Zawieszenie na czas określony 😎
Posterunek PSR w Pułtusku jeszcze w tym roku
Wędkarstwo – ogólnie
A ja proponuje adminom co by się Pani Joli nie czepiali,niech pisze co chce-przecież i tak żaden z nas nie rozumie o co chodzi w postach w/w wymienionej.
@karolordutowski
(edytowany 15 lat temu)
11.02.2011 08:28 · Odpowiedź #13839
Ja też nie łapę o co kaman.
Wielka prośba do Pani Joli o wytłumaczenie ale w sposób taki żeby wszyscy załapali czyli krótko na temat i z sensem a nie długi wywody które nic nie wnoszą.
Wszyscy są bardzo ciekawi tylko niech Pani nam to przedstawi tak żeby każdy załapał.
Może ja jako facet jestem upośledzony i nie zawsze rozumiem przesłanie jaki chce mi przekazać kobieta ale proszę o wytłumaczenie jak chłopkowi roztropkowi w łopatologiczny sposób co chciała Pani nam przekazać.
Wielka prośba do Pani Joli o wytłumaczenie ale w sposób taki żeby wszyscy załapali czyli krótko na temat i z sensem a nie długi wywody które nic nie wnoszą.
Wszyscy są bardzo ciekawi tylko niech Pani nam to przedstawi tak żeby każdy załapał.
Może ja jako facet jestem upośledzony i nie zawsze rozumiem przesłanie jaki chce mi przekazać kobieta ale proszę o wytłumaczenie jak chłopkowi roztropkowi w łopatologiczny sposób co chciała Pani nam przekazać.
@kaczy
(edytowany 15 lat temu)
11.02.2011 10:48 · Odpowiedź #13846
A ja tam proponuję:
Nie karmić Trola(z duże litery, żeby nie było że brak szacunku wyrażam)! I tyle.
Nie karmić Trola(z duże litery, żeby nie było że brak szacunku wyrażam)! I tyle.
@sacha
(edytowany 15 lat temu)
11.02.2011 14:38 · Odpowiedź #13852
<blockquote>
A ja tam proponuję:
Nie karmić Trola</blockquote>
Jeśli już to przez 2 l znaczy Trolla.
A ja tam proponuję:
Nie karmić Trola</blockquote>
Jeśli już to przez 2 l znaczy Trolla.
Forum to nie miejsce na prywatne wycieczki pod adresem Piotrka znanego na portalu jako Colednik. Swoje uczucia proszę wylewać mu na priv bo nas pozostałych użytkowników forum to nie interesuje a tym bardziej nie wnosi nic do wątku o posterunku PSR w Pułtusku.
Widać tydzień to za mało żeby nie mylić shrapa z sympatią.pl :papa:
Widać tydzień to za mało żeby nie mylić shrapa z sympatią.pl :papa:
😄😄😄😄😄😄😄 Wyjaśniło się w końcu . O co Pani Joli chodziło ? 😄😄😄😄😄😄😄
@wojtek_b
(edytowany 15 lat temu)
29.09.2011 18:37 · Odpowiedź #21591
No właśnie-przeczytałem wątek 2 razy, i jestem głupszy niż byłem :D Zadam zatem pytanie w myśl programu S.Majewskiego. "Ale o co chodzi" ?! :P
A na wątek wpadłem całkiem przypadkowo...:D
A na wątek wpadłem całkiem przypadkowo...:D
Miłość to musiała być ... Niespełniona ... A zawiedziona, odrzucona kobieta różne rzeczy robi ... ;)
echh piękna to była miłość, aż łezka w oku się zakręciła jak sobie przypomniałem:P
Odgrzewam.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
<blockquote>
Odgrzewam.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
</blockquote>
Dalej jest posterunek PSR w Pułtusku...
"Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują"
coś pokręciłeś... zupełnie to nie jest tak... posterunki PSR w Pułtusku, Ciechanowie, Ostrołęce podlegają pod Warszawę (ale nie Okręg mazowiecki, to inna zupełnie bajka) tu masz więcej informacji, łącznie z telefonami: <a href="http://www.psr.waw.pl/">http://www.psr.waw.pl</a>/
Odgrzewam.
Kto teraz pilnuje Narwi w naszych okolicach? - najbliższy posterunek.
Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują.
Gdzie mam dzwonić jak wyciągam siatkę?.
</blockquote>
Dalej jest posterunek PSR w Pułtusku...
"Posterunek jest nadal u nas?, tyle że okręgu Ciechanowskiego? a strażnicy z Mazowieckiego dojeżdżają i kontrolują"
coś pokręciłeś... zupełnie to nie jest tak... posterunki PSR w Pułtusku, Ciechanowie, Ostrołęce podlegają pod Warszawę (ale nie Okręg mazowiecki, to inna zupełnie bajka) tu masz więcej informacji, łącznie z telefonami: <a href="http://www.psr.waw.pl/">http://www.psr.waw.pl</a>/
Czyli jest jak było?, bo jakieś mity nad wodą że inne, nowe ekipy śmigają.
