledwo stoi. Tak myślę sobie walnie czy nie walnie. No udało mu się 👏 trzęsącą łapką daje kartę a pani w okienku mu kasiorę każe dawać. Dziadek mówi że nie płaci bo ma tyle lat co żółw z tej wyspy na "L". Galapagos? No tak 😄 I okazuję się że nowy prezes zabrał dziadkom przywilej niepłacenia za kartę z racji tego że są starzy :papa2:
Jakie wasze zdanie na ten temat? Dla mnie trochę niesmaczne, zabierać co się raz dało....
No w końcu moja kolej. Przerwa od 14:00 jest 6 minut po...... Spojrzenie nr.3 i pani mnie obsługuje mimo walki z torebką niekapką z kapiącą herbatą. 156zł za rok łażenia po krzakach z wędką w ręku, kilometry żyłek i plecionek, kilogramy urwanych przynęt, kilka zepsutych kołowrotków i połamanych wędek. Zezwolenie na połowy jest okładką regulaminu i rejestru więc dalej nosze te same 3 papierki nad wodę. Nie ważne....
Zajrzę do Andrzeja bo bym jakąś żyłkę nabył na jazie, klenie i okonie w rozmiarze 0,16mm 😄 Hmmm chyba przed dostawą jest bo żyłek słownie z 5 sztuk i już w pożółkłych pudełkach :bezradny: plecionek też co kot na.... Kupuję kółeczka łącznikowe do kotwiczek bo mam zamiar wymienić parę zardzewiałych i małe agrafki z krętlikami. Andrzej jakiś mizerny to jeszcze dwa ogonki spinmadowe kupiłem żeby dać mu humor poprawić 😄 Bez żyłki wracam i siadam do kompa żeby opisać jak to zwyczajne i zarazem nie zwyczajnie minął mi ten poniedziałek. Od dziś mogę wędkować na naszych mazowieckich akwenach bez wód górskich. Góry na Mazowszu.... Dobrze że nie ma dopłat za wędkowanie w nocy choć i to pewnie wymyślą :nerwus:
No ale napiszcie co u was Drakersi :plotki::plotki:
50929 wyświetleń 49 odpowiedzi

Odpowiedzi

49 odpowiedzi · 50,929 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
07.02.2011 17:51 · Odpowiedź #13710
Mi zawsze woda górska kojarzyła się z górami... tak jak morska z morzem :P Nie widziałem u nas gór na Mazowszu chyba że górka szczęśliwicka się liczy a to wtedy i jeziorko szczęśliwickie jest wodą górską i trzeba dopłacić. Zawsze na to lałem ale dziś wyjątkowo mnie to wkurzyło ;)
07.02.2011 18:09 · Odpowiedź #13712

Dobrze że nie ma dopłat za wędkowanie w nocy choć i to pewnie wymyślą :nerwus:

Bodaj by się Twoje słowa w gówno zamieniły.
Nie pomyślałeś o tym że może ktoś z ZO zajrzy kiedyś na SD i pomysł ma podany na talerzu.😜
07.02.2011 18:10 · Odpowiedź #13713
Rafałku, bardzo mnie zaciekawiła Twoja historia. Naprawdę:boisie:.
I tak się zastanawiam czy ta ciężarówka tylko Cię ochlapała? No, nie sądzę:bezradny:.
Bo normalnie to Ty logicznie myslisz. A teraz nie wyczaiłeś. Ten żółw to nie był z Galapagos:krzyk:.
To był Maselinho przebrany za żółwia z Galapagos🎉!
Zauważ w Jego profilu, że On też ma taką L-kę. Długo się zastanawiałem co to za L.
Już nawet myślałem, że to kibic Legionista. A to tylko zasłona dymna!
I zauważ, Rafałku, że Prezes Go rozgryzł.
Przyszedł był dziś Maselinho w przebraniu starego żółwia wyłudzić kartę za darmo!!!!!
A Prezes go ciach! cwaniaczka....😏

PS. A ten znak, który Ci odbiła ta ciężarówka...
To było takie VOLVO czy może DAF😄?

