kolowrotek na Wisle

Kołowrotki, multiplikatory

@mrsid Archiwum
22.03.2011 21:05
Zamierza kupic kolowrotek do wisłanego spininngu głownie woblery i gumy do 30 gram. Moge przeznaczyc okolo 400 zl. Zastanawiam sie na stradickiem, slyszalem tez duzo korzystnych opinii o spro. Co byscie polecili?
26786 wyświetleń 27 odpowiedzi

Odpowiedzi

27 odpowiedzi · 26,786 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
@andrew (edytowany 15 lat temu)
22.03.2011 21:39 · Odpowiedź #15235
Penn Slammer 260. RAS tez w porzadku jest ale Penn lepszy.
PS. Gdzie te Stradicki za 400zl sprzedaja?
@mrsid (edytowany 15 lat temu)
23.03.2011 09:19 · Odpowiedź #15242
Na kilku aukcajach ktore obserwowalem na allegro kupowali w granicah tej kwoty, tu w wyprzedazy tez jest za 400 http://www.trotka.pl/p/pl/str-gtmrb/kolowrotek_shimano_stradic_gtm_rb.html Mozesz jak dlugo uzywasz tego sprzetu/[hr]
tzn tego penna
23.03.2011 09:49 · Odpowiedź #15243

Na kilku aukcajach ktore obserwowalem na allegro kupowali w granicah tej kwoty, tu w wyprzedazy tez jest za 400 http://www.trotka.pl/p/pl/str-gtmrb/kolowrotek_shimano_stradic_gtm_rb.html Mozesz jak dlugo uzywasz tego sprzetu/[hr]
tzn tego penna


nie miałem żadnego sttradic więc moja wiedza jest tylko teoretyczna.
Z tego co wyczytałem na wielu forach jeżeli chodzi o stradica to większość ludzi poleca modele JAPAN a już najbardziej modele dedykowane na rynek japoński (choć nie mam pewności czy akurat stradic był też na tamten rynek produkowany).
Ja na Wiśle śmigam Red Arciem(niestety siadła oporówka) nabyłem teraz Zauberka i uważam że jak za tą cenę to całkiem dobre młynki na takie warunki.
Może za jakiś czas kupie sobie jakiegoś Japońca ale póki co katuje te budżetówki :bezradny:
@kaczy (edytowany 15 lat temu)
23.03.2011 10:05 · Odpowiedź #15245
Moje typy: Spro Red Arc 10400, Penn Slammer 360, Okuma Salina 40.
Red Arc wytrzymał mi bodajże 4 sezony bezkompromisowego użytkowania na Wiśle i rzekach pomorskich, po przesmarowaniu nadal działa elegancko.
Saliny kumpel używa już chyba 3 sezony na Wiśle i też bezproblemowo.
Co do Slammera to pancerna konstrukcja sprawdzona przez wielu Wiślanych i nie tylko wędkarzy. Osobiście mam 460 do sumowania od sezonu. Niejednokrotnie wpadał mi w piasek i początkowo po takim manewrze trozhcę rzęził przez drobiny które dostały się do środka ale po prostu je przemielił i znów chodzi cicho i przyjemnie.
Jeśli nie zależy Ci na super gładkiej i finezyjnej pracy to zdecydowanie Penn Slammer, maszynka na długie lata. Minusem jest brak szpuli zapasowej w komplecie.
23.03.2011 14:12 · Odpowiedź #15264
he he ale ten slamer wyglada topornie. Wazne jest tez aby sprzet dlugo wytrzymal, ale rownie wazne zeby sie nim przyjemnie krecilo. Do dzis widze ludzi lowiacych rexami ale co to za frajda. A jak juz wyloze tyle kasy to chcialbym polaczyc obie rzeczy
@Krzysztof (edytowany 15 lat temu)
26.03.2011 20:46 · Odpowiedź #15357

Wazne jest tez aby sprzet dlugo wytrzymal, ale rownie wazne zeby sie nim przyjemnie krecilo. Do dzis widze ludzi lowiacych rexami ale co to za frajda. A jak juz wyloze tyle kasy to chcialbym polaczyc obie rzeczy


no niestety przy tym budżecie to takie rzeczy tylko w "erze"

slammer dłużej wytrzyma, mniejsza kultura pracy... spro i tym podobne... nie wytrzymują za długo nawet u Bysiora, który na rybach jest "od święta",
jeśli trwałość i moc to szukać slammera, przy innych za te pieniądze nastawić się, że fajnie będzie dość krótko, a później nie przejmowac się niczym i łowić dalej 😄
26.03.2011 21:39 · Odpowiedź #15359
mniejsza kultura pracy...