Jakieś numery mam spisane, tylko dzwonić o 3:30 rano trochę głupio - ja bym się wkurzył.
Jakieś numery mam spisane, tylko dzwonić o 3:30 rano trochę głupio - ja bym się wkurzył.
dlaczego głupio :-) podaj proszę;-)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
<blockquote>
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
</blockquote>
Smutne i boleśnie prawdziwe...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
</blockquote>
Smutne i boleśnie prawdziwe...
<blockquote>
dlaczego głupio :-) podaj proszę;-)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
</blockquote>
No wiesz, ten tego jakby to zacząć.
Nie tak dawno jadąc cholera wie gdzie polnymi duktami natrafiliśmy na rannego dzika - jak się okazało postrzelonego. Dzik był w stanie agonii i krótko mówiąc cierpiał. Myśliwy chybił, zwierz zbiegł. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do znajomego myśliwego, ten miał to ..... 🤔 w dupie, ale dał mi numer do jakiejś szychy w kole. Dzwonię raz, dzwonię drugi raz w końcu słyszę w słuchawce "helllołłłł". No to mówię co i jak a ten żebym jechał dalej a dzik jak padnie to trudno - no to żem nie wytrzymał i osobie w słuchawce już nie na Pan a na ty wywalam jak to tak można, że powinni dbać o zwierzynę nad którą ustawodawczo powinni się opiekować i tak dalej to usłyszałem tylko że "no wiesz, jest weekend i ....., każdy śpi o tej porze na %%%" - dodam że było przed 23. Dopiero jak powiedziałem że nie zostawię tego tak, że zadzwonię jutro do kogoś...... , jeszcze ważniejszego i takie tam to w końcu kazał poczekać że zaraz oddzwoni co faktycznie zrobił. Po 45min przyjechało dwóch gości, dzika dostrzelili i zabrali.
Wracając do PSR. Nadjechaliśmy na moment ustawiania siatki i spłoszyliśmy (widać było jak uciekają) tych co stawiali. Chciałem zadzwonić żeby mieć dupochron w razie jakby nadjechali i nas trafili przy wyciąganiu 😄. No ale że godzina taka to ustawiliśmy samochody z zapalonymi światłami w miejsce wyciągania siatki tak że widać nas było jak na dłoni i siatkę komisyjnie tnąc maczetą niszczyliśmy. Rano dodatkowo została spalona w ognisku.
Plus taki że siatka unieszkodliwiona a bounusem był plecak z sześciopakiem 👍.
Trolling na Narwi 😄 - w Szygówku widziałem i nie mogłem wyjść z "podziwu" jak gostek pyrkotając sobie na silniczku ciągnął za sobą przynęty wywalone z trzech wędek. Gdzieś miał wszystkich wędkujących, pływających, spacerujących pływał niczym się nie przejmując :bezradny:.
dlaczego głupio :-) podaj proszę;-)
... na naszych wodach to powinni pływać dzień i noc!;-) niech Ci Panowie poproszą każdego trolującego o wyciągnięcie zestawu na który łowią:) hahahah ostatnio koleś przy mnie podczepił 'korzeń' i jak się okazało po wyrwaniu z pniaka jednej kotwicy, że poza dwoma przy wobku miał ich 5 wielkich 4/0 kutych sumowych ... taki widok nie jest rzadkim :-( na narwi glutka sumka przy mnie tak wyłowił, na bugu bestię > 2 metry, kilka leszczy też widziałem nadzianych na te kotwice ...
a tutaj człowiek sie boksuje z jakimiś pierdołowatymi gumkami i cieszy sie jak ma strzał jeden na tydzień :)
</blockquote>
No wiesz, ten tego jakby to zacząć.
Nie tak dawno jadąc cholera wie gdzie polnymi duktami natrafiliśmy na rannego dzika - jak się okazało postrzelonego. Dzik był w stanie agonii i krótko mówiąc cierpiał. Myśliwy chybił, zwierz zbiegł. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do znajomego myśliwego, ten miał to ..... 🤔 w dupie, ale dał mi numer do jakiejś szychy w kole. Dzwonię raz, dzwonię drugi raz w końcu słyszę w słuchawce "helllołłłł". No to mówię co i jak a ten żebym jechał dalej a dzik jak padnie to trudno - no to żem nie wytrzymał i osobie w słuchawce już nie na Pan a na ty wywalam jak to tak można, że powinni dbać o zwierzynę nad którą ustawodawczo powinni się opiekować i tak dalej to usłyszałem tylko że "no wiesz, jest weekend i ....., każdy śpi o tej porze na %%%" - dodam że było przed 23. Dopiero jak powiedziałem że nie zostawię tego tak, że zadzwonię jutro do kogoś...... , jeszcze ważniejszego i takie tam to w końcu kazał poczekać że zaraz oddzwoni co faktycznie zrobił. Po 45min przyjechało dwóch gości, dzika dostrzelili i zabrali.
