Korba pod sandacze (opad)

Kołowrotki, multiplikatory

@Peter Archiwum (edytowany 14 lat temu)
29.12.2011 21:20
Cześć. Jakiś czas (ze dwa lata) noszę się z zamiarem kupna zestawu pod multiplikator. Trochę brakuje mi odwagi / a trochę szkoda kasy aby to nabyć tak w ciemno. Mam więc pytanie - czy taki zestaw sprawdzi się w łowieniu z opadu i czy każdy kij "do góry nogami" musi być taki króciutki. Najlepiej łowi mi się 270, ew 240 cm. Trochę nie wyobrażam sobie rzucać kijem który jest niewiele dłuższy od dolnika standardowej wędki. Czy moje obawy są słuszne i czy przynęta (guma na główce 20 - 35g) jako tako poleci (nie mam manii dalekosiężnych rzutów i tak w 95 % łowię z łódki) na standardowym castingowym zestawie.
Czy jest jakaś przewaga zestawu castingowego nad normalnym poza nie skręcaniem zyłki / plecionki? Chodzi mi tu o czułość przenoszoną na ręce (jakoś z reguły gdy łowię moje postrzeganie organoleptyczne przedkłada się nad wlepianiem wzroku w szczytówkę)

Aaa, i ile trzeba kasy przeznaczyć aby się niemiło nie rozczarować?
25989 wyświetleń 21 odpowiedzi

Odpowiedzi

21 odpowiedzi · 25,989 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
@wojtek_b (edytowany 14 lat temu)
29.12.2011 21:23 · Odpowiedź #26502
Korba to klasyczny kołowrotek :P To tak marginesem wtrącam :P A co do łowienia z silnikiem u góry nie chcę się za mocno wypowiadać , bo zacząłem łowić dopiero od lipca br., ale jeśli dobierzesz przyzwoity zestaw, to czucie jest lepsze i tniesz maszynowo. Więcej się nie mądrze w tej materii🤐
02.01.2012 08:35 · Odpowiedź #26753
tamat umarł??
02.01.2012 19:23 · Odpowiedź #26831
Ja wiem czy umarł może mało osób używa multików 😂
Ja długo używałem kija dragona 2,4m do przynęt max 20g i 183cm do przynęt do 80g. Jednym i drugim rzucałem daleko :) kwestia wprawy a nie długości kija 🎵 generalnie casting jest super tylko rybka walczy w ciszy :bezradny:
06.01.2012 00:24 · Odpowiedź #26847
mi i tak walczy w ciszy :)
06.01.2012 08:12 · Odpowiedź #26855

mi i tak walczy w ciszy :)


Zapomniałem jak wy tam dokręcacie hamulce 😂😂😂:dokuczacz::dokuczacz:
@bysior (edytowany 14 lat temu)
06.01.2012 11:11 · Odpowiedź #26862
Ja nie zdecydowałbym się nigdy na multiplikator do sandaczowego opadu w dodatku na rzece... nie wyobrażam sobie tego w ogóle. Zestaw castingowy na jeziorowe szczupaki? Nawet fajne te jerkowanie np. w Szwecji na dużej wodzie, w płytkich zatokach, dużymi jerkami.... ale sandacze - opad - casting? 😲
08.01.2012 17:10 · Odpowiedź #27005

Ja nie zdecydowałbym się nigdy na multiplikator do sandaczowego opadu w dodatku na rzece... nie wyobrażam sobie tego w ogóle. Zestaw castingowy na jeziorowe szczupaki? Nawet fajne te jerkowanie np. w Szwecji na dużej wodzie, w płytkich zatokach, dużymi jerkami.... ale sandacze - opad - casting? 😲
Nie znam sie na castingu, ale podobnież sobie tego nie wyobrażam w kontekscie sandaczy z opadu, nie wiem w ogole po co kombinować i cokolwiek zmieniać skoro jest dobrze jak jest.

@caster (edytowany 14 lat temu)
08.01.2012 17:31 · Odpowiedź #27008

Nie znam sie na castingu, ale podobnież sobie tego nie wyobrażam w kontekscie sandaczy z opadu, nie wiem w ogole po co kombinować i cokolwiek zmieniać skoro jest dobrze jak jest.


No jeśli się nie zna to wiadomo, że można sobie tylko wyobrażać.. ;) "Jest dobrze tak jak jest" - jako wędkarz chyba nigdy tego nie powiem. Zawsze mogłoby być lepiej i bardziej efektywnie, a nowe doznania tylko bardziej cieszą ;)

Faktycznie przelotki to problem podczas mrozów, bo szybciej marzną a z tym uchwytem młynka - bez przesady..

