Dzisiaj wyskoczyłem na pewne Warszawskie jeziorko z muchą na szczupaki. 4ryby i 5 brań. Wielkością nie powalały największy 50cm ale zabawa była. Branie czuć w palcach. Szczupaki potrafią wyrwać linkę z ręki. Często widać jak wyskakują z dna do przynęty. Dziś królował seledyn i pomarańcz. Mam nadzieję że wreszcie trafi się "mamuśka" na zestawie muchowym.


