Mięsiarstwo nad Narwią:)

Rozmaitości

← Poprzednia
Strona 1 z 2
@colednik Archiwum (edytowany 13 lat temu)
29.10.2012 14:56
cd. dalszy dyskusji z wątku Wieści nad Narwi...

Człowieku o nicku Tymon że tak to napiszę zobacz w słowniku co oznacza słowo frajer i dopiero jego używaj zgodnie z przeznaczeniem:P Nie będę się zniżał do twojego poziomu i obrażał innych ale bardziej to określenie pasuje do ciebie... Po drugie tutaj możesz sobie krzyczeć i ubliżać innym bo klawiatura krzywdy ci nie zrobi:P Idź nad wodę i tak sobie pokrzycz, wtedy zobaczymy czy długo sobie pokrzyczysz:P A najlepiej weź wędkę i idź chłopie na ryby zamiast ubliżać innym... I tym samym łamiąc chyba regulamin?
54264 wyświetleń 54 odpowiedzi

Odpowiedzi

54 odpowiedzi · 54,264 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
29.10.2012 15:04 · Odpowiedź #39240
Colednik - 10-15% wymiarowych ryb zabranych w sezonie z pewnością nie jest tragedią, a raczej postawą bardzo pozytywną i godną do naśladowania. Takie jest moje zdanie.

Nie wiem czy tą piękną Rybę zabiłeś czy nie ( nie doczytałem się tego), ale jeśli już jest dyskusja ( i jak wynika z postów coś na rzeczy) to wydaje mi się że nie na temat C&R, ale na temat faktu że po prostu tak pięknej, dużej, dostojnej ryby szkoda jest pozbawiać życia .... i choć w zgodzie z regulaminem, nawet mieszcząc się w chwalebnych wg mnie 10-15% sezonowych, to po prostu kurcze szkoda.
I o to zapewne bardziej chodzi chłopakom niż o fakt że zabrałeś z wody sandacza.

Znam uczucie - bo sam kiedyś zabiłem swój życiowy rekord. Długo bolało, ale odbieram to jako punkt przełomowy. Od tamtej pory moja statystyka ryb wypuszczonych poszła znacząco do góry, osiągając w ostatnich latach właśnie wspomniany przez Ciebie owy próg 10% ryb zabranych.
Liczę że dla Ciebie ( o ile fakt zabicia tej ryby jest prawdziwy) tez będzie to takim punktem zwrotnym i przemyślisz fakt że to prawie 100cm Piękny Sandacz 👍
Tyle ode mnie.
29.10.2012 16:01 · Odpowiedź #39245

Colednik - 10-15% wymiarowych ryb zabranych w sezonie z pewnością nie jest tragedią, a raczej postawą bardzo pozytywną i godną do naśladowania. Takie jest moje zdanie.

Nie wiem czy tą piękną Rybę zabiłeś czy nie ( nie doczytałem się tego), ale jeśli już jest dyskusja ( i jak wynika z postów coś na rzeczy) to wydaje mi się że nie na temat C&R, ale na temat faktu że po prostu tak pięknej, dużej, dostojnej ryby szkoda jest pozbawiać życia .... i choć w zgodzie z regulaminem, nawet mieszcząc się w chwalebnych wg mnie 10-15% sezonowych, to po prostu kurcze szkoda.
I o to zapewne bardziej chodzi chłopakom niż o fakt że zabrałeś z wody sandacza.

Znam uczucie - bo sam kiedyś zabiłem swój życiowy rekord. Długo bolało, ale odbieram to jako punkt przełomowy. Od tamtej pory moja statystyka ryb wypuszczonych poszła znacząco do góry, osiągając w ostatnich latach właśnie wspomniany przez Ciebie owy próg 10% ryb zabranych.
Liczę że dla Ciebie ( o ile fakt zabicia tej ryby jest prawdziwy) tez będzie to takim punktem zwrotnym i przemyślisz fakt że to prawie 100cm Piękny Sandacz 👍
Tyle ode mnie.


Piotrek tu chodzi chyba o każdą zabraną rybę z tego co się orientuję. Ale nie pozwolę sobie żeby ktoś mnie wyzywał od frajerów, czy porównywał z hitlerem chociaż może nie bezpośrednio ale ma to na myśli... Bo dla mnie taka osoba to powinna iść raczej do psychologa niż się publicznie wymądrzać !!! Wypuszczasz każdą złowioną rybę Twoja sprawa ale nie wymagaj żeby każdy to robił bo jak nie to go nawyzywasz?? Mówię skoro jesteś taki mocny w gębie idź sobie nad wodę i pokrzycz jeden z drugim...

29.10.2012 18:43 · Odpowiedź #39263

Colednik - 10-15% wymiarowych ryb zabranych w sezonie z pewnością nie jest tragedią, a raczej postawą bardzo pozytywną i godną do naśladowania. Takie jest moje zdanie.

Nie wiem czy tą piękną Rybę zabiłeś czy nie ( nie doczytałem się tego), ale jeśli już jest dyskusja ( i jak wynika z postów coś na rzeczy) to wydaje mi się że nie na temat C&R, ale na temat faktu że po prostu tak pięknej, dużej, dostojnej ryby szkoda jest pozbawiać życia .... i choć w zgodzie z regulaminem, nawet mieszcząc się w chwalebnych wg mnie 10-15% sezonowych, to po prostu kurcze szkoda.
I o to zapewne bardziej chodzi chłopakom niż o fakt że zabrałeś z wody sandacza.

Znam uczucie - bo sam kiedyś zabiłem swój życiowy rekord. Długo bolało, ale odbieram to jako punkt przełomowy. Od tamtej pory moja statystyka ryb wypuszczonych poszła znacząco do góry, osiągając w ostatnich latach właśnie wspomniany przez Ciebie owy próg 10% ryb zabranych.
Liczę że dla Ciebie ( o ile fakt zabicia tej ryby jest prawdziwy) tez będzie to takim punktem zwrotnym i przemyślisz fakt że to prawie 100cm Piękny Sandacz 👍
Tyle ode mnie.


proszę bardzo TAK SIE GRZECZNIE I KULTURALNIE WYRAŻA SWOJĄ OPINIĘ NA TEMAT ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI
i nikt nikogo nie wyzywa od frajerów, mięsiarzy i hiltlerowców
👏 PIOTREK 👏

@morouk (edytowany 13 lat temu)
29.10.2012 15:59 · Odpowiedź #39244
Colednik swój rozum ma, niech robi jak uważa. Nie powinniśmy go z tego tytułu obrażać. Swoje zdanie każdy wyrazić może, ale w ramach regulaminu i ogólnie przyjętych zasad dyskusji z poszanowaniem adwersarza.

Mnie by było szkoda takiego Okazu. Sam, podobnie jak Piotr, kiedyś, dawno dawno temu palnąłem w głowę swojego rekordowego szczupca i naprawdę z perspektywy czasu - wiem, że już bym tak teraz nie zrobił. Bo

1) tak duża ryba jest moim zdaniem zbyt cenna dla ekosystemu, żeby ją zabijać;
2) jest niesmaczna;
3) większa satysfakcję daje mi wypuszczenie jej, niźli zabicie

W pewnym sensie swoją (w moim rozumieniu) winę z tamtego połowu odkupiłem w roku ubiegłym, wypuszczając pięknego Wariata na jednym z jezior mazurskich. I pamiętam to do dziś i jest mi z tym dobrze, tym bardziej, że dowiedziałem się, iż z tego samego miejsca w tym roku złowiono szczupaka kilka cm większego, niż ten mój wypuszczony. Mam nadzieję, że to ten sam.