Jeśli w przeciągu całego roku problem ze spinningowaniem na mrozie jest sporym problemem to faktycznie - odradzam casting.. :)

06.01.2012 11:45 · Odpowiedź #26871
Myślę że jakbyś opanował casting na tyle żeby rzucać tam gdzie chcesz i bez plątania linki nie dziwił byś się tak. Multiki nie parzą a guma na lubianej przez ciebie ciężkiej głowce to wręcz stworzona do nich przynęta :) Następnym razem odwiedzę cie z multikiem ;)
06.01.2012 11:48 · Odpowiedź #26873
Następnym razem odwiedzę cie z multikiem ;)

To brzmi jak groźba 😄😄
06.01.2012 11:49 · Odpowiedź #26876
Napisałem multikiem a nie młotkiem ;):P
06.01.2012 11:51 · Odpowiedź #26878

Napisałem multikiem a nie młotkiem ;):P

A jest jakaś różnica 😜
@caster (edytowany 14 lat temu)
08.01.2012 11:25 · Odpowiedź #26980
Jako że łowie sandacze z łódki castingiem w 90% postaram się to krótko opisać.

Łowienie na casting nie ma żadnych minusów w porównaniu to łowienia z kołowrotkiem o stałej szpuli. Jeśli są jakiekolwiek różnice to tylko na plus. Oczywiście jest to kwestia przestawienia się: Inny uchwyt, inne "ściąganie" przynęty (mniejsza średnica przy obrocie korbką), no i oczywiście nauka rzutów młynkiem o ruchomej szpuli, która wbrew opiniom NIE JEST taka trudna i bardzo szybko można to opanować.. Jeśli ktoś twierdzi że to zbyt trudne i uciążliwe do opanowania to jest to tylko obawa przed tym co wyczytał.. Dla przykładu: Jeśli ktoś łowi tylko na spinning i chce spróbować muszkarstwa - to jest trudne! Multik przy tym to "pikuś" ;)

Wędka, jak i przy tradycyjnym spinningu z łódki jest dla mnie takiej samej długości (1,98 - 2,13m) - zarówno przy castingu jak i spinningu nie wyobrażam sobie dłuższej na łódkę. Moim zdaniem przy dłuższym kiju (powyżej 2,2m) skuteczność łowienia podczas jigowania jak i komfort jest mniejszy (prowadzenie, czułość, zacięcie).
W castingu używam kijów na 1,98m i 2,13m do tego multiplikator - dla mnie do łowienia sandaczy czy okoni a nawet "naszych" szczupaków w grę wchodzi tylko niskoprofilowiec, ze względu na lepszy komfort łowienia.

Zalety zestawu castingowego na łódkę:
Mój lżejszy zestaw na sandacza waży ok. 330g (kij + multiplikator) - bajeczny komfort przy nawet całodziennym łowieniu (kij do 25 i 28g - moc dolnika wyholuje każdego naszego sandacza czy szczupaka)

Multiplikator: ABU Premier, STX, Zillion (dla mnie najlepsze młynki z tych co sprawdziłem w takim przedziale cenowym)

Kolejna rzecz to przełożenie: Np. STX z przełożeniem 7,1:1 - bardzo szybkie przełożenie co pozwala na szybsze zniwelowanie luzów linki podczas jigowania co jest świetną sprawą (również podczas jerkowania). Równiez ściągnięcie samej przynęty jest szybsze.

Następna rzecz to celność: Po tym co widzę i z doświadczenia nie byłbym w stanie tak celnie rzucać tradycyjnym kołowrotkiem. Tutaj dosłownie można trafić w punkt o wiele łatwiej niż spinningiem. Po jakimś czasie można to idealnie wyczuć..

Kolejna - to co ja dostrzegłem i czego jestem pewien to lepsza czułość w sensie przenoszenia jej. W przeciwieństwie do stałoszpulowców tutaj linka jest idealnie prosta i naprężona na całej długości kija do samej szpuli która jest tuż przy blanku, co moim zdaniem przenosi się na lepszą i szybszą reakcję przenoszenia drgań..

To bzdura że na casting łowi się tylko ciężkimi przynętami - w większości jerkami przy kijach na łódkę do 80-100g wyrzutu :)
Jeśli chodzi o metodę spinningową to chyba tylko okonia bym odpuścił na multiplikator - ale tylko dla tych co łowią je bardzo delikatnie. Większe okonie przy użyciu gum śmiało można poławiać - oczywiście odpowiednim kijem.