A swoją drogą: fajnie Ci minął ten poniedziałek:buziak:
@colednik (edytowany 15 lat temu)
07.02.2011 18:34 · Odpowiedź #13718
To lepiej ten poniedziałek minął Tobie niż mi... U mnie k olejna wizyta u dentysty - wypełnienie kanałów i 300zl mniej na koncie, jeszcze tyllko wypelnienie 140zl i ząb wyleczony, czyli razem za jednego zęba plus jeszcze pierwsza wizyta 50zl za zatrucie = 490zl !!!:( Co najlepsze w czwartek to samo co dzisiaj miałem tylko z siódemką po drugiej stronie więc koszt całokwity x2. Tak sobie dzisiaj właśnie pomyślałem ile ja bym wędkarskich rzeczy mógł sobie za to kupić albo przez ile lat skladkę opłacać...:nerwus::bezradny::dobani:
07.02.2011 19:44 · Odpowiedź #13724
mój poniedziałek do d......czyli nuda aby do wiosny
@morouk (edytowany 15 lat temu)
07.02.2011 19:49 · Odpowiedź #13725
Jak każdy poniedziałek, tak i ten był beznadziejny i po stokroć wolałbym, aby ustawowo ten dzień tygodnia został zlikwidowany albo ustanowiony dniem wolnym od pracy.
07.02.2011 19:58 · Odpowiedź #13726
PANOWIE:buzki:!!!!!!
Więcej optymizmu😜!!!!!
Bierzmy przykład z Rapy🎉🎉🎉!!!!
07.02.2011 20:03 · Odpowiedź #13727
A ja rano w Szwecji a teraz w Danii. Ale spokojnie ryb jeszcze nie kluje ;)
07.02.2011 20:29 · Odpowiedź #13730
I mój poniedziałek był niezbyt ciekawy. Pracy dużo ( choć to pozytyw bo szybko minął dzień), a do tego jako wielki fan R.Kubicy wieści o Jego wypadku też i mnie zasmuciły.
Pomału odliczam dni do przybycia Wiosny i pierwszych spacerów nad wodą ( z wędką lub bez).
07.02.2011 20:34 · Odpowiedź #13731
A ja dopiero wróciłem z pracy:bezradny:
07.02.2011 20:57 · Odpowiedź #13736
Kaz a ja jeszcze w pracy do 1ej :bezradny: i tak do końca tygodnia
08.02.2011 08:30 · Odpowiedź #13746
7 pobudka zapewniona przez 3 letnio księżniczkę LENE szykowanie taty i córy do przedszkola ,w drodze powrotnej zakupy na obiad ,kawka sprawdzenie co u SD potem obiadek no i żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce no ale 13.30 buty na nogi i do pracy oby do 22.Bo wtorek wolny.
08.02.2011 09:43 · Odpowiedź #13749
Panowie gdyby poniedzialek byl ustawowo wolny od pracy to wtorek by zostal znienawidzony.:) ten poniedzialek zapamietam na dlugie lata otoz gdy poszedlem do mechanika (jakies 200m od mojego domu) odebrac moj skuter od naprawy facet powiedzial ze by takiego potrzebowal na przyjecie dla chrzesniaka a ja mu ze nie chce sprzedawac mnojej kochanej yamahy :( to on mi zaproponowal ze ja mu dam mojego skutera i doplace jeszcze 4,000 zl a on mi da yamahe virago po kapitalnym remoncie :) nawet chwili sie nie zastanawialem :) motor jest super. to byl chyba najlepszy poniedzialek w moim zyciu juz nie bedzie mi sie kojarzyl tylko z wstawaniem o 6:00 do szkoly ale z moja nowa dziewczyna ktora zwie sie virago :P
08.02.2011 09:50 · Odpowiedź #13750
I takich ludzi właśnie nam trzeba🎉!!!
Z optymizmem👏!
08.02.2011 14:08 · Odpowiedź #13755
A ja dalej kocham moją starą Suzi choć może na ten sezon kupię nowszy model :) Gratuluje zakupu bo virażki mają swój urok :)
08.02.2011 14:16 · Odpowiedź #13757

bo virażki mają swój urok :)

Czy to takie cóś co wydaje dziwięk jak szlifierka😜?
08.02.2011 14:33 · Odpowiedź #13759


bo virażki mają swój urok :)

Czy to takie cóś co wydaje dziwięk jak szlifierka😜?


