Miał być Diaflex, Thekilla albo chociaż Equs, ale wyrwałem Team Dragona 240 2-10 i choć bajki o rezonansie można zaczynać od słów "za górami..." to kijek sam w sobie bardzo sympatyczny. W moim odczuciu lepszy od Kongerowego Tanga.
Torba żeby było wygodniej, bardzo fajna swoją drogą. Duża, pojemna, z kilkoma przemyślanymi gadżecikami.
Kombinuję z robalami, non stop. te od spro wydają się sympatyczne
mikro kopyt i twisterków wstawiać nie będę bo po co komu zdjęci 250 gumek 😄 za to do dropa nabyłem małe 4,5 cm gumeczki, szaleją nawet na bocznym troku.
miał być petzl, póki co jest takie pierdu pierdu, nie mogę żadnej zacnej czołówki pomacać w Wawce, skandal :nie:
+ kilka pudełeczek karpiowych, siatkę na ryby (hell yeah, od 2013 planuję trochę połowić na zawodach różnej maści), masę ciężarków, żyłek przyponowych etc. Przez to wszystko zapomniałem trochę o muszce, ale niech mi tylko lód skuję wodę to się zacznie kręcenie 😏