kolowrotek na Wisle
Kołowrotki, multiplikatory
PS. Gdzie te Stradicki za 400zl sprzedaja?
tzn tego penna
Na kilku aukcajach ktore obserwowalem na allegro kupowali w granicah tej kwoty, tu w wyprzedazy tez jest za 400 http://www.trotka.pl/p/pl/str-gtmrb/kolowrotek_shimano_stradic_gtm_rb.html Mozesz jak dlugo uzywasz tego sprzetu/[hr]
tzn tego penna
nie miałem żadnego sttradic więc moja wiedza jest tylko teoretyczna.
Z tego co wyczytałem na wielu forach jeżeli chodzi o stradica to większość ludzi poleca modele JAPAN a już najbardziej modele dedykowane na rynek japoński (choć nie mam pewności czy akurat stradic był też na tamten rynek produkowany).
Ja na Wiśle śmigam Red Arciem(niestety siadła oporówka) nabyłem teraz Zauberka i uważam że jak za tą cenę to całkiem dobre młynki na takie warunki.
Może za jakiś czas kupie sobie jakiegoś Japońca ale póki co katuje te budżetówki :bezradny:
Red Arc wytrzymał mi bodajże 4 sezony bezkompromisowego użytkowania na Wiśle i rzekach pomorskich, po przesmarowaniu nadal działa elegancko.
Saliny kumpel używa już chyba 3 sezony na Wiśle i też bezproblemowo.
Co do Slammera to pancerna konstrukcja sprawdzona przez wielu Wiślanych i nie tylko wędkarzy. Osobiście mam 460 do sumowania od sezonu. Niejednokrotnie wpadał mi w piasek i początkowo po takim manewrze trozhcę rzęził przez drobiny które dostały się do środka ale po prostu je przemielił i znów chodzi cicho i przyjemnie.
Jeśli nie zależy Ci na super gładkiej i finezyjnej pracy to zdecydowanie Penn Slammer, maszynka na długie lata. Minusem jest brak szpuli zapasowej w komplecie.
Wazne jest tez aby sprzet dlugo wytrzymal, ale rownie wazne zeby sie nim przyjemnie krecilo. Do dzis widze ludzi lowiacych rexami ale co to za frajda. A jak juz wyloze tyle kasy to chcialbym polaczyc obie rzeczy
no niestety przy tym budżecie to takie rzeczy tylko w "erze"
slammer dłużej wytrzyma, mniejsza kultura pracy... spro i tym podobne... nie wytrzymują za długo nawet u Bysiora, który na rybach jest "od święta",
jeśli trwałość i moc to szukać slammera, przy innych za te pieniądze nastawić się, że fajnie będzie dość krótko, a później nie przejmowac się niczym i łowić dalej 😄
mniejsza kultura pracy...
Tak czytam wypowiedzi kolegów i zastanawiam się czy kołowrotek musi prezentować jakąś kulturę:dokuczacz: No dobra, mogę się nie znać na sprzęcie ale czy ktoś mi może wyjaśnić czym ma się różnić kołowrotek na Wisłę od kołowrotka na Bug czy Narew? Czy nie będzie tak niedługo że bedziemy szukali kołowrotka na Wisłę od Radomia do Góry Kalwarii,od Góry Kalwarii do Falenicy a dalej od mostu Siekierkowskiego do Poniatoszczaka:dokuczacz:A co przeszkadza łowić na jeden kołowrotek na Wiśle,Bugu,Narwi a nawet Skrodzie czy Rozodze?
czym ma się różnić kołowrotek na Wisłę od kołowrotka na Bug czy Narew?
jedyne rozgraniczenie to powinno być raczej słona/słodka woda bo czy rzeka czy jezioro, Wisła czy Narew to nie ma znaczenia dla kołowrotka.
Jak wiadomo duża rzeka to poligon z minami w postaci silnego uciągu,piachu,kamieni ect...
Uważam, że sprzęt dobiera się pod wodę i przynęty jakimi będziemy łowić więc określenie "Kołowrotek na Wisłę" dotyczy mocnego młynka a nie np Shimano Catany, która może być niezniszczalnym i tanim młynkiem w zupełnie innych okolicznościach.
jedyne rozgraniczenie to powinno być raczej słona/słodka woda bo czy rzeka czy jezioro, Wisła czy Narew to nie ma znaczenia dla kołowrotka.
