Ja jeszcze w kwestii długości pływadełka ;)
Tak jak napisał kaczy, przy jednostkach powyżej 3,5 metra wymagane są dodatkowe "drobiazgi". Dokładnie nie podpowiem, bo trzeba by się wspomóc ustawą. Z tego co mi się obiło o uszy, w większych "pływadłach" musi być właśnie koło ratunkowe lub rzutka, coś słyszałem o bosaku (?), oczywiście gaśnica. Teoretycznie, ja do swojego pontonu 3,2m. zakładam silnik 20KM i nie muszę nawet mieć gaśnicy - wg ustawy. Oczywiście mam ją na pokładzie ;) Warto pogrzebać w necie i poszukać dokładnych informacji na ten temat.
Ja na pokładzie mojej "ceraty" spędzam dość sporo dni i nocy w sezonie ;) 3,2m. to idealny kompromis, jeśli czasem pływamy sami, a czasem z kimś. I jeśli nie zabieramy na pokład 3 wędek (X 2 osoby = 6...) i kilku toreb z drobiazgami, to miejsca wystarcza. Ja np co roku spędzam z kumplem 2 tygodnie na szkierach - niemal nie schodzimy z pokładu pontonu ;) Da radę - oczywiście luksusów nie ma, ale "jak się popieści..." ;)
Co do silniczka - pływałem na 4KM, 10KM oraz 20KM (chociaż specyfikacja pontonu pozwala założyć do 15KM) ;) 4KM jest ok dla jednej osoby (przynajmniej o wadze ok 75kg ;) ) - pływałem również po Wiśle. Dwie osoby na 4KM to mordęga na wodzie stojącej, na Wiśle pod prąd....niemal stoi się w miejscu. 20KM jest za mocna i za ciężka. Po pierwsze nie wykorzystamy całej mocy (mój ponton przy większych prędkościach zaczyna "myszkować" - wygląda to w ten sposób, jakby tracił stabilność), a po drugie aby go założyć na pawęż, bezpieczniej jest wejść do wody. Z pokładu może nas "bujnąć" i lecimy za burtę razem z silnikiem. 10KM jest idealny - samemu założymy go na pawęż nie wchodząc do wody, w dwie osoby polecimy w ślizgu ;)