Nocny letni sandacz
Wędkarstwo Spinningowe
Na pewno się spodobają, ba wręcz będą się
za nimi uganiać, jak to "rzeczne wilki" mają
w nawyku. Życzę Ci Tomek takich właśnie
chwil.👍
Pozdrawiam waldi-54:papa2:
Nie mam pojęcia jak je prowadzić :bezradny: .
Prowadzić trzeba jak każdy wobler przy połowie sandaczy czyli wolno na głębokości takiej na której aktualnie znajdują się sandacze.
Nie mam pojęcia jak je prowadzić :bezradny: .Na pewno metodą prób i błędów dojdę do dobrego prowadzenia , będę łowił nimi na Nadbużańskich terenach ,a podobno akurat na Bugu są bardzo skuteczne , słyszałem ,że sam Marek Szymański je polecał na Bug . Także z utęsknieniem czekam na pierwszą próbę w tym sezonie 😂
Jeśli kupowałeś wobki u p. Janusza zapytaj go, on chętnie odpowie jak je prowadzić:) Sam na nie lubię łowić ale są też inne masówki bardzo dobre jak chociażby rapala original:P Ja osobiście za każdym rzutem chyba inaczej prowadzę, nie ma reguły:)
Bardziej niż sztuką prowadzenia wobka jest znalezienie sandokanów które żeruja akurat na danym odcinku rzeki.
i to jest strzał w dziesiątkę 👍
Sam Janusz jest mega sympatyczną osobą więc z pewnością udzieli rad oraz rozwieje wszelkie wątpliwości.
No właśnie, przypominam: DO ROZPOCZĘCIA SEZONU SANDACZOWEGO ZOSTAŁO MNIEJ NIŻ 30 GODZIN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja oczywiście zaczynam na Wiśle. Woda jest spora, od kilku dni leciutki przyborek dodaje po 10-15 cm na dobę. Woda czysta, ale trącona. Przechodzące burze mogą być czynnikiem pozytywnym w kontekście żerowania mętnookiego drapieżnika. Noce teraz króciutkie… Sandaczowanie letnie to całkiem inna bajka niż jesienią…
Na ten sezon nie mam żadnego nowego pomysłu aczkolwiek raczej na lekko.
Kijek do 21 gram, średni kołowrotek, nie za gruba plecionka…
No i pudełko sprawdzonych przynęt. Głównie uklejopodobne woblery 5-9 cm (większość pływająca) oraz trochę gum (pewnie tylko dla dociążenie kamizelki😄) na główkach od 5 do 14 gram,. Woblery na zmierzch, noc i świt, gumy dopiero za widoku raczej…
Sobie własnie przygotowałem pudełko. I jestem gotowy🎉
A co tam u Drakersów w temacie:)?
Ja na noc mam tylko to :

Woda na mojej Wiśle wysoka, główki pozakrywane :( Nie lubię takich warunków na sandacza. Ulubione miejsca pozalewane i nijak się do nich dostać, ponadto dość konkretnie poprzesypywało piachy od zeszłego roku więc trzeba będzie poświęcić kilka wyjazdów na poznanie "od nowa" wody.
Zresztą spokojnie... jeszcze kilka dni popada i będziemy mieli powódź :)
Ło matko ! Ale Ty tego targasz :)
No właśnie😄
Walczę z tym, ale ciężko mam się sam przekonać, żeby zostawić w domu choć połowę tego ołowiu:)
Ło matko ! Ale Ty tego targasz :)
No właśnie😄
Walczę z tym, ale ciężko mam się sam przekonać, żeby zostawić w domu choć połowę tego ołowiu:)
Paweł mam to samo :D . Jakoś tak dziwnie się składa, że jak jestem nad wodą to właśnie przydało by się
to, co zostało w domu. I przez to tacham dodatkowe 3kg w plecaku
No i okazuje się, że najwięcej dużych sandaczy (zgłoszonych rzecz jasna) łowi się… w czerwcu właśnie🎉
Najlepsze czerwcowe godziny to wczesny ranek (4.00-5.00) oraz od 17-tej do północy (ze szczególnym wskazaniem 17.00-22.00). Najgorsze to środek nocy (0.00-1.00) oraz prawie południe (10.00-11.00).
I do tej pory nic mnie nie dziwi raczej.
Ale już co do przynęt– teraz już wiem dlaczego w moim pudełku tacham tyle gum, których i tak używam sporadycznie…🤪
Otóż na gumy złowiono 45% dużych sandaczy, na żywca lub martwą rybkę 36%.
Natomiast na woblery tylko… 8%:krzyk:!!!!!!!
Nawet biorąc pod uwagę, że na woblery łowi się sandacze praktycznie tylko w rzekach to i tak jest to zastanawiająco niewielki procent…:foch:
Ot, taka prasowa ciekawostka, nad którą może trzeba by się pochylić i zastanowić…🤔
W ostatnich (czerwcowych) Wiadomościach Wędkarskich przedstawiona jest statystyka zgłoszeń medalowych sandaczy z ostatnich pięciu lat.
No i okazuje się, że najwięcej dużych sandaczy (zgłoszonych rzecz jasna) łowi się… w czerwcu właśnie🎉
Najlepsze czerwcowe godziny to wczesny ranek (4.00-5.00) oraz od 17-tej do północy (ze szczególnym wskazaniem 17.00-22.00). Najgorsze to środek nocy (0.00-1.00) oraz prawie południe (10.00-11.00).
I do tej pory nic mnie nie dziwi raczej.
Ale już co do przynęt– teraz już wiem dlaczego w moim pudełku tacham tyle gum, których i tak używam sporadycznie…🤪
Otóż na gumy złowiono 45% dużych sandaczy, na żywca lub martwą rybkę 36%.
Natomiast na woblery tylko… 8%:krzyk:!!!!!!!
Nawet biorąc pod uwagę, że na woblery łowi się sandacze praktycznie tylko w rzekach to i tak jest to zastanawiająco niewielki procent…:foch:
Ot, taka prasowa ciekawostka, nad którą może trzeba by się pochylić i zastanowić…🤔
Do statystyk trzeba podchodzić z rezerwą... na gumy łowi jednak znakomita większość, do woblerów nadal wielu nie ma przekonania... dużo zależy od charakteru wody gdzie łowimy, w niektórych miejscach wobler faktycznie może być nieskuteczny i nie ma sensu go stosować i no koszt zakupu podstawowego zestawu woblerów to już jest spory wydatek...
dla woblerowych niedowiarków... sandacz z godz. 23.30... 85 cm, 6kg złowiony na woblera pomalowanego lakierem do paznokci na czarno..., nie mój... ryba niestety zabita.
Niektórych nie warto za dużo nauczyć...:beczy:
Do statystyk trzeba podchodzić z rezerwą...
Oczywiście, że tak...
Szczególnie, że np w tych statystykach jest dużo ryb złowionych w zalewach, gdzie na woblery (no, może poza trollingiem) mało kto łowi:)
Do statystyk trzeba podchodzić z rezerwą...
Oczywiście, że tak...
Szczególnie, że np w tych statystykach jest dużo ryb złowionych w zalewach, gdzie na woblery (no, może poza trollingiem) mało kto łowi:)
chodzi mi też o to, że wiele okazów (może nawet większość) do tych statystyk nigdy nie trafia, powyższy sandacz też oczywiście do statystyk nie trafi...
teraz i ja będe nad wode dźwigał ołowiane gumy 😄
Tyle lat Krzyko błądziłeś aż tu nagle objawienie na Shrapie😄😄😄
Człowiek się uczy całe życie 😄😄😄
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.