Tak czytam wypowiedzi kolegów i zastanawiam się czy kołowrotek musi prezentować jakąś kulturę:dokuczacz: No dobra, mogę się nie znać na sprzęcie ale czy ktoś mi może wyjaśnić czym ma się różnić kołowrotek na Wisłę od kołowrotka na Bug czy Narew? Czy nie będzie tak niedługo że bedziemy szukali kołowrotka na Wisłę od Radomia do Góry Kalwarii,od Góry Kalwarii do Falenicy a dalej od mostu Siekierkowskiego do Poniatoszczaka:dokuczacz:A co przeszkadza łowić na jeden kołowrotek na Wiśle,Bugu,Narwi a nawet Skrodzie czy Rozodze?
26.03.2011 22:11 · Odpowiedź #15360

czym ma się różnić kołowrotek na Wisłę od kołowrotka na Bug czy Narew?


jedyne rozgraniczenie to powinno być raczej słona/słodka woda bo czy rzeka czy jezioro, Wisła czy Narew to nie ma znaczenia dla kołowrotka.
26.03.2011 22:22 · Odpowiedź #15361
Panowie myślę, że trochę za mocno do siebie bierzecie słowo kołowrotek na Wisłę ponieważ tutaj chodzi raczej o warunki pracy/charakter rzeki a nie jej nazwę.
Jak wiadomo duża rzeka to poligon z minami w postaci silnego uciągu,piachu,kamieni ect...
Uważam, że sprzęt dobiera się pod wodę i przynęty jakimi będziemy łowić więc określenie "Kołowrotek na Wisłę" dotyczy mocnego młynka a nie np Shimano Catany, która może być niezniszczalnym i tanim młynkiem w zupełnie innych okolicznościach.
26.03.2011 23:06 · Odpowiedź #15363

jedyne rozgraniczenie to powinno być raczej słona/słodka woda bo czy rzeka czy jezioro, Wisła czy Narew to nie ma znaczenia dla kołowrotka.

I tu się Krzychu z Tobą zgadzam chociaż też nie na 100% bo ........sam piszesz o Slammerze jako o kołowrotku na Wisłę a sprzedawany jest jako kołowrotek morski a np. Stefan znany co poniektórym (np. mnie) uważa że na morze nie ma nic lepszego jak Slammer a Stefanowi można wierzyć jeśli co roku zalicza 2-3 wyjazdy do Norwegii.Ja morską Saline 4000 zakładam do normalnego spina na Wisłę a na morzu zdarzało mi się łowić Daiwą Kastorem,cóż niestety trochę jej sól zaszkodziła ale chodzi tyle że z kulturą już u niej gorzej:bezradny:
@Krzysztof (edytowany 15 lat temu)
26.03.2011 23:25 · Odpowiedź #15365

piszesz o Slammerze jako o kołowrotku na Wisłę a sprzedawany jest jako kołowrotek morski


pisze o slamerze jako o sensownym i mocnym kołowrotku we wskazanym budżecie, a nie że na Wisłę...

a morski/słodkowodny to takie rozgraniczenie, że przeznaczony do łowienia w słonej wodzie powinien się tej soli bardziej przeciwstawiać, a oczywiście taki kołowrotek do łowienia w słodkich wodach też będzie dobry...

zresztą przy ocenie pracy kołowrotków, kulturze ich pracy, oceny własnego zadowolenia z ich używania, to każdy z nas będzie miał trochę inne odczucia... ostatnio będąc w wędkarskim sklepie, jakiś wędkarz przyniósł Salinę do nawinięcia na nią na nowy sezon plecionkę... och jaki on był tym kołowrotkiem zachwycony, ile on nim już nałowił, itp... z ciekawości wziąłem ją do ręki i pokręciłem korbką... powiem tak... nie chciałbym tym czymś w takim stanie łowić, powiem więcej nawet jakby mi go za darmo dawał to bym go nie przyjął, wątpię też by zwykłe przesmarowanie coś poprawiło... dla mnie ten kołowrotek skończył się już bardzo dawno...

ale jakbym nie miał kasy/ nie stac by mnie było to bym łowił i starym REXem, czy katuszką od której zresztą zaczynałem swoją spinningową przygodę... w sumie czym łowimy to nie ma znaczenia...
23.03.2011 14:17 · Odpowiedź #15266
@mrsid kwestia gustu, mi się podoba, że wyróżnia się spośród tych wszystkich nowych kosmicznych młynków takim old school'owym designem:)
Choć mój brat(nie wędkarz) jak go zobaczył to zapytał na którym bazarze go kupiłem;)
@andrew (edytowany 15 lat temu)
23.03.2011 14:20 · Odpowiedź #15267
Slammer na zdjeciach wyglada topornie ale juz w realu wyglada po prostu oldskulowo. Ja polubilem ten mlynek i do wygladu tez sie przekonalem. Slammera uzywam trzeci sezon do ciezkich jigow na pletce, do woblerow, zadnych uwag.