Nie to takie dla starszego pana z brzuszkiem :dokuczacz:
08.02.2011 14:42 · Odpowiedź #13761


[quote='rapa' pid='19226' dateline='1297174109']
bo virażki mają swój urok :)

Czy to takie cóś co wydaje dziwięk jak szlifierka😜?


Nie to takie dla starszego pana z brzuszkiem :dokuczacz:
[/quote]
Nie chciałbym być niegrzeczny, ale to motocykl raczej dla dziewczyny (moja żona jeździ virago 535), albo dla niezbyt duzych facetów, do dośc malutki choperek😎
08.02.2011 14:46 · Odpowiedź #13763


[quote='sacha' pid='19228' dateline='1297174575']
[quote='rapa' pid='19226' dateline='1297174109']
bo virażki mają swój urok :)

Czy to takie cóś co wydaje dziwięk jak szlifierka😜?


Nie to takie dla starszego pana z brzuszkiem :dokuczacz:
[/quote]
Nie chciałbym być niegrzeczny, ale to motocykl raczej dla dziewczyny (moja żona jeździ virago 535), albo dla niezbyt duzych facetów, do dośc malutki choperek😎
[/quote]

Ja o 1100 🤔 ale racja są też małe pojemności np super przecinaczek nsr 125 👏👏👏 ehhhh wiosny mi potrzeba już 🎉
08.02.2011 14:27 · Odpowiedź #13758
A to i ja opisze Wam mój wczorajszy poniedziałek, zresztą również ciekawy, ale od początku;
Jakiś czas temu (w listopadzie) wpadła mi pod ręce - wydawałoby się fajna "działeczka" , ale jakoś tak wyszło że nie było czasu pojechać i ją obejrzeć, bo przetarg "na dniach" , wadium trzeba wpłacić wcześniej , coś tam o niej wiem; wyrobiska potorfowe, łąki, tereny zakrzaczone całkowita powierzchnia 37ha- to z opisu, oglądam na geoportalu zdjęcia satelitarne działki; no bajerka; Ci co mnie znają wiedza co lubię; czyli woda, ryby, woda...., namierzyłem w geoportalu że jest tam około 6ha lustra wody, zadzwoniłem do owej gminy popytać, te wyrobiska nie zarybiane, ale ryby są, zwłaszcza lin i karaś i podobno bardzo piękne, trochę co prawda daleko (okolice Łęcznej) ale co tam, jest okazja to korzystam. Więc wygrałem przetarg, i zapomniałem trochę o temacie. Ale teraz jest okres składania wniosków o dopłaty z UE do użytków (podkreślam- użytków rolnych), więc muszę tam w końcu pojechać, bo przecież miały tam być też łąki. No i pojechałem, działka znajduje się pomiędzy rzeką Wieprz, a kanałem Wieprz-Krzna. Nie muszę chyba pisać jak to wszystko jest teraz powylewane, i jak wyglądają polne drogi na torfowych łąkach, więc byłem mądry i nie ryzykowałem jazdy autem, tym bardziej że jedynym wykładnikiem miejsca był dla mnie kanał Wieprz-Krzna. Dlatego tez zostawiłem auto przy najbliższym moście, i z GPS-em w ręku pozasuwałem wałem kanału około 2,5km do owej działki. Oczywiście cały wał poryty przez bobry, zarośnięty trawą, wydawało mi się że idę i idę, ale streszczam; Po dotarciu na miejsce ; "masakra"- krzaki, chaszcze, i krzaki, krzaki, krzaki...., wiem już że łąk to żadnych nie ma, więc o dotacji zapomnij, ale przecież na zdjęciach satelitarnych (zresztą jak się okazało dość starych) były stawy pozostałe po kopaniu torfu. Więc ja w te "krzuny", i szukam tych stawów, i w sumie coś tam znalazłem, kilka jest całkiem niezłych, kilka zarośniętych, do tego krzaki, krzaki, i krzaki, i wszędzie mokro, i kupa śladów zwierzyny, również łosi, wszystko ponożone przez dziki, wszędzie zwierzęca gówna...a ja szukam i lażę po tym lodzie i wodzie na zmianę (dobrze że miałem gumiaki) i w końcu zabłądziłem, i się skąpałem (bo lód pękł, a wody było więcej niż sądziłem), i zaczęło robić się ciemno, a ja nie wiem gdzie jestem, po GPS-ie nie wyjdę, bo trzeba obchodzić wodę, która miałem już w obu butach, do auta ze trzy kilosy........porażka. Oczywiście wszystko dobrze się skończyło pomijając fakt iż okazało się że jestem średnio szczęśliwym posiadaczem niemal 40ha bagien i krzaków, do których nawet nie ma dojazdu......eh zły jestem na siebie strasznie, że tyle kasy utopiłem, dosłownie "w bagnie" i dlatego był wyjątkowo nieprzyjemny poniedziałek.
08.02.2011 14:34 · Odpowiedź #13760
próba wrzucenia kilku fotek;
20110207118 [800x600].jpg
20110207113 [800x600].jpg
20110207119 [800x600].jpg
20110207121 [800x600].jpg
20110207122 [800x600].jpg
08.02.2011 14:44 · Odpowiedź #13762


