PILICA 2013
Sezon wędkarski 2013
W poprzednim sezonie siedząc na jednej z wiślanych główek, wcisnąwszy się między innych wędkarzy! Gdzie przygotowanie strategii, zajęcia "wciśnięcia się" na miejscówkę zajmowało więcej czasu niż samo wędkowanie, zadałem sobie pytanie! Mariusz co ty tu robisz? Co z tego, że biorą łopaty, kiedy nieustający dzwięk dzwonków doprowadza Cie do obsesji a widok jak wędkarz wymienia 60 cm leszcze na matles jajek z zaprzyjaźnionym tubylcem wywołuje w tobie agresje. Mariusz co ty tu robisz? Zapytałem jesze raz! Sięgnąłem pamięcią w dawne czasy, w czasy kiedy mając naście lat tato zabierał mnie nad rzekę, która oczarowała mnie swoim pięknem. Nad brzegiem, której przeżyłem cudowne chwile. Godzinami mogłem leżeć na podmytej skarpie obserwując stada płoci i jazi przemierzające swoje szlaki. Ta rzeka to Pilica poznałem wiele ciekawych miejscówek obserwując jej brzeg. Rynienek, dołków i dziór. Dziórami nazywałem miejsca na płyciznach gdzie było powalone drzewo a przy pniu w skarpie była dzióra, w której siedziały przróżne stworzenia. W lipcu 2012 roku odwiedziłem jedną taką rynienkę. Podjechałem nad wodę wysiadłem z samochodu i nad wodą byłem sam. Podszedłem do wody i już wiedziałem czemu jestem sam. Rynienka była ale wody max 1,2 m. Pochodziłem po brzegu popatrzyłem na wodę, gromadziły się w niej duże ilości drobnicy. Uśmiechnąłem się, jeżeli rzeka jest bardzo płytka po kolana i mimo to jest kilkudziesięciometrowa rynienka ciągnąca się wzdłóz wysokiego brzegu, gdzie jest masa drobnicy to jeśli nie tu to gdzie są większe ryby. Cofnąłem się na początek owej rynienki ustawiłem dwa feedery, rzucałem dość daleko by w razie brań odciągnąć rybę wyżej nie płosząc reszty. Siedząc słuchając śpiewu szczygiełków wpatrując się w dwie szczytówki. Po kilkunastu minutach mam potężne przygięcie :) jest, widzę pod powierzchnią wody pobłyskiwanie srebrnej łuski. Moim oczom ukazał się piękny jaż. Historia powtóżyła się kilka razy tego dnia, widok brania jazia jego siły z jaką pobiera pokarm łamiąc moje kije wpół, piękne przeżycie. Wreście relaks pomyślałem, nikt zazdrośnie nie podgląda, nie podrzuca, nie dzwoni, nie komentuje. I może nie miałem 3 kg leszczy to poczułem, że jestem myśliwym. Tylko ja i one czające się w tej płytkiej wodzie. Udało mi się zorganizować trzy wyprawy nad Pilicę, złowiłem kilkanaście jazi największy 47 cm, kilka dorodnych płoci i jelcy oraz jednego rodzynka leszcza 50 cm. Jedynym minusem był spływ kajakowy, który zakłócił mój relaks ale i tak już niedługo odwiedzę tę rynienkę.
W tym roku woda jest wyższa, można będzie zapewne namierzyc kilka ciekawych miejscówek.
Pozdrawiam
(...)
To jest jedna z tych rzeczy, o której chodzi w wędkowaniu! 👍 👍 👍 Ja już dawno unikam obleganych miejscówek z całą świadomością... a jeśli już to jeśli znajomi - to tylko towarzysko i bez wędek :)
(...)
To jest jedna z tych rzeczy, o której chodzi w wędkowaniu! 👍 👍 👍 Ja już dawno unikam obleganych miejscówek z całą świadomością... a jeśli już to jeśli znajomi - to tylko towarzysko i bez wędek :)
A ja, unikam takich miejsc nawet towarzysko :)
Pięknie pizmak o to właśnie chodzi 👏
Brawo za tą krótką historyjkę 👏👏👏👏👏
...dlatego też w tym roku mazowieckie łowiska mogą mnie nie zobaczyć, a sezon rozpocznę w samotności gdzieś tam nad nową tajną rzeczułką 🤐🤐
Połamania życzę 👍
W majówkę wybrałem się nad Pilicę w miejscowości Białobrzegi. Na łąkach bardzo grząsko, więc o dojeździe autem nad miejscówki można było tylko pomarzyć. Do wędkowania wybrałem przypadkową piaszczystą rynne. Rybek było dużo ale takich w granicach 30 cm. Cieszy natomiast fakt, że wiele gatunków gustowało w pince dyndającej na końcu zestawu. Na miejscówce zameldowały się między innymi krąpie, leszcze, płocie, jelce, jazie, klenie i certy. Pilica została też zasiedlona przez bobry i wydry na każdym kroku można zaobserwować te stworzenia. Jak zrobi sie sucho wybiore się na moje rynienki spróbuję zapolować na duże jazie.
Jedno podejście małego klenia bez zacięcia jak kawałek podszedłem w stronę mostu.
Pzdr
Dotarliśmy na 6, woda dobrze zalewa całe ujście najciekawsze miejsca poza zasięgiem z resztą bola też nie było widać.
Ja dziś od 5 do 9 i dwa bolki na wędce (też samo ujście). Oba spadły ( coś psuję zacięcie). Ale bolków znów wcale nie słychać. Nie wiem co się dzieje? Bolków nie słychać, drobnica prawie nie oczkuje. Kleni nie widać. Znacznie lepiej było na początku maja.
Brodziłeś w wodzie czy z suchego rzucałeś ciekaw jestem gdzie dokładnie trafiłeś te bolki.
Jeden jeszcze zupełnie na pilicy z napływu główki, obrzucając główkę (poniżej już mostu). Drugi był na samej kamiennej opasce która wchodzi do Wisły (da się wejść). Ale czasami też brodzę. Ostatni bolek, którego wyjąłem w tym roku na pilicy, to był ten na zdjęciu (post z początku maja) z przykosy piaskowej. I tam było brodzenie.
Powodzenia ;P
A przyujściowe bolenie są z zarybień na tym terenie także one Twojej Pilicy to nawet nie powąchały :P:P :P:P
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.