Jak już w planach na 2012 rok napisałem – jest szansa, że w tym roku pierwszy raz w życiu będę choć raz na trociach.
I mam kilka pytań do bardziej doświadczonych kolegów. Takich pytań na które nie znalazłem nigdzie odpowiedzi.
Najpierw pytanie do praktyków.
Na 99% w moim przypadku będzie to Drwęca w okolicach Lubicza.
Czy mam na nóżki założyć kalosze, wodery czy spodniobuty?
I czy łazić z podbierakiem (wysokie burty są tam?) czy sobie odpuścić. Od razu zaznaczam, że osęka nie wchodzi w grę.
I kolejne pytanie, tak trochę a propos osęki…
Tym razem skierowane do praktyków, ale i teoretyków (np. z zacięciem ichtiologicznym)
Jak to jest z tym zabieraniem bądź wypuszczaniem troci i łososi? Bo o ile w przypadku innych ryb drapieżnych to słynne „złów i wypuść” jest szeroko omawiane i komentowane – to w przypadku tych ryb dwuśrodowiskowych (troć i łosoś) temat jest zwykle przemilczany…
Czy tak dzieje się dlatego, że nie ma sensu wypuszczać ryb, które i tak opuszczają rzekę ( i spływają do morza - czyli teraz pytam o sytuację wiosenną).
Czy tak jest - bo mięso łososia i troci jest tak smaczne…
Od razu donoszę, że z tym ostatnim nie mam żadnego problemu natury moralnej, a tylko pytam z ciekawości o tę ciszę w tym temacie…
To na razie tyle pytań, bo o wędkach, przynętach i taktyce mogę sobie wyczytać z wielu źródeł…