Doskonały material. Polska bierze dupną kasę z Unii na działania przeciwpowodziowe, ale wszelkie działania są niezgodne z unijnymi dyrektywami. Jako mieszkaniec południa widzę jak "naprawiane" są górskie rzeki. Ostatnio w Teleexpresie słyszałem o planowanym zniszczeniu rzeki Bóbr. Prędzej czy później będzie skandal i zapłacimy duuuupne kary. To jest niepojete w jakim kraju żyjemy.
Kasa unijna musi być wydana żebyśmy mogli wysępiać kolejne transze. A zanim urzędasy w UE dojdą co i jak, my "poprawimy" naturę tu i ówdzie według pomysłów rodem z lat 70, od których na zachodzie dawno się odchodzi. Potem będzie trzeba wydać kolejną kasę na renaturalizację i biznes się kręci :)
Z innego forum:
" Umowa koalicyjna - fragment przemówienia w Bundestagu z dnia 17 06 2009: „Dla natury i ochrony p/powodziowej naturalne łąki i doliny rzeczne, powinny zostać reaktywowane i wszędzie gdzie to możliwe renaturyzowane.”
Efektywna ochrona przeciwpowodziowa jest bez wątpienia ochroną naturalnych krajobrazów rzecznych oraz mokradeł ze wszystkimi towarzyszącymi pozytywnymi efektami ubocznymi, tj. Ochrona wód gruntowych i ekosystemów. Rzekom należy dać znów więcej miejsca, żeby przywrócić ich naturalną dynamikę oraz powierzchnie wstrzymujące. Powstała grupa parlamentarna „swobodnie płynące rzeki” Źródło:
http://www.goeppel.de "
...Ale kogo to u nas obchodzi hehe