Wracając do PSR. Nadjechaliśmy na moment ustawiania siatki i spłoszyliśmy (widać było jak uciekają) tych co stawiali. Chciałem zadzwonić żeby mieć dupochron w razie jakby nadjechali i nas trafili przy wyciąganiu 😄. No ale że godzina taka to ustawiliśmy samochody z zapalonymi światłami w miejsce wyciągania siatki tak że widać nas było jak na dłoni i siatkę komisyjnie tnąc maczetą niszczyliśmy. Rano dodatkowo została spalona w ognisku.
Plus taki że siatka unieszkodliwiona a bounusem był plecak z sześciopakiem 👍.
Trolling na Narwi 😄 - w Szygówku widziałem i nie mogłem wyjść z "podziwu" jak gostek pyrkotając sobie na silniczku ciągnął za sobą przynęty wywalone z trzech wędek. Gdzieś miał wszystkich wędkujących, pływających, spacerujących pływał niczym się nie przejmując :bezradny:.
<blockquote>
Plus taki że siatka unieszkodliwiona a bounusem był plecak z sześciopakiem 👍.
</blockquote>
Właśnie dałeś mi impuls do dalszego działania w SSR. Może kiedyś spotka mnie taki bonus na akcji :D
Ciekawostka ostatnich akcji z moich stron:
Podchodzimy do gościa z zestawem wędkarskim mówiącym - "na poziom 'amator' muszę jeszcze długo pracować".
SSR - Dzień dobry SSR, Jan Nowak, Poproszę dokumenty upoważniające do połowu na tym akwenie.
"Wędkarz" - Ale jak to?
SSR - Tak najzwyczajniej.
"Wędkarz" - Panie, ale to nie moje wędki!
SSR - Ale Pan na nie łowi.
"Wędkarz" - Ale to teścia.
SSR - a jeździ Pan też na teścia prawie jazdy?
"Wędkarz" - Panie, ale ja tylko tak rekreacyjnie.
SSR - My dla przyjemności nie kontrolujemy.
Karty nie miał. Wcale. A zamiast tego wyciągnął blachę policyjną. Delikatnie daliśmy mu do zrozumienia, że popełnia błąd i w tej sytuacji on ma o wiele więcej do stracenia. Stróż prawa i porządku na szczęście posłuchał się Naszych porad i się zwinął. Po prostu ręce opadają...
Inna akcja na rzece Świder. Piękny dzień więc wybrałem się na wycieczkę rowerową. Kask, stój rowerowy i plecak z camel'em, a w plecaku blacha SSR. W pewnym momencie zauważyłem dwóch kolesi z wędkami brodzącymi sobie w Rezerwacie Świder łowiących na przepływankę. Panowie się zdziwili jak wyszedłem z krzaków kilka kilometrów od jakiejkolwiek drogi.
SSR - Dzień dobry SSR, Jan Nowak, Poproszę dokumenty upoważniające do połowu na tym akwenie.
"Wędkarz1" - Panie, ale my wszystkie rzeczy domu zostawili.
SSR - A jak pan jedzie samochodem to prawo jazdy też Pan w domu zostawia? (jakoś te argumenty związane z motoryzacją o wiele szybciej trafiają do męskiej części społeczeństwa)
"Wędkarz1" - Panie ale zezwolenie to tylko na jeziorach trzeba!
SSR - Niestety nie. Na rzeki też. A Świder jest w dodatku rezerwatem i tu nie można łowić. Wcale -no prawie, ale nie chciało mi się w to zagłębiać w rozmowie z tym Panem.
"Wędkarz1" - A niby od kiedy ten Świder jest rezerwatem?
SSR - Jakieś 30 lat (1978r.) - trochę ich to zbiło z tropu. - Proszę zwinąć wędki. - Zaczęli zwijać i wyrzucili do wody pod nogami czerwone robaki wykopane gdzieś na brzegu.
"Wędkarz1" - Panie, ale co ja tu złapię, nawet jednego okonka tu nie ma - Jak na zawołanie kilka okonków po 15 cm zaczęło skubać robaczki w wodzie po łydki pół metra od nich.
SSR - A te pod Waszymi nogami? - Znowu ich miny zrobiły się nie tęgie. Wtedy odezwał się drugi, młodszy - "Wędkarz2"
"Wędkarz2" - Zamknij się bo już wystarczająco idiotę z siebie zrobiłeś. Tylko proszę powiedzieć jak dostać do Sióstr "Jakiśtam", bo my tam elewację robimy.
