Panowie i panie. Dajmy już temu spokój. Ja wiem o co Olowi poszło i chyba większość wie. Rozumiem go bardzo dobrze z takiej racji, że martwi się o to co się dzieje. Paweł i Aneta zapewne żałują tego co zrobili. Ale i tak wcześniej czy później by to się stało. Widziałem wiele ich fotek, ale nigdy nie padło to pytanie-czy zjedzone? Być może wyszło by to wcześniej.
Kiedyś inaczej reagowano na takie zdjęcia, jeszcze zanim było forum. Też inaczej reaguje się na poszczególne osoby. Nowy, świeży pewnie by przybanował jak nic. Niby nie było regulaminu, ale pod stosować się można. Wiemy jaki priorytet przemawia przez forum. Każdy z nas chce aby rybek było więcej. To nie podlega dyskusji. Kiedyś wstawiłem sandacza z lutego, jako przyłów. Gadania było co nie miara. A teraz wchodzi na forum sumek z listopada i ok. Ja wiem. Wrócił do wody. Przyłowy się zdarzają. I nie mam pretensji do publikacji tego zdjęcia. Jemu i tak nic nie będzie, czy to będzie zdjęcie z listopada, czy grudnia. On ma jeszcze czas do tarła.
Ale właśnie poprzez takie coś widać, jak się forum zmieniło. I mam nadzieję, że Bysiorowe zmiany wprowadzą ład i porządek już na zawsze. Nie będzie już żadnych niesnasek. Nie jestem oszołomem, któremu coś odwaliło. Ja postrzegam C&R jako głupi trend, który oszałamia teraz wędkarstwo. Przy każdym zdjęciu wstawianym na poszczególnych forach pada zawsze to samo pytanie-wypuściłeś???
W większości każdy odpowiada, oczywiście. Ale ile w tym prawdy nie wie nikt. Jak się przyzna, to wojna na całego. A zazwyczaj o ochronie krzyczą najwięcej Ci, którzy w życiu nie złowili pięknej rybki i nie muszą stanąć przed wyborem czy wziąć czy nie. Dla większości ( nie mówię o SD, chociaż i tu by się pewnie znalazło wielu) nie ma znaczenia co się rybką stanie. Liczy się tylko opinia publiczna. Nie ma taki delikwent własnego sumienia.
Kiedyś brałem rybki, oj brałem. Ale nie wstydzę się teraz tego powiedzieć. Zrozumiałem swój błąd. SD mi w tym pomogło. Znaczy się poszczególne osoby. Od tamtej pory kiedy uzmysłowiłem sobie swój błąd jestem szczęśliwy, że coś robię dobrego, ale za to bardziej nerwowy, gdy patrzę na zło, które się dzieje dookoła.
Więcej szacunku musi być w nas samych, a zobaczymy, gdzie tkwi cała prawda.