Długie kije? Są przecież kije tak zwane "Salmon Steelhead" a długość 2,70 to nie problem i można łowić spokojnie sandacze, szczupaki, bolenie na rzece..
Ja mam kija pod pstrąga na 2,74 cm i jest to bajka. A dodatkowym plusem jest to, że podczas wypuszczania woblerka z nurtem mamy pełną i płynną kontrolę przy ruchomej szpuli - regulując kciukiem mozemy wszystko :)

Jedyny minus to ceny multiplikatorów - i tutaj nie kupowałbym tanich multików takich za 2, 3 stówy. Szybko można się rozczarować i zniechęcić :)

Może trochę pomogłem w temacie ;)

08.01.2012 16:27 · Odpowiedź #27002

Jako że łowie sandacze z łódki castingiem w 90% postaram się to krótko opisać.

Łowienie na casting nie ma żadnych minusów w porównaniu to łowienia z kołowrotkiem o stałej szpuli. Jeśli są jakiekolwiek różnice to tylko na plus.


Aha zwlaszcza w ujemnych temperaturach sa same roznice na plus w castingu.

08.01.2012 17:21 · Odpowiedź #27007
A czym było by życie bez kombinowania 😂 Multiplikator to dla nas coś nowego i trudnego ale w USA i Japonii są popularniejsze niż kołowrotki ze stałą szpulą. Szczupaka, bolenia i sandacza można spokojnie poławiać castingiem co innego finezyjne okonie tu wydaje mi się przesadą bo multiki obsługujące bardzo lekkie przynęty są zbyt drogie.
@caster (edytowany 14 lat temu)
08.01.2012 17:36 · Odpowiedź #27009

Multiplikator to dla nas coś nowego i trudnego ale w USA i Japonii są popularniejsze niż kołowrotki ze stałą szpulą.


To prawda..

Wystarczy sobie wejść w "kołowrotki" na ebay.com aby zobaczyć jaka większość jest jakich kołowrotków..
Osobiście, mam nadzieję że u nas w Polsce coraz więcej znajdzie się zwolenników tej dziedziny, bo jest ona PIĘKNA i efektywna.
08.01.2012 17:58 · Odpowiedź #27011
Multiki przyciągają oko i rzeczywiście wprawna ręka wędkarza czyni z nimi cuda jeśli chodzi o celność i zasięg rzutu 😄

Co do wodzika chyba najbardziej kontrowersyjnego elementu tej konstrukcji to myślę że rozwiązaniem może być nowy patent Daiwy TWS
http://daiwasports.pl/images/newsletter_daiwa_2.pdf

Strona 12 :)

Kręciłem na sucho i robi wrażenie mam nadzieję że pierwszy dostanę do testów jak tylko wjadą na magazyny 😏
@tomek79 (edytowany 14 lat temu)
08.01.2012 18:06 · Odpowiedź #27013
Zgadza sie rapa, u nas od jakiegoś czasu trwa moda na casting i ja nie mowie ze casting jest zły, jedyne co mnie w tym śmieszy to jak niektorzy probują na siłę wdrożyć casting do wszelkich technik spinningowych jakby chcieli udowodnić ze castingiem można łowić wszystko i wszędzie. Pewnie i można, tylko po co... Po to żeby być American?
08.01.2012 18:21 · Odpowiedź #27014
No proszę - Faktycznie ciekawe rozwiązanie..

Ciekawe jaki będzie miało to efekt jeśli to oczko "zaklei" lód. Wówczas, nawet jeśli ta zapadka przy nawijaniu nie zamknie w zupełności dostępu do żyłki, to taka szerokość wodzika będzie raczej nierównomiernie nawijała żyłkę na szpulę.. Hm...

@rapa - dzięki za katalog, z pewnością się przyda ;)

@rapa (edytowany 14 lat temu)
08.01.2012 18:27 · Odpowiedź #27017
@ Szczególnie do łapania okoni na paproszki z 2g główką 😂


No proszę - Faktycznie ciekawe rozwiązanie..

Ciekawe jaki będzie miało to efekt jeśli to oczko "zaklei" lód. Wówczas, nawet jeśli ta zapadka przy nawijaniu nie zamknie w zupełności dostępu do żyłki, to taka szerokość wodzika będzie raczej nierównomiernie nawijała żyłkę na szpulę.. Hm...

@rapa - dzięki za katalog, z pewnością się przyda ;)



No właśnie na sucho sprawia wrażenie że powinno działać a tak naprawdę to dopiero nad wodą się okaże co i jak. Jest szansa że dostanę go w styczniu i wtedy nie odpuszczę testów zimowych.

Katalog nowości wrzuciłem bo nie chciało mi się wycinać strony z PDF,u :bezradny:

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.