Ja tu widzę sens mojego hobby.

Piotrek zrobił jak zrobił, szkoda. Ale nie wolno z tego powodu nikogo obrażać, zwłaszcza publicznie, bo już abstrahując od tego, że na Forum obowiązuje Regulamin i zasady dyskursu, to można jeszcze za słowa dość słono zapłacić, jeśli się ktokolwiek za bardzo zapędzi.

Także - dyskutować - tak, przekonywać - tak, obrażać nie (no chyba, że ktoś ma w nosie konsekwencje, co już jest jego sprawą).

Mnie zwyczajnie szkoda sandokana, bo to był Okaz, przez duże "O".
29.10.2012 16:18 · Odpowiedź #39248
Tak Piotrze - co do obrażania zdanie mam niezmienne - Nie powinno tego być na żadnym forum !!!
Także dyskutantów o powściągliwość PROSZĘ, bo tylko z konstruktywnej dyskusji może płynąć nauka na przyszłość, a taka dyskusja jest możliwa tylko bez wzajemnych docinek i obraz.

Cieszę się że moje zdanie rozumiesz - mi chodzi o żal takiej Pięknej Ryby. Powiem Ci że wypuszczenie takiego rekordu to dopiero musi być satysfakcja. Po swoim błędzie podobnie jak Morouk zaznałem uczucia wypuszczania tych większych ryb. Super sprawa.
Ja wierzę i życzę ci tego, żebyś takiego uczucia w niedługim czasie zaznał 👍👍
29.10.2012 16:49 · Odpowiedź #39250
Piotrek czy kurde mam do Ciebie list wysłać żebyś zrozumiał, że kompletnie nie skumałeś mojej wypowiedzi?
Czy aż tak bardzo brakuje Ci dystansu do siebie, że wszystko traktujesz jako atak na swoją osobę?

Powtórzę jeszcze raz, to co napisałem:

Napisałeś , że postępujesz "wg siebie". Często pojawiają się w internecie wypowiedzi, że każdy powinien postępować w zgodzie z własnym sumieniem.
Do jasnej uklei, przecież każdy postępuje w zgodzie z własnym sumieniem, bo jest ono WŁASNE! :)
Podałem przykład Hitlera, że on też postępował w zgodzie z własnym sumieniem.
To był PRZYKŁAD nie PORÓWNANIE. Czy tak trudno to skumać? :krzyk:
Przykład tego, że własne sumienie nie wystarczy i muszą obowiązywać też zasady i normy społeczne.
Twoje stwierdzenie (postulat?) według mnie nie ma sensu i podałem argument.
Normalnie tłumaczyć się muszę, jak przed kobietą w "tych dniach". Tylko nie wyskocz mi teraz z tekstem, że porównałem Cię do kobiety w okresie 😄
(ok tym razem trochę porównałem 😂)

29.10.2012 16:58 · Odpowiedź #39251

Piotrek czy kurde mam do Ciebie list wysłać żebyś zrozumiał, że kompletnie nie skumałeś mojej wypowiedzi?
Czy aż tak bardzo brakuje Ci dystansu do siebie, że wszystko traktujesz jako atak na swoją osobę?


Nie musisz nic powtarzać bo już sobie wczoraj wyjaśniliśmy, a dzisiaj tak wspomniałem o tym bo wspomniałem.

@hlehle (edytowany 13 lat temu)
29.10.2012 17:17 · Odpowiedź #39253


Piotrek czy kurde mam do Ciebie list wysłać żebyś zrozumiał, że kompletnie nie skumałeś mojej wypowiedzi?
Czy aż tak bardzo brakuje Ci dystansu do siebie, że wszystko traktujesz jako atak na swoją osobę?


Nie musisz nic powtarzać bo już sobie wczoraj wyjaśniliśmy, a dzisiaj tak wspomniałem o tym bo wspomniałem.



Skoro sobie wyjaśniliśmy, to niefajnie że nadal wkładasz w moje usta coś czego nie powiedziałem.
Jeśli opacznie mnie zrozumiałeś, to bardzo mi przykro i wiedz, że nie to było moją intencją.

Jedyne personalne odniesienie i do tego bardzo szczere jest takie, że to co zrobiłeś kłóci się z ideami głoszonymi przez Drakersów. Tylko tyle i aż tyle.
Nie uważam, że dokonałeś jakiejś zbrodni, a jedynie postąpiłeś w moim odczuciu "nieelegancko" :)

Swoją drogą, przeczytałem przed chwilą wypowiedź @tymona i faktycznie nigdzie nie nazwał Cię frajerem.

Nie rozumiem tej sytuacji w takim razie i Twoich intencji. Czy ta awantura ma na celu odciągnięcie uwagi od zabicia tego smoka? Naprawdę nie rozumiem ...
29.10.2012 17:33 · Odpowiedź #39256

Nie uważam, że dokonałeś jakiejś zbrodni, a jedynie postąpiłeś w moim odczuciu "nieelegancko" :)


Ja nigdzie nie pisałem, że postąpiłem dobrze... Ale uwierz mi, że ryb swoim postępowaniem nie wytępię z Narwi:)
29.10.2012 19:19 · Odpowiedź #39264

Podałem przykład Hitlera, że on też postępował w zgodzie z własnym sumieniem.
To był PRZYKŁAD nie PORÓWNANIE. Czy tak trudno to skumać? :krzyk:



@hlehle sam PRZYKŁAD jak napisałeś to juz gruuuuuuuuuuuuuuba przesada :dobani:
jeden zberetowany sandacz a miliony wymordowanych ludzi :krzyk: no coment

29.10.2012 19:42 · Odpowiedź #39265


Podałem przykład Hitlera, że on też postępował w zgodzie z własnym sumieniem.
To był PRZYKŁAD nie PORÓWNANIE. Czy tak trudno to skumać? :krzyk:



@hlehle sam PRZYKŁAD jak napisałeś to juz gruuuuuuuuuuuuuuba przesada :dobani:
jeden zberetowany sandacz a miliony wymordowanych ludzi :krzyk: no coment



Człowieku ale nie w kontekście zabitego sandacza !
Faktycznie jak grochem o ścianę.
Nie ma sensu dyskutować :)

29.10.2012 17:01 · Odpowiedź #39252
To jest jedyna moja odpowiedź skierowana do Ciebie:
-cytat. z wątku Z nad Narwi:

"Jestem krzykaczem, jestem za 100% wypuszczaniem ryb.
Czy jesteś w stanie mi Piotrze udowodnić, że zabiłem chociaż jedną rybę od kilku lat ?

W ciągu trzech ostatnich wypadów nad wodę złowiłem 15 boleni, wagowo, myślę, że było blisko pod 40kg, nie zabrałem nawet jednego, ba, w swoich kotwicach mam usunięte groty, odczepiam bolki często w wodzie, gdy tego wymaga sytuacja.
Czy ja z tego powodu mam się czuć jakimś idiotą, że kocham łowić ryby i patrzę w przyszłość, z wielka nadzieją, że będzie lepiej ?

