Klenio-jazie
Wędkarstwo Spinningowe
Black Star :) Ale Rafał, czy to ta jakość jak tych z lat 90tych??
W latach 90 to ja miałem szklaka okumy z rękojeścią z wysokiej jakości gabki ala zebra 😛
A tak poważnie to chyba lepsza ze względu na nowe materiały użyte do produkcji.
No właśnie mam pewne obawy...... Teraz zazwyczaj co nowe nie jest lepsze.........Ale czas pokaże :) Co to filozofować :)
Mam już 2 w lutym będzie 3 jakby były złe to bym nie kupował 😏
Każda wędka może strzelić i TD i Batson czy CD, wszystko zależy od tego jak się z wędką obchodzimy, najczęściej strzelają bo uderzyliśmy blankiem o coś twardego, nawet nieraz nieświadomnie. Nie ma wędek które się nie łamią. Mój znajomy połamał 2 Beasmastery Shimano...
Targi - porażka, mało wystawców, nie ma Dragona, Daiwy, Shimano itp., najciekawsze stoisko Irka Matuszewskiego, gdzie wreszcie udało mi się zobaczyć kilka gotowych spinningów, sprawdzić moc blanków XLS, niezwykle sprężyste, chyba boleniowy ideał (oglądałem kij 270 opisany do 25 gram) tylko ta cena, była Yamaha ze swoimi silnikami, m.in. niezwykle lekki 9,9 KM tylko cena już powyżej 10000 zł..
Duże zainteresowanie było na stoisku producenta woblerów - kiedyś nazywały się "rapy", spodobały mi się też ręcznie robione cykady. Brak Dragona to z przynęt brak Salmo, brak Normarku to nieobecność Rapali, w sumie to byłem mocno rozczarowany...
Co powiecie o czarnych twisterach? pytam bo najwięcej złowiłem na pijawki i były to grube klenie e brania następowały nawet podczas podrywania przynęty z dna co przypomina spinigowanie.....
pytam o smużaki ponieważ niejednokrotnie klenie pobijały podczas ściągania przynęty nawet biły w duży czerwony spławik podczas ściągania zestawu,na jakimś filmie widziałem jak koleś spinniguje gałązką wierzby?????i łowi klenie.....
Zwracam się z prośbą niech ktoś opisze swoje metody na klenie spinningowe oczywiście
Do tej pory łowiłem klenio-jazie głównie w krakowskiej Wiśle, w sezonie późnowiosennym, tzn. kwiecień - czerwiec. Nie powiem, nawet z powodzeniem. Tym razem jednak zamierzam poszukać ich sporo wcześniej, w małym dopływie Wisły. Na rybki wybieram się w nadchodzący weekend. I tu pojawia się mały problem, bo jak widać dookoła, większość zalegającego śniegu spłynęła. W związku z tym mam takie zapytanie - czy ktoś z Was ma doświadczenia z wodą pośniegową i braniami jazi?? Przypuszczam, że ochłodzenie wody może skutecznie zniechęcić je do brania. Nie mniej to tylko przypuszczenia... Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i porady a po powrocie (jeśli wyjazd dojdzie do skutku) postaram się podzielić swoimi obserwacjami. :)
A pytam, ponieważ będę się ostro uczył polować na klenio-jazie w tym roku. A na Wiśle w mojej okolicy szczupaków nie jest za dużo. Ale, o ile jestem przekonany, że każdy szczupak, jak przetnie żyłkę, to z gumą na pojedynczym haczyku sobie poradzi, to wyobraźnia mi podpowiada, że woblerek (szczególnie z dwoma kotwiczkami) może już jakoś się nieszczęśliwie wczepić, że doprowadzi do śmierci drapieżnika.
Ma ktoś przemyślenia na ten temat poparte doświadczeniem?
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.