Zacytuję Bombla, żeby nie trzeba było grzebać, a akurat świetnie opisał omawianą sytuację:
"I znów wszystko wzięło w łeb. A to za sprawą przetargów na obwody rybackie. Gdy zlikwidowano dawny obwód nr 13 (od ujścia Kluskówki do ujścia Orzyca), a na jego miejsce wprowadzono moloch, czyli obwód nr 7: od czoła zapory w Dębem po Orzyc na Narwi i po Liwiec na Bugu. Ciechanów praktycznie bez walki oddał swoją wodę. Godząc się nawet z paradoksem, że z okien zajmowanego budynku można popatrzeć na rzekę, do której nie ma się żadnych praw. Zadowolił się Ciechanów dwoma rzeczami: monopolem w przetargu na mało atrakcyjną, niemającą znaczenia gospodarczego (jeśli chodzi o odłowy) Wkrą oraz tym, że pułtuska "jedynka" pozostaje w składzie ZO Ciechanów. Mimo, że czysta logika, choćby z racji lokalizacji, kazałaby przenieść koło pod skrzydła ZO Mazowsze. Tak, by podległość organizacyjna szła w parze z Ba! Ale bez składek Pułtuszczaków pewnie nie starczyłoby w ZO Ciechanów kasy na utrzymanie biura, pensje dla pracowników itd."