Ty natomiast nie masz skrupułów zabić sandacza takich rozmiarów.
Szkoda, że tak do tego podchodzisz. Pamiętaj tylko, że jak będziesz schodził o kiju, to w w jakimś % jest to również Twoja wina.
Ja mam sumienie czyste "

Powiedz mi, gdzie nazwałem Cię frajerem, bo nie jarzę zupełnie, a i pw żadnego do Ciebie nie pisałem, bo i nie miałem po co ?

29.10.2012 17:17 · Odpowiedź #39254

Powiedz mi, gdzie nazwałem Cię frajerem, bo nie jarzę zupełnie, a i pw żadnego do Ciebie nie pisałem, bo i nie miałem po co ?


Już nie chcę się sprzeczać teraz gdzie nazwałeś mnie tak, ponieważ napisałem, że nie bezpośrednio wcześniej ale jednak ten zapis chcąc czy nie chcąc dotyczy mnie jak również podejrzewam wielu osób z tego forum... Spójrz pod napis pod swoim nickiem. Chyba powstał on w dniu dzisiejszym z wiadomego powodu prawda??
@tymon (edytowany 13 lat temu)
29.10.2012 17:31 · Odpowiedź #39255
I tu się kolego @colednik mylisz. On powstał dokładnie 06.10.2012r.
Więc nie posądzaj mnie o coś, czego nie zrobiłem.
Podpis mi się bardzo podoba, a powstał w dniu, kiedy dowiedziałem się, że w mojej okolicy pewien znany mi osobnik, z którym utrzymywałem kontakt (jaki ja byłem głupi) zberetował dosłownie w niedalekim miejscu bolka 70+. Informacja ta była dla mnie bardzo przykra, tym bardziej, że dzień wcześniej 200m niżej złowiłem piękne 4 bolenie, które puściłem. Ten wpis tego się tyczył.

29.10.2012 17:36 · Odpowiedź #39257

I tu się kolego @colednik mylisz. On powstał dokładnie 06.10.2012r.


Przyznam się szczerze, że nie wiem kiedy go napisałeś bo ja ich nie czytam zazwyczaj nigdy:) Dzisiaj Maniek o tym napisał i wtedy to zauważyłem. W każdym bądź razie on m.in dotyczy też mnie bo czasem utłukę rybę:)

29.10.2012 17:40 · Odpowiedź #39258


I tu się kolego @colednik mylisz. On powstał dokładnie 06.10.2012r.


Przyznam się szczerze, że nie wiem kiedy go napisałeś bo ja ich nie czytam zazwyczaj nigdy:) Dzisiaj Maniek o tym napisał i wtedy to zauważyłem. W każdym bądź razie on m.in dotyczy też mnie bo czasem utłukę rybę:)



Hmm ja też czasem utłukę rybę i mi opis @tymona nie przeszkadzał i nie odbierałem go jako atak na moją osobę.

Jak widzę za wszystko można zrobić awanturę i wszystko odnosić do swojej osoby.

No nic Panowie. Wracam do pracy. Miłego wieczora.
29.10.2012 18:20 · Odpowiedź #39261
:boisie: o matko !!!Nawet nie próbuję przeczytać tego co tu napisaliście :bezradny: Moja ukochana rzeka i taki wątek :beczy: Odniosę się tylko do jednego słowa " frajer " :bezradny: Łatwo nim rzucić w sieci jak jest się praktycznie anonimowym i nie do końca ogarnia się jego znaczenie :bezradny: ... Pod celą te słowo naprawdę nabiera mocy 🤔 i rzadko kto nim rzuca ...
29.10.2012 20:04 · Odpowiedź #39267

Odniosę się tylko do jednego słowa " frajer " :bezradny: Łatwo nim rzucić w sieci jak jest się praktycznie anonimowym i nie do końca ogarnia się jego znaczenie

Dobrze powiedziane moczykij 👏👏👏 Ciekawe, czy Tymon powiedział by to np. mi stojąc ze mną twarzą w twarz. Oby taka sytuacja się nigdy nie zdarzyła, bom człowiek prosty, i za dużo w realu gadać nie lubię, a przypierd-lić potrafię jak mało kto, więc proszę liczcie się ze słowami, bo kiedyś okazać się może że internet wcale nie jest anonimowy.
29.10.2012 21:39 · Odpowiedź #39282


Odniosę się tylko do jednego słowa " frajer " :bezradny: Łatwo nim rzucić w sieci jak jest się praktycznie anonimowym i nie do końca ogarnia się jego znaczenie

Dobrze powiedziane moczykij 👏👏👏 Ciekawe, czy Tymon powiedział by to np. mi stojąc ze mną twarzą w twarz. Oby taka sytuacja się nigdy nie zdarzyła, bom człowiek prosty, i za dużo w realu gadać nie lubię, a przypierd-lić potrafię jak mało kto, więc proszę liczcie się ze słowami, bo kiedyś okazać się może że internet wcale nie jest anonimowy.



Lejta się chłopy, my popatrzem a wędkami się podzielem 😛.

PS:
ktoś wspominał o tym że forum promuje C&R. Ja jak dołączyłem do Was to nawet C&R było w logo Shrapa - jeśli się mylę to poprawcie mnie. "Kiedyś" C&R było dość sztywno trzymane na forum - poczytajcie posty z 2010 i wcześniejsze i ja dołączyłem do tego forum nie dlatego że prowadzi je Bysior, który jest mieszkańcem tego samego miasta choć mimo mojego trzyletniego na nim stażu z Bysiorem nie spotkałem się nigdy ani nad wodą, ani na mieście 😲, a tylko dlatego że pod Shrapem były dwie magiczne literki C i R a właśnie tego szukałem w całym tym internecie. To C&R sprowadziło mnie, i pewnie nie tylko na to forum. Już jakiś czas temu wspominałem że idea C&R na Tym forum zaczyna się zacierać. Sporo osób z tego forum przez to odeszło, odejdą i następni........ .
Coś chciałem jeszcze napisać, przyznam bez bicia że zapomniałem :zawstydzony:, a i jeszcze jak ktoś napisze że Ci co tak wyznają te całe C&R i tak beretują ryby to ja przyznaję że mnie to denerwuje. Nawet jak nie biorę udziału w dyskusji a tylko to gdzieś przeczytam to czuję jakby to było kierowane bezpośrednio do mnie. Jeśli znajdziecie jedną jedyną osobę, która mi powie w oczy że po 2005r zabrałem do domu choć jedną rybę, to przyrzekam że wydziabię sobie na czole że jestem hardcorem 😂😂😂😂. Uwierzcie że są osoby które ryb nie zabierają, ba nawet ich nie lubią, tych kupnych czy tam innych. Już pisałem że oczywiście jem potrawę z ryb, paluszki rybne ale tylko te które zrobiono z drobiu 😂.
I proponuję wszystkim więcej luzu 👍 - przynajmniej teraz to piszę bo mam spokojny dzień i nie gwarantuję co będę pisał jutro 👋.
30.10.2012 07:58 · Odpowiedź #39300


[quote='moczykij' pid='58746' dateline='1351534857']
Odniosę się tylko do jednego słowa " frajer " :bezradny: Łatwo nim rzucić w sieci jak jest się praktycznie anonimowym i nie do końca ogarnia się jego znaczenie

Dobrze powiedziane moczykij 👏👏👏 Ciekawe, czy Tymon powiedział by to np. mi stojąc ze mną twarzą w twarz. Oby taka sytuacja się nigdy nie zdarzyła, bom człowiek prosty, i za dużo w realu gadać nie lubię, a przypierd-lić potrafię jak mało kto, więc proszę liczcie się ze słowami, bo kiedyś okazać się może że internet wcale nie jest anonimowy.



