Jeśli koledzy pozwolą to mam kilka pytań dotyczących spinningu. Od lat łowię na spławik i grunt (głównie komercyjne łowiska). Lekko znudzony postanowiłem ten sezon poświęcić głównie na spinning. Nie ukrywam że również moja żona trochę przyczyniła się do tego wygłaszając w prawie każdy weekend jakże prawdziwe zdanie "od siedzenia na tych rybach to ci tylko brzuch rośnie". Rzecz w tym że mając 34 lata nigdy w życiu nie miałem okazji rzucić spinningiem :)
Wiedzy teoretycznej wydaje mi się że mam sporo bo jednak coś tam człowiek jak nie łowi to czyta ale praktyki żadnej. Sprzęt podstawowy już skompletowany. Pierwszy kij, młynek chyba dopasowany w miarę do kija, wodery, parę okoniowych twisterków, małych obrotóweczek i malutkie woblerki kleniowojaziowe już mam. Teraz czas zacząć nad wodą i w związku z tym pytania.
1. Najlepsza woda zasobna w okonie lub kleniojazie ale łatwo dostępna i z małą ilością zaczepów w Warszawie lub okolicach? Najbliżej mam nad Wisłę, jez Wilanowskie, rzekę Jeziorkę, Zalew w Zalesiu. Najbardziej ciągnie mnie Jeziorka lecz obawiam się czy nie będzie zbyt trudną wodą na początek. Głównie chodzi o ćwiczenie celności rzutów i prowadzenia przynęty ale oczywiście będzie miło jak i zacięcia się poćwiczy :)
2. Używanie wolframu w okresie ochronnym szczupaka? Szukając np okoni zapewne można trafić szczupłego. Więc czy bardziej etycznym będzie jednak użycie wolframu, pozbawienie szczupaka przynęty i wypuszczenie czy też jednak nie używać wolframu i zostawić go z wątpliwą ozdobą pyska w wodzie.
3. Do pytania drugiego. Czy używanie zapobiegawczo wolframu w okresie ochronnym może być traktowane przez SSR, PSR jako zamiar popełnienia wykroczenia?
Będę wdzięczny za konkretne odpowiedzi doświadczonych na tym polu kolegów.