Dzisiaj wyskoczyłem na pewne Warszawskie jeziorko z muchą na szczupaki. 4ryby i 5 brań. Wielkością nie powalały największy 50cm ale zabawa była. Branie czuć w palcach. Szczupaki potrafią wyrwać linkę z ręki. Często widać jak wyskakują z dna do przynęty. Dziś królował seledyn i pomarańcz. Mam nadzieję że wreszcie trafi się "mamuśka" na zestawie muchowym.
hlehle.Pytanie podchwytliwe. Łódka.:)
W sobotę lub niedzielę nie licząc najbliższej mogę wyskoczyć. Może się umówimy na muszenie szczupaków?
Jestem za. Nie wiem czy w tę sobotę na spacer w jedno miejsce się nie wybiorę, ale z brzegu.
Nie wiem czy da radę na tej wodzie ... najwyżej komuś kapelusz ściągnę :)
Ostatnio pani z pieskiem bez kagańca i smyczy walącym kupy na trawnik zapytała się z oburzeniem "od kiedy to w parku można łapać ryby?". Pogoniłem ją do sprzątania po swoim pupilku.
Słusznie Harp, następnym razem dzwoń po posiłki, jak zobaczy, że nas siła, to juz więcej nie zaczepi porządnego wędkarza ;) :) Psim kupom mówimy stanowcze i zdecydowane NIE :) no chyba, że są ładnie sprzątnięte przez właściciela stworzenia :) Brawo Harp! :)
O widzę, że część Wkrzańskich Speców na muchę się przesiadła 😎 Uffff. Odpada mi potężna konkurencja spinningowa 👍👍 😎😎
Gratki DarekP. Takie klenie to już radocha. Swoją drogą czas czeresienki spróbować już chyba 🤔
Używamy plików cookies niezbędnych do działania serwisu (sesja, bezpieczeństwo, koszyk).
Za Twoją zgodą możemy uruchomić statystykę (np. Google Analytics), reklamy (np. Google AdSense) oraz zapisać identyfikator urządzenia dla polubień bez konta.
Motyw jasny/ciemny jest w localStorage przeglądarki.
Pełna informacja w polityce prywatności.