Krótkie podsumowanie imprezy.
Miło mi było gościć znajome twarze na Pucharze Dragona, szczególnie "Szczupaków" w osobach Adama, Piotra, Marcina i Marka. Bardzo dziękuję za to, że nie grymasiliście i w pełnym składzie zawitaliście na zawody, mam nadzieję, że spotkamy się w szerszym gronie za rok. :D
Na kilka dni przed zawodami Wisła była podwyższona i przewidywano kolejne zrzuty z włocławskiej zapory, ale na szczęście od piątkowego wieczora woda powolutku zaczęła opadać, zapewniając chyba idealny poziom dla spokojnego rozegrania zawodów. Również pogoda dopisała, było pochmurno, z delikatnym tylko wiatrem ale nie padało, więc warunki atmosferyczne dopisały - ciekawe, że w sobotę i dziś, w poniedziałek siąpi od samego rana, tak więc możemy w tym przypadku mówić o sporym szczęściu.
Dopisały też ryby. Zgodnie z moimi przewidywaniami i zapewnieniami brały w zdecydowanej większości szczupaki. Na ponad 40 zawodników sędziowie zmierzyli i przyznali punkty za 39 ryb tego gatunku. Poza nimi padły zaledwie 2 okonie i jeden kleń. Zdziwił mnie tylko całkowity brak sandaczy. Najbardziej cieszy mnie to, że łowiono spore jak na zawody szczupaki a nie ledwo wymiarowe kikuty. Padło kilka ryb powyżej 70cm a największy szczupak zawodów mierzył 84cm. Nie byle jaki był również kleń złowiony przez Marcina, bo 53cm. "Zawodofcy" wyznający boczny trok nie połowili, co muszę przyznać dało mi pewną satysfakcję. Szczupaki padały przede wszystkim na przynęty od 5 cm. w górę. Decydujące było dobre, sumienne obławianie obiecujących miejscówek. Bywało, że z jednego miejsca zawodnik wyjmował 2-3 wymiarowe ryby w przeciągu 30 minut. Trzeba było jednak wykazać się cierpliwością. Sam byłem świadkiem, jak po bezowocnym obławianiu główki przez około godzinę zawodnik zszedł z niej ustępując miejsca innemu, a ten w pierwszych rzutach wyjął szczupaka. Co ciekawe większość ryb brała delikatnie, rzadko które branie czuć było jako typowe uderzenie, raczej delikatne podskubywanie i zassanie. Dużo ryb zapiętych było płytko (co akurat w formule zawodów C&R jest wskazane ;) ) sporo też ryb wędkarze "gubili" podczas holu.
By zająć miejsce w czołówce trzeba było zdobyć powyżej 2500 punktów. Zwycięzca o ile pamiętam z 4 szczupakami miał ich chyba grubo ponad 4 tys. Zwycięzcy otrzymali okazałe statuetki, wartościowe nagrody rzeczowe i dyplomy. Nasz Adzio zajął 4 miejsce łowiąc 2 szczupaki (52 i 75cm) zaś BLUE CHEER otrzymał nagrodę za największą "białą rybę" czyli wspomnianego klenia 53cm. Każdy zawodnik otrzymał od sponsora drobne upominki a dodatkowo osoby, którym nie udało się nic do miary złowić brały udział w losowaniu dodatkowych nagród pocieszenia. Nie zabrakło też upominków dla najstarszego i najmłodszego zawodnika a także dla ekipy, która przyjechała na zawody z najodleglejszej okolicy. Panowała bardzo przyjazna i luźna atmosfera i myślę, że nawet zawodnicy, którym nie dopisało szczęście odjeżdżali od nas z uśmiechem i na pewno nie głodni, chyba, ze sukcesu ;)
Ze strony Klubu Spinningowego "Dragon" przy kole PZW numer 4 w Bydgoszczy pragnę wstępnie zaprosić na kolejną edycję zawodów w przyszłym roku. Być może na innym odcinku Wisły, z nieco lepszą organizacją, przede wszystkim sektorów sędziowskich. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia tego roku i w przyszłości na pewno wszystko pójdzie sprawniej.