Ta jedź do kręglarza, najlepiej samouka to na bank wyzdrowiejesz. Znam przypadki gdzie po takim nastawianiu kręgów koleś robił pod siebie jak żona w pracy była bo się dźwignąć nie mógł - wszystko po nastawianiu kręgu który zdaniem kręglarza wyskoczył, po prześwietleniu u lekarza wyszło że przez te nastawienie kręgi uciskają na nerw.
Mój ojciec latał do sióstr na rehabilitację (w Pułtuskim Caritasie- też z kręgosłupem, ze skierowania dostaniesz się za kilkanaście miesięcy, za kilka szelestów możliwe że jeszcze w tym miesiącu), ma z nim problemy od zawsze (też ćwiczył), później wypadał dysk i leżał tygodniami w łóżku i ostatnio miał właśnie rwe kulszową. Marty mama, sam ją woziłem do kręglarzy a ostatnio do Makowa do niewidomego rehabilitanta - Marty mama mówi że czuje się dużo lepiej. Nie wiem jak się tam dostać ale mogę zapytać, wizyta koło 40zł.