To C&R sprowadziło mnie, i pewnie nie tylko na to forum. Już jakiś czas temu wspominałem że idea C&R na Tym forum zaczyna się zacierać. Sporo osób z tego forum przez to odeszło, odejdą i następni........ .
[/quote]

I tu Ci przyznam rację nad czym sam się od jakiegoś czasu zastanawiam.
29.10.2012 21:50 · Odpowiedź #39284
Generalnie Marcin podsumował wszystko , od siebie dodam że widoczny jest kompletny brak moderacji na forum , poziom spada z miesiąca na miesiąc , chaos na forum.
29.10.2012 22:29 · Odpowiedź #39289

Generalnie Marcin podsumował wszystko , od siebie dodam że widoczny jest kompletny brak moderacji na forum , poziom spada z miesiąca na miesiąc , chaos na forum.


Moderacja była- źle, bo ograniczała wolność wymiany poglądów. Moderacji nie ma- poziom forum spada. Tak źle i tak nie dobrze..
29.10.2012 22:44 · Odpowiedź #39292
Powołajmy komisję. Może niech każdy zrobi odpis notarjalny ze swojego rejestru połowów i przedstawi wszystkim.Ale będzie bałagan :).
A co do chaosu coraz to więcej nas na tym forum. Zawody już nie są kameralne. Mniej się wszyscy znamy to sobie jeździmy po sobie.
@tymon (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 07:43 · Odpowiedź #39298
Jeżeli kogokolwiek obraża mój opis to niech go nie czyta, a jeżeli i tego mało to Przepraszam, jeżeli komuś to tak doskwiera. A jeżeli jeszcze źle, to może sobie nawet pomyśleć, napisać obojętnie co chce, że Tymon to ..... wstawić co się chce.
To czego on się tyczył, opisałem już wcześniej. Ciekawa sprawa, że od 3 tygodni nikt na to uwagi nie zwrócił, nikt nie czuł się obrażony, a w momencie, kiedy zaistniała sytuacja podnosi pewnym członkom ciśnienie, wmawiają sobie i komuś, że ja zrobiłem ten opis obecnie. Bzdura. A to co mam tam napisane, to moja prywatna sprawa i tłumaczyć się nikomu nie muszę, bo do nikogo nie napisałem wprost, że jest taki, czy taki.
Widzisz @maniek72, Twoja obecność na forum uaktywnia się tylko wtedy, kiedy zaczyna się wymiana zdań na temat zabijania ryb. Zawsze mnie to zastanawiało, że stajesz w obronie nie ryb, a człowieka, który zabija by zaspokoić swoje ..... już sam nie wiem co.
Mamy wody jakie mamy. Jeżeli twierdzisz, że ludzie jedli, jedzą i jeść będą, to ok, Twoje do tego prawo. Bierz tylko poprawkę, że mieszkasz na krańcu Polski. Opisywałeś, że kłusują u Ciebie od lat i zawsze będą kłusować.
My tu w centrum nie mamy tak kolorowo. Do kłusownictwa dochodzi jeszcze wielokrotnie więcej bezmyślnych wędkarzy. Efekt zgrozy jest potężny.

A odnośnie straszenia, to nie zachowuj się jak Najman bo też obiecywał wiele, że niejednego zniszczy i takie tam. Wiec 😂 Ja Ci nie groziłem i groził nie będę, bo wyrosłem z tego. A i obiecywać nokautu też nie.

Marcin, dobrze to ująłeś. Przez takie akcje odeszło wielu i pewnie wielu odejdzie. Były już akcje braku konsekwencji, bo po ukazaniu się zdjęć jak dobrze pamiętam z dwoma sandaczami na zdjęciu i przyznaniu się, że dostały w beret nie stało się nic, poza tym, że portal propagujący wówczas swoje idee na których opierało się wsio, darował takie jego naciągniecie, co w konsekwencji spowodowało odejście cenionych dla mnie osób.

@Salmo - piszę po raz ostatni w twoim kierunku - twoje docinki mnie nie interesują. Zlewam twoją tu obecność, więc daruj sobie.
30.10.2012 08:02 · Odpowiedź #39301

Widzisz @maniek72, Twoja obecność na forum uaktywnia się tylko wtedy, kiedy zaczyna się wymiana zdań na temat zabijania ryb. Zawsze mnie to zastanawiało, że stajesz w obronie nie ryb, a człowieka, który zabija by zaspokoić swoje ..... już sam nie wiem co.
Mamy wody jakie mamy. Jeżeli twierdzisz, że ludzie jedli, jedzą i jeść będą, to ok, Twoje do tego prawo. Bierz tylko poprawkę, że mieszkasz na krańcu Polski. Opisywałeś, że kłusują u Ciebie od lat i zawsze będą kłusować.
My tu w centrum nie mamy tak kolorowo. Do kłusownictwa dochodzi jeszcze wielokrotnie więcej bezmyślnych wędkarzy. Efekt zgrozy jest potężny.

Pojęcie zielonego nie masz co robię dla ryb, i pewnie mieć nie będziesz- to po pierwsze.
Ale trochę się wytłumaczę;
Tak jak wspomniałeś; mieszkam tu gdzie mieszkam, i tutaj walczy sie o to, żeby nie zabierano dziennie po 30szt, niewymiarowych szczupaczków, po 10 sumów mieszczących się do 5ciolitrowego wiaderka po farbie... o siatach, ościeniach, czy prądzie to już nawet nie ma co wspominać, jakieś limity?? wymiary ochronne? okresy ochronne?? - Większość ludzi tutaj o tym nie słyszało, bądź udaje że nie słyszało- połowa łowiących tu ryby nie ma nawet karty. To o takich rzeczach należy mówić- a wypuszczanie wymiarowych ryb?? 😄😄😄 To się w głowie nikomu nie mieści. Dlatego też nie dziwcie się że reaguje tak jak reaguje- wasze strony wyprzedzają moje o przynajmniej epokę.
A, i jeszcze jedno; ktoś tu napisał jak wielkie znaczenie dla ekosystemu ma duża stara ryba?? Ciekawa sprawa🤔 jakoś nie mogę tego załapać, chyba chodzi o to, że dużo je, mało rośnie i jak zdechnie ze starości to zasyfi zbiornik?? Bo innej korzyści dla ekosystemu ja nie widzę.
30.10.2012 08:20 · Odpowiedź #39302


A, i jeszcze jedno; ktoś tu napisał jak wielkie znaczenie dla ekosystemu ma duża stara ryba?? Ciekawa sprawa🤔 jakoś nie mogę tego załapać, chyba chodzi o to, że dużo je, mało rośnie i jak zdechnie ze starości to zasyfi zbiornik?? Bo innej korzyści dla ekosystemu ja nie widzę.



Korzyść dla ekosystemu jest taka, że duża, stara ryba składa wielokrotnie więcej ikry niż ledwo wymiarowe kurduple. Ikry z materiałem genetycznym, który pozwolił jej urosnąć do osiągniętych rozmiarów, który pozwolił jej uniknąć niebezpieczeństw na nią czyhających w naturze.