@ Benjamin ten model to niestety tylny hamulec jest i chyba made in tailand. Nawet w US Stradic FB z Tailandi kosztuje 160 dolarow...
23.03.2011 14:30 · Odpowiedź #15268
Racja wygla nie jest najwazniejszy. Chyba wybiore sie do sklepu pokrece sobie kazdym i wtedy podejme decyzje. Pewnie bardziej sercem niz rozumem ale tak juz mam :-)
24.03.2011 10:49 · Odpowiedź #15294
Chyba jednak wezme Red Arca, mam jeszcze tylko jedno pytanie, jaka jest roznica pomiedzy 10400 a 10401?
24.03.2011 11:06 · Odpowiedź #15296
Żadna :) poza szpulą i 10gr w wadze. Ten drugi ma zamiast dodatkowej szpuli normalnej szpulę matchową.
24.03.2011 12:46 · Odpowiedź #15297
10401 jest trochę lżejszy, a dokładnie o 10 gram, a poza tym jest jeszcze jedna ważna różnica - 10401 to kołowrotek matchowy :)
24.03.2011 13:25 · Odpowiedź #15298
Taki on matchowy że ma płytką szpulę.... wielka różnica :P
24.03.2011 13:29 · Odpowiedź #15299
:D:D:D oj Bysiorku, Bysiorku :P
26.03.2011 22:39 · Odpowiedź #15362
Mysle że na Wisle potrzeba trwalszego sprzetu niz na Bug bo lowiac z brzegu czesto odkladamy wedke gdzies na piasek, żwir, blocko itd. Nad Bugiem zawsze znajdzie sie kawlek trawiastego brzegu w poblizu.
26.03.2011 23:13 · Odpowiedź #15364
Ja na mocniejsze Wiślane połowy uzywam Stradica FH i wspomnanego Slammera 260.Każdy jest dobry na swój sposób.FH na bolki a Slammer na sandacze do głowek 30g+
27.03.2011 07:22 · Odpowiedź #15366
Ja kupiłem przed ubiegłorocznym wyjazdem http://www.tackletester.com/2009/10/okuma-salina-ii/
i po 2 tygodniach łowienia w Norwegii a później kilka razy na Wiśle,Bugu czy Narwi nie mogę powiedzieć złego słowa.Faktem jest że jak dostałem przesyłkę i zobaczyłem uchwyt korbki to kombinowałem kto mi go zmieni i na jaki bo wygląda śmiesznie i "na sucho" to dziwnie się to w ręku trzyma.Jednak przy holu ryb okazał się całkiem wygodny a i wygląd przestał mi przeszkadzać.
27.03.2011 10:24 · Odpowiedź #15367
Może w tym wybieraniu w kołowrotkach chodzi bardziej nabywcy o jego żywotność niż o wygląd.
W dobie wszech obecnego plastiku kręciek przy intensywnym użytkowaniu potrafi paść w sezon...średni nie znaczy tani bo czasami ceny te oscylują w granicach 600 zł za sprzęt klasy średniej.
Każdy z nas chciał by dobrze zainwestować te pieniądze i stąd te pytania o jakość lub który jest lepszy itp.
Mnie szlak jasny trafia jak mi się coś psuje...psuje a w założeniu i reklamie sprzedawcy powinno hulać aż miło kilka sezonów.
Dlatego chcemy się upewnić, sprawdzić czy dobrze chcemy zainwestować nasze ciężko zarobione pieniądze...dlatego wciąż właśnie pytamy, czasem co sezon o to samo.
Nic nas tak w tym nie utwierdzi jak opinie innych użytkowników.
27.03.2011 11:04 · Odpowiedź #15368
Ja zalinkowaną Salinę kupiłem na australijskim e-bayu za 102 AU$, z wysyłką wyszło 340plz (czy coś koło tego).Co ciekawe to chyba to że przesyłka została nadana z fabryki Okumy w Korei Płd.
Przed kupnem sprawdzałem opinię dotyczące wcześniejszej Saliny na różnych forach i brak negatywnych skłonił mnie do zakupu.
@Peter (edytowany 15 lat temu)
27.03.2011 13:04 · Odpowiedź #15369
a czy ten osławiony slammer w rozmiarze 200 lub 300 (ten sam korpus) ma w środku bebechy z fosforobrązu czy tylko te większe modele mają?
27.03.2011 15:57 · Odpowiedź #15371
Zgadzam sie z Przemkiem. Wybór kolowrotka przynajmniej dla mnie to ciezki wybor, godziny spedzone na forach intetowych, setki przeczytanych opinii z których na koncu i tak nic albo prawie nic nie wiemy. Bo prawda jest taka ze dla nas wedka i kolowrotek to prawie jak żona z ta mala roznica ze z żoną spedzamy troszke mniej czasu.Niektórych stać na kupno kilku markowych kolowrotku inni musza ciezko pracowac na zakup jednego sredniej klasy kreciola. Czytajac te wszystki opinie na temat kolowrotku dochodze do wniosku ze czesto decyduje przypadek. Nie ma idealnego sprzetu. Mozemy krecic piec lat bez usterki a moze nam sie rozleciec po tygodniu. Wsumie z jedną żoną na dłuższą metę też ciężko wytrzymać :-)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.