- Debiut na lodzie, dobrze będzie jak złowię cokolwiek. Może uda się wyskoczyć kilka razy na kropki? 🥺
- Kilka okoni 35+, nie pogniewam się na czterdziestaki na wiosnę. Przeszukam kilka nowych miejsc w ich poszukiwaniu, może dopisze mi szczęście.
- KLENIE! Zaniedbałem je trochę w tym roku, w następnym chyba rozbiję namiot i zaginę na kilka dni 😜
- W maju popróbuje szczęścia z boleniami, w tym roku było słabo, spanikowałem przy największym. Miło byłoby dokupić jakiś kołowrotek o dużym przełożeniu, bo to sporo ułatwia. Może wcześniej przywołany penn battle?
- W wakacje pewnie pójdę do jakiejś pracy, więc zostanie mi pocieszanie się wieczornymi szczupakami, ewentualnie weekendowe wyjazdy nad rzekę. Jak będę miał trochę farta uzbieram na ponton i będzie genialnie!
- Po wakacjach atakuje wszystko po trochu w zależności od humoru, pogody i stanu wody.
- Październik, Listopad to już raczej okoniowo-sandaczowo się zrobi. Jak uda mi się kupić ponton to pewnie będę wolał na wiosłach szukać pasiaków w małych jeziorkach.
- Grudzień to spory znak zapytania bo nie wiem jak z pogoodą, ale pewnie znowu będę nakreślał sobie tak optymistyczne plany jak ten!
Jedno jest pewne- 2012 będzie lepszy. W tym roku kilka rzeczy mnie powstrzymywało od wędkowania na taką skalę jak bym chciał. Teraz już przeszkody zniknęły, poszły sobie i nie wrócą :)