Poza korzyścią dla ekosystemu, chyba nas interesuje korzyść dla wędkarzy - im mniej będziemy zabijać okazów, tym więcej ich będziemy łowić. A oto chyba wszystkim nam chodzi.
30.10.2012 09:16 · Odpowiedź #39307

Korzyść dla ekosystemu jest taka, że duża, stara ryba składa wielokrotnie więcej ikry niż ledwo wymiarowe kurduple. Ikry z materiałem genetycznym, który pozwolił jej urosnąć do osiągniętych rozmiarów, który pozwolił jej uniknąć niebezpieczeństw na nią czyhających w naturze.

Poza korzyścią dla ekosystemu, chyba nas interesuje korzyść dla wędkarzy - im mniej będziemy zabijać okazów, tym więcej ich będziemy łowić. A oto chyba wszystkim nam chodzi.

Hehehe, rany- co za bzdury. Zadam Ci proste pytanie; kto ma lepszy materiał genetyczny i zdolności rozrodcze; 20stoletnia kobieta, czy 70cioletnia??
stara ryba ma ikrę do bani!!! większość od razu jest martwa, a reszta słaba!! I przeżywalność takiego wylęgu w warunkach naturalnych jest znikoma.
Korzyść dla wędkarzy?? Tak. Bo masz możliwość zmaltretować i wymęczyć tą samą rybę kilka razy, po takim czymś to jej ikra na pewno będzie już super extra😄
30.10.2012 09:33 · Odpowiedź #39311


Korzyść dla ekosystemu jest taka, że duża, stara ryba składa wielokrotnie więcej ikry niż ledwo wymiarowe kurduple. Ikry z materiałem genetycznym, który pozwolił jej urosnąć do osiągniętych rozmiarów, który pozwolił jej uniknąć niebezpieczeństw na nią czyhających w naturze.

Poza korzyścią dla ekosystemu, chyba nas interesuje korzyść dla wędkarzy - im mniej będziemy zabijać okazów, tym więcej ich będziemy łowić. A oto chyba wszystkim nam chodzi.

Hehehe, rany- co za bzdury. Zadam Ci proste pytanie; kto ma lepszy materiał genetyczny i zdolności rozrodcze; 20stoletnia kobieta, czy 70cioletnia??
stara ryba ma ikrę do bani!!! większość od razu jest martwa, a reszta słaba!! I przeżywalność takiego wylęgu w warunkach naturalnych jest znikoma.
Korzyść dla wędkarzy?? Tak. Bo masz możliwość zmaltretować i wymęczyć tą samą rybę kilka razy, po takim czymś to jej ikra na pewno będzie już super extra😄


Ryby to nie ludzie, więc porównanie jest bez sensu.
Słyszałeś o doborze naturalnym?

A wolisz złowić medalową rybę, nawet wiedząc, że ktoś ją wcześniej już złowił czy złowić kilkanaście kurdupli z ostatniego zarybienia?

Z Twojej patelni na pewno przeżywalność wylęgu jest wyższa. 😂
@morouk (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 09:42 · Odpowiedź #39313
"Hehehe, rany- co za bzdury. Zadam Ci proste pytanie; kto ma lepszy materiał genetyczny i zdolności rozrodcze; 20stoletnia kobieta, czy 70cioletnia??
stara ryba ma ikrę do bani!!! większość od razu jest martwa, a reszta słaba!! I przeżywalność takiego wylęgu w warunkach naturalnych jest znikoma.
Korzyść dla wędkarzy?? Tak. Bo masz możliwość zmaltretować i wymęczyć tą samą rybę kilka razy, po takim czymś to jej ikra na pewno będzie już super extra😄
"

Maniek, skąd czerpiesz taką szczegółową wiedzę ichtiologiczną? Pytam z ciekawości :)
@maniek72 (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 16:31 · Odpowiedź #39353


Maniek, skąd czerpiesz taką szczegółową wiedzę ichtiologiczną? Pytam z ciekawości :)

Dziwne pytanie zadałeś, ale odpowiem; bo jak brałem ikrę z 10ciokilogramowej samicy szczupaka, to przeżywało mi max 10% narybku,do tego średniej jakości, a jak z 2-3kilogramowej, to około 80%, mało tego, o wiele lepiej się rozwijał.
Salmo, do Ciebie; nie interesuje mnie Krzna i nie mam zamiaru jej sprzątać, tak samo jak Bugu w okolicach Janowa, mam swój "Bug" i o niego dbam, i sprzątam swój rewir sam, bez nagłaśniania tego, tak samo jak wiele innych rzeczy robię sam, bądź z przyjaciółmi, bez medialnego nagłaśniania, które docelowo może wyjść tylko na niekorzyść.
@tymon (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 08:25 · Odpowiedź #39303


Widzisz @maniek72, Twoja obecność na forum uaktywnia się tylko wtedy, kiedy zaczyna się wymiana zdań na temat zabijania ryb. Zawsze mnie to zastanawiało, że stajesz w obronie nie ryb, a człowieka, który zabija by zaspokoić swoje ..... już sam nie wiem co.
Mamy wody jakie mamy. Jeżeli twierdzisz, że ludzie jedli, jedzą i jeść będą, to ok, Twoje do tego prawo. Bierz tylko poprawkę, że mieszkasz na krańcu Polski. Opisywałeś, że kłusują u Ciebie od lat i zawsze będą kłusować.
My tu w centrum nie mamy tak kolorowo. Do kłusownictwa dochodzi jeszcze wielokrotnie więcej bezmyślnych wędkarzy. Efekt zgrozy jest potężny.

Pojęcie zielonego nie masz co robię dla ryb, i pewnie mieć nie będziesz- to po pierwsze.
Ale trochę się wytłumaczę;
Tak jak wspomniałeś; mieszkam tu gdzie mieszkam, i tutaj walczy sie o to, żeby nie zabierano dziennie po 30szt, niewymiarowych szczupaczków, po 10 sumów mieszczących się do 5ciolitrowego wiaderka po farbie... o siatach, ościeniach, czy prądzie to już nawet nie ma co wspominać, jakieś limity?? wymiary ochronne? okresy ochronne?? - Większość ludzi tutaj o tym nie słyszało, bądź udaje że nie słyszało- połowa łowiących tu ryby nie ma nawet karty. To o takich rzeczach należy mówić- a wypuszczanie wymiarowych ryb?? 😄😄😄 To się w głowie nikomu nie mieści. Dlatego też nie dziwcie się że reaguje tak jak reaguje- wasze strony wyprzedzają moje o przynajmniej epokę.
A, i jeszcze jedno; ktoś tu napisał jak wielkie znaczenie dla ekosystemu ma duża stara ryba?? Ciekawa sprawa🤔 jakoś nie mogę tego załapać, chyba chodzi o to, że dużo je, mało rośnie i jak zdechnie ze starości to zasyfi zbiornik?? Bo innej korzyści dla ekosystemu ja nie widzę.



