Słyszeliście kiedyś o specyficznym kółku łącznikowym, które w momencie złapania zaczepu uwalnia kotwicę??? Kiedyś rzuciła mi się w oczy w wędkarskiej prasie mała wzmianka z podana nazwą tego patentu, niestety pamięć mnie zawodzi jak to sie nazywało. Diabeł tkwi w tym, że kółko wykonane jest w taki sposób i z takich materiałów, że w momencie brania ryby i zacięcia nie puszcza ono kotwicy, a jedynie wtedy kiedy jednostajnie zwiększamy opór ciagnac np. za plecionke przy uwalnianiu woblerka. Pomysł z tym kółkiem chciałbym przetestować i oszacować czy gra jest warta świeczki. Z drugiej strony tracić kolejne woblerki w wezbranych wodach styczniowej Drwęcy (odczepiacz GROM w tym przypadku się nie sprawdza, albo w małym procencie) grozi rozstrojem nerwowym....😄
7167 wyświetleń
5 odpowiedzi