Bardzo często, szczególnie wiosną, łowię na odległościówkę o dł. 3.60, traktując ją jako lekki spinning. W pewnych warunkach bywa niezastąpiona. Oczywiście o wiele mniej męczące jest łowienie krótszymi wędkami, lepsze jest też czucie lekkich przynęt na wędkach np 2.40-2.70, ale przy odpowiedniej technice taką odległościówką rzuca się bardzo daleko, a rybki z niej praktycznie nie spadają :) (no, przynajmniej z tej mojej). Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić wiosennych łowów bez długiej wędy, dlatego zwykle zabieram dwie - okoniówkę i odległościówkę. W żadnym wypadku jej nie skracaj :). Pozdrawiam.