próba wrzucenia kilku fotek;


To są miejsca gdzie spałeś po alko??

Pozdrawiam

Salmo

Nie, to są miejsca po których wczoraj łazilem, moja porażka o której pisałem w poście wyżej.
@sebkow (edytowany 15 lat temu)
08.02.2011 14:53 · Odpowiedź #13764
tylko moja nowa dziewczyna jest po tuningu jej max predkosc to 180km/h moc 32 koniki i ma nowy wydech wiec chodzi jak prawdziwy charley na razie mi starczy za rok kupie scigacza jak dobrze pojdzie :) moj sasiad ma charleya davidsona ktory ma 38 lat (motor) zaliczany jest do zabytkow i jak sprawdzalem to bez problemu by go za 40 tys sprzedal charley ma 1000 pojemnosci i 70 koni jak go odpali to doslownie nic nie slychac ciagnik to przy tym motorze pikus :)tylko to cacko wazy 300kg
08.02.2011 15:07 · Odpowiedź #13767

tylko moja nowa dziewczyna jest po tuningu jej max predkosc to 180km/h moc 32 koniki i ma nowy wydech wiec chodzi jak prawdziwy charley na razie mi starczy za rok kupie scigacza jak dobrze pojdzie :) moj sasiad ma charleya davidsona ktory ma 38 lat (motor) zaliczany jest do zabytkow i jak sprawdzalem to bez problemu by go za 40 tys sprzedal charley ma 1000 pojemnosci i 70 koni jak go odpali to doslownie nic nie slychac ciagnik to przy tym motorze pikus :)tylko to cacko wazy 300kg

Sebkow, coś kręcisz, znaczy piszesz dziwne rzeczy; motocykl mojej zony Virago535 ma 57Km, możesz miec starsza wersje która miala 45Km, i mam tu na mysli seryjne motocykle, jeżeli koleś sprzedał Ci motocykl po tuningu który ma 32KM, a seryjnie powinien miec 45Km, to ja dziekuje za taki tuning🎉, a i w życiu nikt nie pojedzie takim chopperk Twóim 180km/h, nie ma szans, to nie jest scigacz, konstrukcja motocykla wręcz na to nie pozwala.
A taki motor jak ma Twój sąsiad (mam na mysli tego harleya) normalnie kosztuje koło 20tys, i nie ma 70KM, tylko max 35.
W rybach możecie mnie zagiąc, ale nie w motocyklach, to moje drugie życie. Pozdrawiam
08.02.2011 14:54 · Odpowiedź #13765
Motocykl dla pana z brzuszkiem to mimo wszystko jakiś turystyk, nie czopper, w Yamachach jest to np Ventura , w hondach Gold-wing, ewentualnie coś z Harleya elektry .
Klasyczne chopery typu Virage nie są zbyt wygodne dla "Pana z Brzuszkiem"
Ps. sam jeżdzę klasykiem; VTX 1,3

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2