SSR -Ja bym pojechał rowerem - spojrzałem czy mój środek lokomocji jest jeszcze na brzegu. Wtedy uświadomiłem sobie, że Panowie mogą mieć całkiem duży kawałek do przejścia. Pewnie ze 2 lub 3 km w linii prostej. A do najbliższej drogi mieli trochę mniej niż 1 km w przeciwnym kierunku idąc doliną rzeki.
"Wędkarz2" - Koledzy nas zostawili jak po materiał jechali.
Coś mi się wydaje że po powrocie serdecznie podziękowali kolegom, bo podróż musieli odbyć boso.
Plus taki że siatka unieszkodliwiona a bounusem był plecak z sześciopakiem 👍.
</blockquote>
Właśnie dałeś mi impuls do dalszego działania w SSR. Może kiedyś spotka mnie taki bonus na akcji :D
Ciekawostka ostatnich akcji z moich stron:
Podchodzimy do gościa z zestawem wędkarskim mówiącym - "na poziom 'amator' muszę jeszcze długo pracować".
SSR - Dzień dobry SSR, Jan Nowak, Poproszę dokumenty upoważniające do połowu na tym akwenie.
"Wędkarz" - Ale jak to?
SSR - Tak najzwyczajniej.
"Wędkarz" - Panie, ale to nie moje wędki!
SSR - Ale Pan na nie łowi.
"Wędkarz" - Ale to teścia.
SSR - a jeździ Pan też na teścia prawie jazdy?
"Wędkarz" - Panie, ale ja tylko tak rekreacyjnie.
SSR - My dla przyjemności nie kontrolujemy.
Karty nie miał. Wcale. A zamiast tego wyciągnął blachę policyjną. Delikatnie daliśmy mu do zrozumienia, że popełnia błąd i w tej sytuacji on ma o wiele więcej do stracenia. Stróż prawa i porządku na szczęście posłuchał się Naszych porad i się zwinął. Po prostu ręce opadają...
Inna akcja na rzece Świder. Piękny dzień więc wybrałem się na wycieczkę rowerową. Kask, stój rowerowy i plecak z camel'em, a w plecaku blacha SSR. W pewnym momencie zauważyłem dwóch kolesi z wędkami brodzącymi sobie w Rezerwacie Świder łowiących na przepływankę. Panowie się zdziwili jak wyszedłem z krzaków kilka kilometrów od jakiejkolwiek drogi.
SSR - Dzień dobry SSR, Jan Nowak, Poproszę dokumenty upoważniające do połowu na tym akwenie.
"Wędkarz1" - Panie, ale my wszystkie rzeczy domu zostawili.
SSR - A jak pan jedzie samochodem to prawo jazdy też Pan w domu zostawia? (jakoś te argumenty związane z motoryzacją o wiele szybciej trafiają do męskiej części społeczeństwa)
"Wędkarz1" - Panie ale zezwolenie to tylko na jeziorach trzeba!
SSR - Niestety nie. Na rzeki też. A Świder jest w dodatku rezerwatem i tu nie można łowić. Wcale -no prawie, ale nie chciało mi się w to zagłębiać w rozmowie z tym Panem.
"Wędkarz1" - A niby od kiedy ten Świder jest rezerwatem?
SSR - Jakieś 30 lat (1978r.) - trochę ich to zbiło z tropu. - Proszę zwinąć wędki. - Zaczęli zwijać i wyrzucili do wody pod nogami czerwone robaki wykopane gdzieś na brzegu.
"Wędkarz1" - Panie, ale co ja tu złapię, nawet jednego okonka tu nie ma - Jak na zawołanie kilka okonków po 15 cm zaczęło skubać robaczki w wodzie po łydki pół metra od nich.
SSR - A te pod Waszymi nogami? - Znowu ich miny zrobiły się nie tęgie. Wtedy odezwał się drugi, młodszy - "Wędkarz2"
"Wędkarz2" - Zamknij się bo już wystarczająco idiotę z siebie zrobiłeś. Tylko proszę powiedzieć jak dostać do Sióstr "Jakiśtam", bo my tam elewację robimy.
SSR -Ja bym pojechał rowerem - spojrzałem czy mój środek lokomocji jest jeszcze na brzegu. Wtedy uświadomiłem sobie, że Panowie mogą mieć całkiem duży kawałek do przejścia. Pewnie ze 2 lub 3 km w linii prostej. A do najbliższej drogi mieli trochę mniej niż 1 km w przeciwnym kierunku idąc doliną rzeki.
"Wędkarz2" - Koledzy nas zostawili jak po materiał jechali.
Coś mi się wydaje że po powrocie serdecznie podziękowali kolegom, bo podróż musieli odbyć boso.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.