No to skoro widzisz różnice, jak opisałeś wyżej to po co docinasz komuś, kto nie łowi na Twoich wodach, a na wodach bardziej cywilizowanych. Być może u Ciebie to co robisz, o co dbasz, według Ciebie jest wystarczające. U nas niestety potrzeba więcej. Ilość ludzi łowiących idzie w zastraszającym tempie do góry. Ciężko znaleźć teraz miejsce, żeby kogoś nie spotkać. Kiedyś wyznacznikiem była jeszcze pogoda, im gorsza, tym ludzi nie było. Teraz niestety nie jest tak kolorowo.
Cały czas ja inaczej podchodzę do wędkarstwa - dla mnie to czyste hobby, związane z poświęceniem, ze stratami w budżecie domowym, z tym się liczę i z tym nie walczę i nie daj Bóg przeliczać mięso na wydatki. Jak mnie nie stać w danej chwili, to nie jadę. Kiedyś jadłem ryby złowione przez siebie. Nie kryję się z tym. Przyszła natomiast w moim życiu pewna chwila, która uzmysłowiła mi, że również muszę dbać i poza walką z kłusolami będę wypuszczał wszystkie złowione ryby, bez wyjątków. Dla mnie, ma to sens, bo wiem, że takie podejście, przynosi zamierzone efekty. I jak tu już kiedyś było powiedziane, że samo łowienie i wypuszczanie jest chore, bo męczymy ryby dla zabawy, to jest to prawda. Wcale nie twierdzę, że nie. Ze swojej strony staram się neutralizować im te cierpienia do jakiegoś minimum, którego już nie przeskoczę. Jeżeli stwierdzę, że dalej robię więcej złego niż dobrego, zostanie mi zrezygnować z łowienia i zająć się gołębiami ( od miesiąca mam dwa w domu, znalezione pod blokiem, prawdopodobnie wypadły z gniazda, ale nie szło znaleźć gdzie to gniazdo, mam nadzieję, że odchowam i wypuszczę jak tylko będą na to gotowe).
Czy gdziekolwiek w Europie jest tak źle jak u nas ?
Myślę, że chociażby Daniel byłby w stanie to powiedzieć, bo zwiedził troszkę świata.

@colednik (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 08:50 · Odpowiedź #39304

Przyszła natomiast w moim życiu pewna chwila, która uzmysłowiła mi, że również muszę dbać i poza walką z kłusolami będę wypuszczał wszystkie złowione ryby, bez wyjątków. Dla mnie, ma to sens, bo wiem, że takie podejście, przynosi zamierzone efekty. I jak tu już kiedyś było powiedziane, że samo łowienie i wypuszczanie jest chore, bo męczymy ryby dla zabawy, to jest to prawda. Wcale nie twierdzę, że nie. Ze swojej strony staram się neutralizować im te cierpienia do jakiegoś minimum, którego już nie przeskoczę. Jeżeli stwierdzę, że dalej robię więcej złego niż dobrego, zostanie mi zrezygnować z łowienia i zająć się gołębiami ( od miesiąca mam dwa w domu, znalezione pod blokiem, prawdopodobnie wypadły z gniazda, ale nie szło znaleźć gdzie to gniazdo, mam nadzieję, że odchowam i wypuszczę jak tylko będą na to gotowe).
Czy gdziekolwiek w Europie jest tak źle jak u nas ?
Myślę, że chociażby Daniel byłby w stanie to powiedzieć, bo zwiedził troszkę świata.


Tak z ciekawości spytam jak walczysz z tym kłusownictwem....??? Nie ma porównywać jak jest u nas a jak jest gdzieś tam... Żyjemy w Polsce i musimy się z tym liczyć... Tam też państwo ma inną gospodarkę i bardziej dba na pewno o wody niż u nas... Daje sobie głowę uciąć, że są one także regularnie zarybiane itp... A u nas?? Płacimy składki i co?? Środki z UE też pewnie by się znalazły na ten cel?? Z tego co słyszałem ostatnio u mnie nie było sensownych zarybień od około 8 lat o ile jeśli w ogóle były...:( Uwierz mi, że najpierw trzeba ograniczyć zjawiska takie o jakich pisze Maniek, a nie stosowanie się do ogólnie przyjętych norm i zasad... Jeśli ograniczymy najpierw patologię wtedy możemy ograniczać dopiero co innego. Takie jest moje zdanie na ten temat.
@colednik (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 09:06 · Odpowiedź #39306
Zapomniałem dodać, że w tych Twoich "cywilizowanych" warunkach wcale nie jest lepiej niż w rejonach o których pisze Maniek. Jest dokładnie tak samo albo i jeszcze gorzej, tylko Ty o tym nie wiesz albo wmawiasz sobie na siłe, że tak nie jest ...;) Chcąc czy nie chcąc coś na ten temat wiem i dlatego mam troche inne podejście to tematu...
@tymon (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 09:19 · Odpowiedź #39308


No to skoro widzisz różnice, jak opisałeś wyżej to po co docinasz komuś, kto nie łowi na Twoich wodach, a na wodach bardziej cywilizowanych. Być może u Ciebie to co robisz, o co dbasz, według Ciebie jest wystarczające. U nas niestety potrzeba więcej. Ilość ludzi łowiących idzie w zastraszającym tempie do góry. Ciężko znaleźć teraz miejsce, żeby kogoś nie spotkać. Kiedyś wyznacznikiem była jeszcze pogoda, im gorsza, tym ludzi nie było. Teraz niestety nie jest tak kolorowo.



Przeczytaj to jeszcze raz i wskaż, w którym miejscu napisane jest, że u Mańka jest gorzej.
A walka z kłusownictwem polega na jak najczęstszym informowaniu służb państwowych o łamaniu prawa. Myślę, że robię i tak więcej, niż większość.
Jeżeli wiesz, że nie było zarybień od x lat, tym bardziej dziwię Ci się takiego podejścia do złowionych ryb.

W takim tempie w jakim idzie postęp zwalczania patologi przez państwo to wróżę, że zmian się nie doczekamy, kiedy większość boi się zmiany. Najlepiej tkwić w miejscu, a jak już coś zmieniać to nie częściej niż raz na dekadę.

30.10.2012 09:22 · Odpowiedź #39309


A walka z kłusownictwem polega na jak najczęstszym informowaniu służb państwowych o łamaniu prawa. Myślę, że robię i tak więcej, niż większość.
Jeżeli wiesz, że nie było zarybień od x lat, tym bardziej dziwię Ci się takiego podejścia do złowionych ryb.

Hhehehe, dobre, dobre- możesz sobie podzwonić😄 a Oni już jadą🎉🎉🎉
Dawno się już z tego wyleczyłem.
30.10.2012 10:10 · Odpowiedź #39317

W takim tempie w jakim idzie postęp zwalczania patologi przez państwo to wróżę, że zmian się nie doczekamy, kiedy większość boi się zmiany. Najlepiej tkwić w miejscu, a jak już coś zmieniać to nie częściej niż raz na dekadę.

