<blockquote>
Odpowiem jeszcze koledze jaro1997.
Był tu taki jeden, miał wypadek i musiał się leczyć piwem i robić okłady z woblerów, a że miał dobrą kobietę to weszła tutaj i robiła interesy za mężusia... Wybacz, nie znam Cię, a na ładne oczy nie uwierzę. Z resztą, przykładów po necie mnóstwo.
Pozdrawiam
Salmo
</blockquote>
No ja z jednym "kolegą" z forum też miałem małą przeprawę.
Powiedziałem mu co o nim sądzę na forum ogólnym i później trochę dodałem na PW i telefonicznie. Co ja po tym miałem 😲, straszenie Policją, sądem i na koniec jakimiś kolegami. W końcu powiedziałem dość i zadzwoniłem z informacją że wpadnę jutro do niego bo będę w okolicy to pogadamy - i od tej pory kontakt się urwał 🤔, numer telefonu nieaktywny (poczta).
No ale myślę że kol. Jaro żadnego numeru nie wywinie, zresztą mam go w bardzo bliskim zasięgu (niemal codziennie przejeżdżam przez wieś Olszak w której mieszka) :dokuczacz:.
Jaro z tego co czytam to i sandacze i teraz klenie Cię interesują. Weź się za jednego drapieżnika i na nim się ucz - z czasem się rozwiniesz i sam określisz na co, gdzie i kiedy się udać.
PS: Salmo_Salar jest jak widzę ciągle niereformowalny 👍😂😂😂