I tu się Krzychu z Tobą zgadzam chociaż też nie na 100% bo ........sam piszesz o Slammerze jako o kołowrotku na Wisłę a sprzedawany jest jako kołowrotek morski a np. Stefan znany co poniektórym (np. mnie) uważa że na morze nie ma nic lepszego jak Slammer a Stefanowi można wierzyć jeśli co roku zalicza 2-3 wyjazdy do Norwegii.Ja morską Saline 4000 zakładam do normalnego spina na Wisłę a na morzu zdarzało mi się łowić Daiwą Kastorem,cóż niestety trochę jej sól zaszkodziła ale chodzi tyle że z kulturą już u niej gorzej:bezradny:
piszesz o Slammerze jako o kołowrotku na Wisłę a sprzedawany jest jako kołowrotek morski
pisze o slamerze jako o sensownym i mocnym kołowrotku we wskazanym budżecie, a nie że na Wisłę...
a morski/słodkowodny to takie rozgraniczenie, że przeznaczony do łowienia w słonej wodzie powinien się tej soli bardziej przeciwstawiać, a oczywiście taki kołowrotek do łowienia w słodkich wodach też będzie dobry...
zresztą przy ocenie pracy kołowrotków, kulturze ich pracy, oceny własnego zadowolenia z ich używania, to każdy z nas będzie miał trochę inne odczucia... ostatnio będąc w wędkarskim sklepie, jakiś wędkarz przyniósł Salinę do nawinięcia na nią na nowy sezon plecionkę... och jaki on był tym kołowrotkiem zachwycony, ile on nim już nałowił, itp... z ciekawości wziąłem ją do ręki i pokręciłem korbką... powiem tak... nie chciałbym tym czymś w takim stanie łowić, powiem więcej nawet jakby mi go za darmo dawał to bym go nie przyjął, wątpię też by zwykłe przesmarowanie coś poprawiło... dla mnie ten kołowrotek skończył się już bardzo dawno...
ale jakbym nie miał kasy/ nie stac by mnie było to bym łowił i starym REXem, czy katuszką od której zresztą zaczynałem swoją spinningową przygodę... w sumie czym łowimy to nie ma znaczenia...
Choć mój brat(nie wędkarz) jak go zobaczył to zapytał na którym bazarze go kupiłem;)
@ Benjamin ten model to niestety tylny hamulec jest i chyba made in tailand. Nawet w US Stradic FB z Tailandi kosztuje 160 dolarow...
i po 2 tygodniach łowienia w Norwegii a później kilka razy na Wiśle,Bugu czy Narwi nie mogę powiedzieć złego słowa.Faktem jest że jak dostałem przesyłkę i zobaczyłem uchwyt korbki to kombinowałem kto mi go zmieni i na jaki bo wygląda śmiesznie i "na sucho" to dziwnie się to w ręku trzyma.Jednak przy holu ryb okazał się całkiem wygodny a i wygląd przestał mi przeszkadzać.
W dobie wszech obecnego plastiku kręciek przy intensywnym użytkowaniu potrafi paść w sezon...średni nie znaczy tani bo czasami ceny te oscylują w granicach 600 zł za sprzęt klasy średniej.
Każdy z nas chciał by dobrze zainwestować te pieniądze i stąd te pytania o jakość lub który jest lepszy itp.
Mnie szlak jasny trafia jak mi się coś psuje...psuje a w założeniu i reklamie sprzedawcy powinno hulać aż miło kilka sezonów.
Dlatego chcemy się upewnić, sprawdzić czy dobrze chcemy zainwestować nasze ciężko zarobione pieniądze...dlatego wciąż właśnie pytamy, czasem co sezon o to samo.
Nic nas tak w tym nie utwierdzi jak opinie innych użytkowników.
Przed kupnem sprawdzałem opinię dotyczące wcześniejszej Saliny na różnych forach i brak negatywnych skłonił mnie do zakupu.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.