Nie zrozumiałeś mnie... Ja nie mówię, że to państwo ma zwalczać patologię w tym temacie... Tylko zamiast krzyczeć w internecie, że zabiłem rybę i robić ze mnie zbrodniarza idź nad wodę i krzycz do ludzi którzy biorą małe ryby, mało tego - na dodatek,. że małe to jeszcze czasem w ilości po 5 lub więcej sztuk... Tłuką je prądem, łowią na szarpaka, siatkami nielegalnie itd, itp... Krzyczeniem sprzed monitora nic nie uczynisz/uczynicie pożytecznego!!! Nie wiem kto to napisał ale ktoś tak napisał podczas dyskusji. że osoby takie jak ja bronią się powszechnie obowiązującymi przepisami... Najpierw doprowadź do tego, żeby każdy ich przestrzegał i wtedy zobaczysz, że ryb będzie to znacznie ale to znacznie więcej!!! Mam rację??? Podam przykład dla porównania jaki pada powszechnie: przekroczysz prędkość i dostajesz mandat... Później masz wielkie pretensje że odrazu grzywna w formie MKK. A pan policjant działał zgodnie z powszechnie obowiązującym prawem i Cię ukarał... Popełniłeś wykroczenie i zostałeś ukarany! (zaraz pewnie ktoś napisze, że to zły przykład albo, że przekroczył to mu się należy:))Ja zabiłem rybę nawet nie popełniając wykroczenia i by tu większość mnie za jaja powiesiła:P Ale już co niektórzy nie widzą łamania podstawowych przepisów wędkarskich bo teraz modne jest krzyczeć C&R. Piszę nie zabijam ryb to jestem cool??!!!:P
@colednik (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 10:14 · Odpowiedź #39318

Jeżeli wiesz, że nie było zarybień od x lat, tym bardziej dziwię Ci się takiego podejścia do złowionych ryb.


No a ja się dziwię, że masz pretensję do mnie, że to przeze mnie nie ma ryb...( Miej pretensję do państwa bo im płacisz podatki, opłacasz składki wędkarskie, do kłusoli, wędkarzy łamiących przepisy itd:) Ja nie jestem winny Twojemu niezadowoleniu z Twoich wyników wędkarskich...
@tymon (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 11:40 · Odpowiedź #39327


Jeżeli wiesz, że nie było zarybień od x lat, tym bardziej dziwię Ci się takiego podejścia do złowionych ryb.


No a ja się dziwię, że masz pretensję do mnie, że to przeze mnie nie ma ryb...( Miej pretensję do państwa bo im płacisz podatki, opłacasz składki wędkarskie, do kłusoli, wędkarzy łamiących przepisy itd:) Ja nie jestem winny Twojemu niezadowoleniu z Twoich wyników wędkarskich...


Gdzie napisałem, że jestem niezadowolony ze swoich wyników wędkarskich i winą za to obarczam Ciebie. Weź się Piotrze zastanów co piszesz.
Czy ja napisałem gdziekolwiek, że przez Ciebie nie ma ryb ?

Staram się tylko przekazać ogółowi, że jeżeli chcemy żeby w Polsce było lepiej, to szanujmy i dbajmy o ryby, bo jeżeli się łowi sandała pod metr, to prawdopodobieństwo, że złowi go ktoś następny, jak to wielu myśli " nie wezmę ja, to weźmie kto inny" jest bardzo mała. Tym bardziej taką rybę, która tyle lat przeżyła rosnąc, dając potomstwo itd.

Jeżeli traktujesz wędkarstwo jako hobby to będziesz wiedział, o czym mówię. Jeżeli nie, to więcej nie mamy o czym rozmawiać.
30.10.2012 09:25 · Odpowiedź #39310
Maniek, Ty jesteś epokę później, więc może za epokę przyjadą i do Ciebie ;)
30.10.2012 10:39 · Odpowiedź #39322
No dobra, miałem cicho siedzieć ale co mi tam.
Osobiście słowa nigdy i nigdzie nie napisałem że jestem za C&R, to że na SD kiedyś takie motto widniało mnie nie przeszkadzało nawet jako frajerowi 😜
Są ryby które leżą w kręgu moich zainteresowań kulinarnych a są takie których nie próbuję łowić.
Mam swoje wymiary widełkowe od lat i z tego powodu np. w tym roku mój rejestr nie ma żadnego wpisu :beczy: tzn. są tylko daty i miejsca. Złowiłem kilka ładnych okoni ,3 liny i szczupaka dobrze ponad 60cm ale na takim starorzeczu jak u Mańka więc nie wpisałem. Tak, pożarłem to co złowiłem ale na 6 czy 7 pobytów nad tym starorzeczem to nie jest dużo. W Bugu czy Wiśle niestety wymiara żadnego.
Jak jest u Mańka mogę się domyślać, tam gdzie teraz najczęściej przebywałem jest może ciut lepiej ale wiem że co jakiś czas ktoś zakłusuje tzw. kłomlą ale nie jest tak że jest to co tydzień, zdarza się 2-3x w roku. Presja wedkarska jest napewno mniejsza niż w rejonie Pułtuska, Wyszkowa czy W-wy ale tak jak Maniek pisze wątpię żeby każdy osobnik z wędką miał kartę a już to że biorą ryby niewymiarowe albo w okresie ochronnym to może nie norma ale też nie odosobniony przypadek.
O C&R nawet nikt nie słyszał a tym bardziej nie będzie stosował.
To że ktoś wypuszcza ryby jest jego sprawą i ja do niego nic nie mam ale tylko do momentu jak taka osoba nie będzie wysuwała zarzutów w stronę osób które jedzą ryby.
Osobiście wolę zjeść okonia, płotkę czy lina niż kurczaka-wolno mi?
ps. paluszków rybnych, kostek panierowanych i innych produktów rybopodobnych nie jadam bo mi religia zabrania 😜
30.10.2012 11:03 · Odpowiedź #39325
Forum promuje C&R i nie ma o czym gadać. Nie pasuje? to sorry...
30.10.2012 12:11 · Odpowiedź #39328
Na wszystkich forach najgłośniejsi są nokillowcy, i wydawać by sie mogło ze jest ich najwiecej, a g.. prawda. Chociaż Internet jest domeną głównie ludzi młodych, czy moze generalnie bardziej cywilizowanych i mimo tego ze wielu młodych wypuszcza to również wielu młodych zabija(!!!), dlatego podejrzewam, ze internetowy stosunek wypuszczających do bereciarzy będzie zbliżony do tego jaki jest w rzeczywistosci nad naszymi wodami.
Do czego zmierzam? Chcecie aby shrap-drakers był bardziej sterylny pod względem uzytkowników i łaczył ludzi wyłącznie tych, ktorzy wypuszczaja, to powinieneś bysior 90% społeczności momentalnie zbanować, zresztą nie do zweryfikowania jest, kto wypuszcza a kto nie. Colednik miał jedynie odwagę powiedzieć otwarcie, wiedzac ze narazi sie na docinki Tymona i jemu podobnych. Powiem Ci Tymon, to co reszta, ciekawy jestem czy nad wodą jak ktoś na twoich oczach beretuje wymiarową rybę, robisz mu tak samą prelekcję jak tu na forum.
Złów i wypuść od zawsze dzieli wędkarzy i wiadomo jak sie konczą wszelkie tematy spod znaku no kill/C&R. Zresztą sam kiedyś toczyłem podobne wojenki jak Tymon, darłem koty chociażby z niejakim Bomblem czy fartim na pogawędkach, sacha świadkiem, moze pamięta; próbowałem resocjalizować niektorych, a teraz myśle, ze to jest wszystko o dupe rozbić, ludzie sie z dnia na dzien nie zmieniają. Poza tym można setki elaboratów wylać na forum, a pojedziesz nad wodę i widzisz rówieśnika, ktory 40cm sandacza piecze na ogniu bo głęboko polknął, a obok dziadków, ktorzy gumoflicem naciągają 49cm szczupaczki. I chcę Ci sie płakać. To nie internet nauczył mnie wypuszczania, ale propagować no killa napewno trzeba i warto, tylko ja bym nie oczekiwał cudów. A jak ktoś chce mieć wpływ na otaczającą nas rzeczywsitość, próbować cos zmienić to proponuję podziałać trochę w realu. Bo w internecie to są można w warcaby pograć.
@tymon (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 12:32 · Odpowiedź #39330


Colednik miał jedynie odwagę powiedzieć otwarcie, wiedzac ze narazi sie na docinki Tymona i jemu podobnych. Powiem Ci Tymon, to co reszta, ciekawy jestem czy nad wodą jak ktoś na twoich oczach beretuje wymiarową rybę, robisz mu tak samą prelekcję jak tu na forum.



Powiem Ci, że od lat nie widziałem, jak ktoś na moich oczach wali w łeb wymiarka, ale wielokrotnie wymusiłem wypuszczenie ryb niewymiarowych.

Weź siądź i przeczytaj od początku wątek i wskaż mi, gdzie aż tak mu docinałem, taką krzywdę zrobiłem.
Zwróciłem tylko grzecznie uwagę, że nie powinien zabić ryby. Nic więcej. I że jak będzie uważał, że jest źle nad wodą, to powinien mieć również pretensje do siebie.

To, że się przyznał do zabicia nie jest odwagą dla mnie żadną.

30.10.2012 12:16 · Odpowiedź #39329
Chyba chłopaki powinniście w tym zbliżającym się okresie wędkarskiej posuchy znaleźć tzw. hobby uzupełniające coby przetrwać ten okres :) Bo nadmiar czasu widzę skutkuje nadaktywnością na forum :)

Hobby uzupełniajace to np. struganie woblerków, albo kręcenie much ;) albo inne podobne. Zaleta jest taka, że owe hobby zabierają na tyle czasu, że już po prostu nie starcza go na nadaktywność na forum, awantury, swary, przekomarzania, wyzywania i różne takie :)

Szydełkowanie, skrobanie kraszanek, sklejanie modeli samolotów z Małego Modelarza, wycinanki kurpiowskie, szarady etc.... Naprawdę jest z czego wybierać :)

Hobby uzupełniajace ma też tę zaletę że uspokaja wewnętrznie i obniża ciśnienie, w przeciwieństwie od udziału w forumowych zadymach :)

Albo na ryby nad wodę! :D
30.10.2012 12:44 · Odpowiedź #39331



Colednik miał jedynie odwagę powiedzieć otwarcie, wiedzac ze narazi sie na docinki Tymona i jemu podobnych. Powiem Ci Tymon, to co reszta, ciekawy jestem czy nad wodą jak ktoś na twoich oczach beretuje wymiarową rybę, robisz mu tak samą prelekcję jak tu na forum.



Powiem Ci, że od lat nie widziałem, jak ktoś na moich oczach wali w łeb wymiarka, ale wielokrotnie wymusiłem wypuszczenie ryb niewymiarowych.

Weź siądź i przeczytaj od początku wątek i wskaż mi, gdzie aż tak mu docinałem, taką krzywdę zrobiłem.
Zwróciłem tylko grzecznie uwagę, że nie powinien zabić ryby. Nic więcej. I że jak będzie uważał, że jest źle nad wodą, to powinien mieć również pretensje do siebie.

To, że się przyznał do zabicia nie jest odwagą dla mnie żadną.


Spoko Tymon, nie chcę bić z Tobą piany, wystarczy Ci z Colednikiem. Wiem jakie to bywa męczące.
30.10.2012 12:44 · Odpowiedź #39332
Korzyść z wypuszczania wielkich osobników moim zdaniem nie jest taka że ikry dużo itp. ..
Te ryby posiadają geny które pozwoliły im osiągnąć takie rozmiary. Głośna jest sprawa słoni które były i są zabijane dla pięknych siekaczy. Selekcja prowadzona przez kłusowników którzy zabijali głównie te o największych zębach doprowadziła do tego że w puli genetycznej tych zwierząt zanika gen który ma wpływ na ich pokaźne rozmiary.
Sądzę że gdybyśmy zabierali wszystkie duże osobniki po pewnym czasie przyroda dostosowałaby się i sandacze nie przekraczałyby tych np: 80cm.
A dyskusje kto zabrał i po co i czy jest be czy cacy..... czy to warte jest nerwów.
30.10.2012 13:04 · Odpowiedź #39333
Żadnej piany nikt tu nie bije.
Zastanawiam się tylko, po co ta cała akcja. Po co Piotrek chwali się na portalu który propaguje pewne idee, że złowił wielkieg sandacza i go zabrał. Po co zdjęcia wstawia, po co to wszystko. Dla oklasków ?
Jeżeli wiedział, że taka będzie reakcja, to po co to zrobił.
@hlehle (edytowany 13 lat temu)
30.10.2012 13:21 · Odpowiedź #39336
@colednik dasz sobie glowe uciac? ;-)
Moze zacznijmy od jezyka, to nie bedziesz wiecej pisal o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia.

Iloscia zarybien w PL moznaby obdarowac pol Europy.
To ze tam sa ryby a u nas nie, to kwestia rybakow, klusownictwa i c@r.
30.10.2012 13:59 · Odpowiedź #39339

@niszczu, proszę, przeczytaj trochę fachowej literatury i wypowiadaj się wtedy na takie tematy. Owszem, duża ryba to dużo ikry, lecz nie zawsze wielkość idzie w parze z jakością materiału. To zależy od danego osobnika. Wielkość to nie jest cecha dziedziczna, ryby rosną całe życie. Cechą dziedziczną może być budowa ciała, specyficzne umaszczenie (może niefortunne sformułowanie jeżeli chodzi o ryby), liczba wyrostków filtracyjnych. Zmiennością wielkości mogą cechować się (i cechują) gatunki stadne, głównie morskie, przykładem dorsz. Przykład słoni jedynie potwierdza moje słowa, wielkość kłów to cecha dziedziczna.


Przyznaję, że moja wiedza na ten temat jest może niekompletna.
Ale wiem, że większy osobnik = więcej ikry.
Nie wiem jak jest z przeżywalnością wylęgu, ale wiem, że na pewno jest wyższa niż wtedy gdy taki osobnik skończy na patelni, bo wtedy jest zerowa.
Pisząc o materiale genetycznym miałem na myśli geny. Zawsze jest jakaś selekcja naturalna. Ryba duża ma geny, które umożliwiły jej urośnięcie do takich rozmiarów, z tego względu jest cenna i pożądana jest jej ochrona.
Może i ryba rośnie całe życie, ale poza warunkami środowiskowymi pewnie geny również mają wpływ na tempo tego wzrostu. Na odporność na choroby. Na zdolność do zdobywana pożywienia i unikania niebezpieczeństw.


Czemu wszyscy zasłaniają takimi eko-bzdurami prawdziwy i jedyny słuszny postulat wędkarzy - chcemy więcej okazów ponieważ są atrakcyjne wędkarsko. Nie bądźmy fałszywi, ta eko-zasłona dymna jest za rzadka...


Oczywiście, że tak - chodzi o to, żeby łowić duże ryby, bo wtedy jest FUN z naszego hobby. Więc te duże ryby należy chronić. Po pierwsze wypuszczenie dużego osobnika powoduje, że można go złowić drugi raz. Po drugie wypuszczenie dużego osobnika skutkuje tym, że ten duży osobnik może przekazać swoje geny dalej.
I stąd jak mniemam ta wrzawa po publikacji @Colednika.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 2